Nalewka
Nalewka melisowa to klasyczny preparat na kołatanie serca o podłożu nerwowym — takie, które pojawia się po stresie, przy bezsenności, po kawie albo bez uchwytnej przyczyny, przy prawidłowym EKG. Melisa (Melissa officinalis) działa dzięki olejkowi eterycznemu (cytral, cytronelal, geraniol) oraz kwasowi rozmarynowemu i innym pochodnym kwasu kawowego: uspokaja, obniża napięcie mięśni gładkich, łagodzi nerwicę serca i nerwicę żołądka. Alkohol jest tu rozpuszczalnikiem trafionym — wyciąga zarówno lotny olejek (nierozpuszczalny w wodzie), jak i polifenole, więc nalewka działa mocniej i szybciej niż napar. Do produkcji bierzemy liść zebrany tuż przed kwitnieniem, gdy zawartość olejku jest najwyższa; melisa po zakwitnięciu wyraźnie traci cytrynowy zapach i staje się mdła.
Dorośli: 1 łyżeczka (5 ml, ok. 60–70 kropli) rozcieńczona w pół szklanki letniej wody lub naparu, 2–3 razy dziennie, między posiłkami. Doraźnie przy kołataniu serca z niepokoju: 1 łyżeczka jednorazowo, można powtórzyć po godzinie, nie przekraczając 4 łyżeczek na dobę. Na noc, przy bezsenności z uczuciem nierównego bicia serca: 1–2 łyżeczki 30 minut przed snem. Kuracja: 4–6 tygodni, potem 2 tygodnie przerwy. Pierwszy wyraźny efekt uspokajający pojawia się zwykle po 20–40 minutach; działanie na tło lękowe buduje się przez 2–3 tygodnie regularnego stosowania. Dzieciom nie podawać — to preparat alkoholowy; u dzieci stosuj napar z melisy zamiast nalewki.
Ciemna butelka ze szkła, szczelnie zakręcona, w chłodnym miejscu (10–20 °C), bez dostępu światła. Światło rozkłada cytral i zmienia barwę nalewki z zielonozłotej na brunatną. Nie przechowuj w plastiku — olejek eteryczny wyciąga z niego plastyfikatory. Nie trzymaj butelki na parapecie ani przy kuchence. Nalewka o mocy 60% nie spleśnieje, ale źle zamknięta butelka traci alkohol przez odparowanie, a wraz z nim moc i trwałość.
3 lata w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce; cytrynowy aromat jest najintensywniejszy w pierwszym roku i z czasem słabnie, choć działanie uspokajające utrzymuje się dłużej
Największy błąd to użycie starego, wyblakłego suszu — melisa jest surowcem, który traci olejek szybciej niż większość ziół; susz starszy niż rok pachnie sianem, nie cytryną, i nalewka z niego wyjdzie bez charakteru. Przed nastawem rozetrzyj szczyptę suszu w palcach: jeśli nie czujesz wyraźnego cytrynowego zapachu, surowiec jest bezwartościowy. Drugi błąd to zalanie świeżej melisy spirytusem 95% — surowiec się skurczy i zbieleje, a nalewka wyjdzie ostra i cienka; z surowca świeżego, który sam wnosi wodę, można wyjątkowo użyć alkoholu 70%, bo woda z liści go rozcieńczy do ok. 60%. Trzeci błąd to zbyt długa maceracja: po 4–5 tygodniach melisa zaczyna oddawać gorycz i garbniki, a nalewka gorzknieje — 3 tygodnie to optimum. Nie susz melisy w piekarniku ani w temperaturze powyżej 35 °C: olejek uleci i zostanie zielone siano. Udana nalewka ma barwę oliwkowozłotą lub zielonkawą, intensywny cytrynowo-miętowy zapach i lekko cierpki, ziołowy smak — brunatna barwa i mdły zapach oznaczają zły surowiec albo przetrzymanie na świetle. Jeśli chcesz wzmocnić działanie sercowe, dołóż do nastawu 20 g suszonego kwiatostanu głogu, a przy silnym niepokoju — 10 g kwiatu lawendy; nie dodawaj więcej, bo zdominują cytrynowy profil melisy.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.