Nalewka
Owoc dzikiej róży to najbogatsze krajowe źródło witaminy C — dobrze wysuszony susz zawiera jej 500–2000 mg na 100 g, kilkadziesiąt razy więcej niż cytryna. Do tego dochodzą flawonoidy, karotenoidy, garbniki, pektyny i kwasy organiczne, które razem uszczelniają naczynia włosowate i wspierają odporność. Trzeba jednak wiedzieć jedno: witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, a nie w czystym etanolu, i rozkłada się w wysokiej temperaturze. Dlatego dobra nalewka różana to nie mocna nalewka na spirytusie 70 %, tylko wyciąg na alkoholu 40–45 %, w którym połowa rozpuszczalnika to woda — ona wyciąga kwas askorbinowy, a etanol flawonoidy i karotenoidy oraz konserwuje całość. Maceracja idzie na zimno, bez podgrzewania. Efektem jest ciemnoczerwony, kwaskowo-cierpki wyciąg — nie napój towarzyski, tylko preparat na łyżeczki w sezonie infekcyjnym.
Dorośli: 1 łyżka (15 ml) 1–2 razy dziennie, po posiłku, w okresie wzmożonych zachorowań; profilaktycznie 1 łyżka dziennie. Można rozcieńczyć w pół szklanki letniej wody albo dodać do herbaty — ale dopiero po jej przestudzeniu do ok. 50 °C, bo wrzątek niszczy witaminę C. Kuracja: 4–6 tygodni, następnie 2 tygodnie przerwy. Przy pierwszych objawach przeziębienia: 1 łyżka 3 razy dziennie przez maksymalnie 5 dni. Dzienne maksimum: 45 ml (3 łyżki), co odpowiada ok. 15 ml czystego etanolu. NIE STOSOWAĆ U DZIECI — to preparat alkoholowy; dzieciom podaje się syrop z owoców dzikiej róży, nie nalewkę. Kobiety w ciąży i karmiące: nie stosować.
Ciemne butelki, wypełnione pod korek, w chłodnym (10–18 °C), ciemnym miejscu — piwnica, spiżarnia, szafka. Nie w lodówce (miód wytrąca się i mętnieje) i absolutnie nie w świetle: witamina C i karotenoidy fotoutleniają się, nalewka blaknie z rubinowej do brunatnej i traci wartość. Po każdym otwarciu zakręcaj natychmiast; jeżeli w butelce zostało mniej niż jedna trzecia, przelej do mniejszej. Osad różanego pektynowego mułu na dnie po kilku miesiącach jest normalny — nie wstrząsaj przed nalewaniem, tylko zlewaj znad niego. Zapach octowy albo kwaśno-fermentacyjny oznacza zbyt niską moc alkoholu i psucie: wtedy całość do wylania.
24 miesiące w ciemnej butelce, ale zawartość witaminy C spada o ok. 30 % w pierwszym roku i o połowę w drugim — najlepsze pierwsze 6–12 miesięcy
Największy błąd tej nalewki to spirytus 70 % albo wyższy: witamina C bez wody praktycznie nie przechodzi do wyciągu i po sześciu tygodniach masz kolorowy alkohol o zerowej wartości. 40–45 % to nie kompromis, to warunek działania. Drugi błąd to zalanie całych, nierozdrobnionych owoców — twarda, woskowana skórka róży jest barierą i przez pół roku nic przez nią nie przejdzie. Trzeci to pominięcie przesiania włosków: będziesz kaszleć przy każdej łyżce. Czwarty to podgrzewanie z miodem — miód rozpuszcza się w temperaturze pokojowej, wystarczy chwilę pomieszać. Świeże owoce zamiast suszu: bierz 600 g świeżych na 1 litr alkoholu, koniecznie po przymrozku (miękkie, słodsze) albo przemrożone przez noc w zamrażarce — mróz rozrywa komórki i ułatwia ekstrakcję; wydrąż z nich środek z pestkami i włoskami łyżeczką. Uwaga: świeże owoce po przymrozku mają MNIEJ witaminy C niż zbierane przed nim, więc jest to wybór między smakiem a wartością. Owoc dzikiej róży możesz częściowo zastąpić owocem rokitnika (jeszcze więcej witaminy C, mocno kwaśny) albo owocem czarnego bzu (mniej witaminy C, więcej antocyjanów). Że wyszło, poznasz po kolorze i smaku: nalewka powinna być głęboko czerwona i wyraźnie kwaśna pod słodyczą miodu — jeżeli jest blada, słomkowa i słodka, alkohol był za mocny albo surowca za mało.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.