Hydrolat
Hydrolat to woda pozostała po destylacji z parą wodną — nasycona rozpuszczalnymi w wodzie związkami lotnymi i śladową ilością olejku eterycznego. Róża damasceńska daje najcenniejszy hydrolat w całym zielarstwie: fenyloetanol, geraniol, cytronelol i nerol nadają mu działanie przeciwzapalne, lekko ściągające i wyraźnie kojące dla podrażnionej skóry. pH gotowej wody różanej (4,0–4,6) pokrywa się z naturalnym pH płaszcza hydrolipidowego, więc nie narusza bariery naskórka. Poniżej opisany jest sposób destylacji domowej — nie zaparzania płatków, bo napar z róży to nie jest hydrolat i nie ma jego właściwości.
Do stosowania zewnętrznego. Jako tonik: rozpylaj na oczyszczoną twarz, szyję i dekolt 2 razy dziennie po myciu, przed serum lub kremem — 4–6 psknięć z odległości 20 cm, wklep opuszkami palców, nie wycieraj. Jako kompres łagodzący: nasącz gazę hydrolatem prosto z lodówki i przyłóż na podrażnioną skórę na 10 minut, 1–2 razy dziennie. Jako mgiełka odświeżająca w upał lub przy klimatyzacji — dowolnie często. Do przemywania powiek i okolicy oczu: tylko czystą, jednorazową gazą, w kierunku od zewnętrznego kącika do wewnętrznego. Można stosować bezterminowo. Nie zaleca się picia hydrolatu domowej produkcji — nie masz jak zagwarantować jego czystości mikrobiologicznej.
Ciemna butelka szklana, napełniona po sam korek, w lodówce (2–8 °C). Hydrolat nie zawiera żadnego konserwantu i jest praktycznie czystą wodą z odrobiną związków lotnych — to znakomita pożywka dla bakterii. Trzy rzeczy skracają jego życie: powietrze w butelce, ciepło i dotykanie szyjki. Jeśli chcesz przedłużyć trwałość, przelej połowę do mniejszych, wyparzonych butelek 50 ml i otwieraj po jednej. Objawy zepsucia: zmętnienie, nitki lub kłaczki unoszące się w płynie, śluzowaty osad, zapach zmieniony na kwaśny, stęchły lub grzybowy. Zepsutego hydrolatu nie ratuje się przegotowaniem — wylej. Nie mroź, mróz niszczy strukturę zapachową.
3–6 miesięcy w lodówce, w pełnej ciemnej butelce; po otwarciu i częstym używaniu — ok. 6 tygodni
Najczęstszy błąd początkujących to za mocny ogień. Przy gwałtownym wrzeniu para porywa krople wywaru z płatkami, które lądują w miseczce — zamiast klarownego hydrolatu masz mętną, różową, słodkawą wodę, która psuje się w tydzień. Prawdziwy hydrolat jest zawsze bezbarwny lub lekko opalizujący, nigdy różowy. Różowa woda z płatków to napar i nie ma z hydrolatem nic wspólnego. Drugi błąd: destylowanie za długo. Po 60 minutach kapie już czysta woda, która rozcieńcza cenną frakcję z pierwszych 20 minut. Trzeci: użycie wody z kranu — chlor i sole mineralne przechodzą do destylatu i zaburzają zapach. Zbieraj płatki w dniu destylacji; leżakowane przez noc tracą dużą część olejku i zaczynają fermentować. Płatki po destylacji nie nadają się do niczego — są wypłukane. Jeśli chcesz zamiast destylacji użyć skrótu, użyj róży stulistnej (Rosa centifolia) — daje mniej intensywny zapachowo, ale bardzo podobny w działaniu hydrolat i jest łatwiejsza do zdobycia w Polsce. Wydajność jest niska i tak ma być: 200 g płatków to naprawdę jest 250 ml hydrolatu, a nie litr. Kto obiecuje więcej, dolewa wody.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.