Wywar
Wywar z owoców dzikiej róży to najprostszy sposób, żeby po chorobie odbudować to, co infekcja i antybiotyk zabrały: witaminę C, flawonoidy, karotenoidy, potas i pektyny. Klasyczny odwar — gotowanie surowca w wodzie 10–15 minut — jest tu jednak pułapką, bo kwas askorbinowy przy takim traktowaniu ubywa niemal w całości i zostaje ładnie zabarwiona woda. Dlatego stosuje się metodę dwuetapową: część witaminową wyciąga się na zimno, przez kilka godzin, a część garbnikowo-pektynową krótkim gotowaniem drugiej porcji surowca, po czym oba płyny łączy się po przestudzeniu. Efekt: kwaskowy, ceglasty napój o realnej zawartości witaminy C, delikatnie moczopędny i lekkostrawny, do picia przez cały okres wracania do formy.
Dorośli w rekonwalescencji: 1 szklanka (ok. 220 ml) 2 razy dziennie, między posiłkami albo do posiłku roślinnego bogatego w żelazo — witamina C zwielokrotnia wchłanianie żelaza niehemowego. Kuracja: 3–6 tygodni po przebytej infekcji lub po antybiotykoterapii; można przedłużyć do 8 tygodni. Nie pij razem z kawą, czarną herbatą ani nabiałem — taniny i wapń blokują wchłanianie żelaza; zachowaj co najmniej 1 godzinę odstępu. Dzieci powyżej 3 lat: 50–100 ml raz dziennie, rozcieńczone wodą, przez maksymalnie 3 tygodnie. Dzieci 1–3 lata: 30–50 ml raz dziennie, wyłącznie po konsultacji z pediatrą. Niemowlęta poniżej 12. miesiąca: nie podawać. Kobiety w ciąży i karmiące: 1 szklanka dziennie, po konsultacji z lekarzem prowadzącym — sam wywar jest bezalkoholowy i uważany za bezpieczny, ale przy ciąży każdą kurację ustala się z prowadzącym. Ostatnią porcję wypij najpóźniej 3 godziny przed snem — wywar działa lekko moczopędnie.
Gotowy wywar przelej do szklanego naczynia z zakrętką i trzymaj w lodówce (4–8 °C) nie dłużej niż dobę. Nie zostawiaj w termosie „na cały dzień” — w cieple i przy dostępie powietrza witamina C ubywa z godziny na godzinę, a napój staje się pożywką dla bakterii. Nie przechowuj w metalowym naczyniu: jony żelaza i miedzi katalizują utlenianie kwasu askorbinowego. Susz trzymaj w szczelnym słoju z ciemnego szkła, w suchym miejscu do 20 °C. Rozdrobniony owoc róży jest higroskopijny i chłonie wilgoć — rozdrabniaj go bezpośrednio przed użyciem, a nie na zapas. Zbrylanie się suszu, białawy nalot albo zapach stęchlizny to pleśń: całość do wyrzucenia.
Wywar sporządza się na bieżąco. Gotowy płyn: do 24 godzin w lodówce, w zamkniętym naczyniu; po tym czasie witamina C jest już w dużej mierze utleniona. Sam susz: 12 miesięcy w szczelnym słoju
Najczęstszy błąd to gotowanie całych, nierozgniecionych owoców przez 20 minut. Wychodzi z tego czerwona woda: skórka nie puściła nic wartościowego, a to, co puściła, rozpadło się we wrzątku. Rozdrobnić i zastosować metodę dwuetapową — inaczej równie dobrze możesz pić kompot. Drugi błąd to dolewanie miodu do wrzątku: powyżej 40 °C miód traci enzymy, a witamina C się utlenia. Trzeci: trzymanie wywaru w termosie przez cały dzień — po ośmiu godzinach w 60 °C witaminy C praktycznie nie ma. Zrób świeży. Jeżeli nie chce ci się bawić w dwa etapy, zrób sam wyciąg zimny (2 łyżki na 250 ml wody, 8 godzin) — będzie uboższy w garbniki, ale bogatszy w witaminę C niż jakikolwiek odwar. Prawidłowy wywar jest mętnawy — to pektyny, nie brud; nie filtruj go do przezroczystości, bo wylejesz to, co pomaga śluzówce jelit. Susz oceniaj przed użyciem: dobry owoc dzikiej róży jest w przekroju ceglastopomarańczowy, twardy i pachnie owocowo; szarobrunatny, kruszący się i bezwonny to surowiec kilkuletni, praktycznie bez witaminy C. Zamienniki: owoc rokitnika (jeszcze więcej witaminy C, znacznie kwaśniejszy — daj o połowę mniej), owoc aronii (dużo antocyjanów, mało witaminy C), owoc głogu (dorzuć, jeśli po chorobie doskwiera kołatanie serca). Że wyszło, poznasz po smaku: prawidłowy wywar jest wyraźnie kwaśny i lekko cierpki, o gęstawej konsystencji na języku. Wodnisty i mdły znaczy, że surowca było za mało albo był stary.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.