Anchusa officinalis
Szorstko owłosiona bylina o ciemnoniebieskich kwiatach w skrętkach, dawniej zioło wykrztuśne i osłaniające, dziś odrzucone z powodu alkaloidów pirolizydynowych.
Farbownik lekarski to jeden z tych gatunków, które trzeba znać po to, żeby ich NIE zbierać. Dawna medycyna ludowa i zielarstwo przedwojenne używały ziela i korzenia jako surowca śluzowego, wykrztuśnego i napotnego, myląc go zresztą regularnie z ogórecznikiem. Współczesna analiza fitochemiczna wykazała, że roślina — jak większość ogórecznikowatych — zawiera hepatotoksyczne alkaloidy pirolizydynowe o działaniu kumulującym się w wątrobie i potencjale rakotwórczym. Z tego powodu farbownik został wycofany z zielarstwa i nie ma dziś legalnego, bezpiecznego zastosowania wewnętrznego. Dla zbieracza pozostaje rośliną do rozpoznawania i omijania — także jako niebezpieczna domieszka w zbiorach żywokostu, ogórecznika i innych szorstkolistnych.
Bylina lub roślina dwuletnia wysokości 30–90 cm, cała pokryta sztywnymi, odstającymi, szczeciniastymi włoskami wyrastającymi z drobnych, jasnych brodawek — roślina jest w dotyku wyraźnie szorstka, wręcz kłująca. Łodyga wzniesiona, w górze rozgałęziona, obła, gęsto owłosiona. Liście skrętoległe, siedzące lub półobejmujące łodygę, lancetowate do równowąskolancetowatych, długości 5–15 cm, całobrzegie lub słabo faliste, z wyraźnym nerwem głównym, szorstkie po obu stronach; liście odziomkowe większe, zwężone w ogonek. Kwiatostan — cecha diagnostyczna rodziny — to SKRĘTEK (zwinięty jak ogon skorpiona, prostujący się w miarę rozkwitania), zwykle kilka skrętków zebranych w luźną wierzchotkę na szczycie pędu; pod każdym kwiatem siedzi lancetowata podsadka. Kwiaty o średnicy 6–15 mm, kielich głęboko, prawie do nasady podzielony na 5 wąskich, szczeciniasto owłosionych działek; korona lejkowato-talerzykowata, początkowo purpurowa lub fioletowa, po pełnym rozwinięciu intensywnie CIEMNONIEBIESKA do granatowo-fioletowej; gardziel korony zamknięta pięcioma białawymi, kosmato owłosionymi łuskami (osklepkami) — to najważniejsza cecha odróżniająca farbownik od ogórecznika, u którego gardziel zdobią czarne, sterczące pręciki, a korona jest gwiaździsto rozpostarta, nie lejkowata. Owoc rozpada się na 4 rozłupki (jednonasienne orzeszki) o siateczkowatej, brodawkowanej powierzchni, z pierścieniowatym zgrubieniem u nasady. Korzeń palowy, gruby, wrzecionowaty, sięgający głęboko, na przekroju biały, ale zawierający czerwonobrunatny barwnik w korze — po przecięciu i utarciu barwi na czerwonawo, stąd polska nazwa rodzajowa.
W Polsce gatunek rozpowszechniony, choć nierównomiernie — pospolitszy na niżu, w pasie nizin i wyżyn, rzadszy w górach i na północy. Rośnie na siedliskach suchych, ciepłych i otwartych: na przydrożach, nasypach kolejowych, miedzach, ugorach, w murawach napiaskowych, na skrajach pól, przy torach, na nieużytkach, przychaciach i wysypiskach. Typowy gatunek ruderalny i segetalny, chętnie zajmuje gleby piaszczyste, wapienne i przesuszone, nasłonecznione zbocza. Pochodzi z rejonu śródziemnomorsko-pontyjskiego, w Polsce jest archeofitem — zadomowionym przybyszem sprzed wieków.
Stanowisko w pełnym słońcu, ciepłe. Gleba piaszczysta, przepuszczalna, uboga do średnio żyznej, sucha lub świeża, dobrze znosząca przesuszenie; odczyn obojętny do zasadowego (pH ok. 6,5–8,0), roślina wapniolubna. Nie znosi gleb ciężkich, zlewnych ani podmokłych. Mrozoodporna w całej Polsce, zimuje jako rozeta lub w postaci korzenia palowego. Rozmnaża się z nasion, obficie się wysiewa. Gdyby ktoś zbierał ją do celów barwierskich lub pszczelarskich: kategorycznie nie zbierać z poboczy dróg, nasypów kolejowych, terenów przemysłowych i wysypisk — czyli dokładnie z tych siedlisk, na których gatunek rośnie najchętniej, bo kumuluje tam metale ciężkie i zanieczyszczenia komunikacyjne. To dodatkowy, praktyczny argument przeciw pozyskiwaniu tej rośliny.
Historycznie: ziele (Anchusae herba) i korzeń (Anchusae radix). WSPÓŁCZEŚNIE SUROWIEC WYCOFANY — farbownik lekarski nie jest surowcem zielarskim dopuszczonym do stosowania wewnętrznego ze względu na zawartość hepatotoksycznych alkaloidów pirolizydynowych. Nie zbierać do celów leczniczych.
