Macerat
Macerat olejowy z propolisu to tłuszczowy wyciąg z kitu pszczelego — bezalkoholowa alternatywa dla klasycznej nalewki propolisowej, dzięki czemu nadaje się dla osób nietolerujących etanolu, do smarowania błon śluzowych i dla starszych dzieci. Propolis zawiera flawonoidy (galangina, pinocembryna, chryzyna), kwasy fenolowe i estry kwasu kawowego, które działają przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo i przyspieszają gojenie. Część tych związków dobrze przechodzi do gorącego tłuszczu, choć wyciąg olejowy jest zawsze słabszy od alkoholowego i musi być robiony na ciepło — na zimno propolis po prostu się nie rozpuści. Olej kokosowy i oliwa dobrze radzą sobie z frakcją żywiczną, a gotowy preparat sprawdza się przy pierwszych objawach infekcji gardła, na afty, spierzchnięte usta i drobne rany.
Zewnętrznie: kilka kropli wetrzeć w zmienioną chorobowo skórę, opryszczkę, spierzchnięte usta lub drobne rany 2–3 razy dziennie. Na gardło: 1/2 łyżeczki maceratu trzymać w ustach i powoli połykać, 3 razy dziennie przez 5–7 dni przy pierwszych objawach infekcji. Na afty i nadżerki w jamie ustnej: pędzelkiem punktowo 2–3 razy dziennie po posiłku. Doustnie profilaktycznie: 1 łyżeczka dziennie rano na czczo przez 3 tygodnie, potem tydzień przerwy. Dzieci powyżej 3 lat: maksymalnie 1/2 łyżeczki raz dziennie i tylko po sprawdzeniu, że nie ma alergii; dzieciom poniżej 1. roku życia nie podawać w ogóle (produkt pszczeli). Do uszu, oczu i do nosa nie zakraplać.
Ciemna butelka szklana, chłodne miejsce, 15–20 °C, z dala od światła. Na oleju kokosowym macerat w chłodzie zastyga — przed użyciem ogrzej butelkę w dłoniach lub w letniej wodzie, nie w mikrofalówce. Nie przechowuj w lodówce razem z żywnością o silnym zapachu, bo tłuszcz chłonie aromaty. Zjełczały olej ma drażniący, kwaśny zapach i traci działanie — nie stosuj go na błony śluzowe. Butelkę zawsze zamykaj szczelnie: kontakt z powietrzem to główna przyczyna utleniania.
12 miesięcy w ciemnej butelce (wersja na oleju kokosowym); na oliwie ok. 9 miesięcy
Najczęstszy błąd to próba maceracji na zimno — propolis nie rozpuści się w zimnym oleju i po miesiącu wylądujesz z grudkami żywicy na dnie słoja; ten wyciąg robi się wyłącznie na ciepło. Drugi błąd to przegrzanie: powyżej 70 °C flawonoidy się rozkładają, a olej nabiera przypalonego zapachu. Propolis rozpuszczaj zawsze w naczyniu, którego nie żal — żywica przykleja się do szkła i metalu; do mycia użyj spirytusu, nie wody. Olej kokosowy daje macerat, który zastyga w konsystencję maści i jest wygodny do smarowania ust; oliwa daje wersję płynną, lepszą do połykania. Dobrze zrobiony macerat jest bursztynowy do ciemnobrązowego, ma wyraźny, żywiczno-balsamiczny zapach i lekko drapie w gardle — brak tego charakterystycznego drapania oznacza, że ekstrakcja była za krótka lub za chłodna. Stężenie zwiększysz do 20%, biorąc 60 g propolisu na 300 ml oleju, ale wtedy preparat mocniej podrażnia śluzówki.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.