Zbioru do celów leczniczych NIE PROWADZI SIĘ — surowiec jest wycofany. Dla porządku historycznego: dawniej ziele ścinano w pełni kwitnienia, od czerwca do sierpnia, w słoneczny dzień po obeschnięciu rosy, a korzeń wykopywano jesienią (wrzesień–październik) lub wczesną wiosną z roślin dwuletnich. Współcześnie jedyny uzasadniony zbiór to pozyskiwanie korzeni do celów barwierskich (czerwony barwnik) oraz nasion do uprawy jako rośliny miododajnej — farbownik jest bardzo wydajną pożytkową rośliną pszczelarską, kwitnie długo, od maja do września, i to jest dziś jego główna realna wartość.
ALKALOIDY PIROLIZYDYNOWE (główny problem toksykologiczny): m.in. likopsamina, intermedyna i ich acetylowane pochodne oraz N-tlenki tych alkaloidów. Są to związki hepatotoksyczne o działaniu kumulacyjnym — uszkadzają śródbłonek drobnych żył wątrobowych, prowadząc do choroby zarostowej żył wątrobowych, i wykazują potencjał genotoksyczny oraz rakotwórczy w badaniach na zwierzętach. Ich zawartość jest zmienna, zależna od organu rośliny (najwyższa w młodych pędach, kwiatostanach i korzeniu) i od siedliska. Poza alkaloidami: śluzy roślinne, garbniki, kwasy fenolowe (rozmarynowy, litospermowy, kawowy), allantoina (w niewielkich ilościach), sole mineralne (znaczna zawartość krzemionki i azotanu potasu — stąd dawne przypisywanie roślinie działania moczopędnego), czerwone barwniki naftochinonowe w korze korzenia (pochodne alkanniny/szikoniny — te same, którym alkanna barwierska zawdzięcza znaczenie barwierskie). Nie podawaj i nie szacuj procentowej zawartości alkaloidów — jest ona wysoce zmienna, a jakakolwiek liczba sugerowałaby bezpieczny próg, którego dla tych związków nie ma.
NIE STOSOWAĆ WEWNĘTRZNIE. Farbownik lekarski nie nadaje się do samodzielnego stosowania w żadnej postaci — ani jako napar, ani odwar, ani nalewka, ani sok. Nie podaje się tu proporcji, czasu parzenia ani dawkowania, ponieważ nie istnieje dawka, którą można uznać za bezpieczną: alkaloidy pirolizydynowe kumulują się w wątrobie, a szkoda ma charakter sumujący się w czasie, więc nawet małe, powtarzane porcje są ryzykowne. Nie występuje w preparatach aptecznych i nie powinien pojawiać się w mieszankach ziołowych. Jeżeli szukasz surowca śluzowego i wykrztuśnego — użyj korzenia prawoślazu, liścia babki lancetowatej, ziela dziewanny lub tymianku. Jeżeli szukasz surowca ściągającego na skórę — sięgnij po korę dębu, ziele nawłoci lub rumianek. Jedyne dopuszczalne wykorzystanie farbownika to zastosowania pozalecznicze: sadzenie go jako rośliny pożytkowej dla pszczół (kwitnie od maja do września, obficie nektaruje) oraz pozyskiwanie czerwonego barwnika z kory korzenia do barwienia tkanin i drewna. Przy pracy z korzeniem używać rękawic — barwnik trwale plami skórę.
Najważniejsza umiejętność związana z tym gatunkiem to rozpoznanie go w terenie i wyeliminowanie z każdego zbioru. Odróżnienie od OGÓRECZNIKA (Borago officinalis), z którym farbownik jest historycznie mylony aż do poziomu nazw ludowych: ogórecznik ma koronę gwiaździsto rozpostartą, płasko rozłożone niebieskie płatki i sterczący z gardzieli czarny stożek pręcików, a rozgnieciony liść pachnie świeżym ogórkiem; farbownik ma koronę lejkowatą, zamkniętą pięcioma jasnymi, owłosionymi łuskami w gardzieli, i nie pachnie ogórkiem. Odróżnienie od ŻMIJOWCA (Echium vulgare): żmijowiec ma kwiaty wyraźnie dwuwargowe, niesymetryczne, z długimi, wystającymi poza koronę pręcikami, a jego korona przebarwia się od różowej do niebieskiej; farbownik ma kwiaty promieniste, o równych łatkach i pręcikach schowanych w rurce. Odróżnienie od ŻYWOKOSTU (Symphytum officinale): żywokost ma liście zbiegające po łodydze skrzydełkowato, kwiaty rurkowato-dzwonkowate, zwisające, fioletowe lub kremowe, i mięsisty, czarny z zewnątrz korzeń; rośnie w miejscach wilgotnych, farbownik — w suchych i piaszczystych. Uwaga praktyczna: żywokost również zawiera alkaloidy pirolizydynowe i również nie nadaje się do stosowania wewnętrznego — mylenie tych dwóch roślin nie „ratuje” zbioru, tylko podmienia jedno ryzyko na drugie. Nie suszyć farbownika, nie przechowywać go w zielarni obok surowców jadalnych i nie dopuszczać do przypadkowego wmieszania jego szorstkich, lancetowatych liści do zbioru ziela ogórecznika czy babki — właśnie przez taką domieszkę najczęściej dochodzi do narażenia. Typowy błąd: zbieracz kieruje się starym zielnikiem albo ludową nazwą „wołowy język” i traktuje farbownik jak surowiec wykrztuśny. Stare herbarze nie znały alkaloidów pirolizydynowych — my znamy.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.