Nalewka
Nalewka z korzenia kozłka lekarskiego (Valeriana officinalis) to najstarszy i najlepiej udokumentowany polski preparat uspokajający — obecny w farmakopeach od stuleci jako Tinctura Valerianae. Działa na receptor GABA-A, zmniejszając napięcie nerwowe, drażliwość i somatyczne objawy stresu (kołatanie serca, ucisk w żołądku), nie powodując przy tym otępienia ani upośledzenia koordynacji w dawkach terapeutycznych. Za działanie odpowiadają kwas walerenowy i walepotriaty, a te ostatnie są nietrwałe i rozpadają się w wysokiej temperaturze — dlatego korzeń suszy się w cieniu i nigdy nie gotuje. Alkohol 60–70% pozwala wyciągnąć i utrwalić frakcję olejkową, czego nie potrafi wyciąg wodny. Dodatek melisy łagodzi charakterystyczny, ostry zapach waleriany i uzupełnia jej działanie o komponent przeciwlękowy.
Dorośli: 20–30 kropli (ok. 1 ml) w 50–100 ml letniej wody, 2–3 razy dziennie. Przy napięciu nerwowym i drażliwości w ciągu dnia — rano i po południu; przy trudnościach z zasypianiem na tle napięcia — dodatkowo 30–40 kropli na 30–60 minut przed snem. Maksymalnie 100 kropli (ok. 5 ml) na dobę. Działanie doraźne pojawia się po 30–60 minutach, ale pełny efekt uspokajający buduje się przez 2–4 tygodnie regularnego stosowania — waleriana NIE jest środkiem „na jeden raz” i tak też należy ją oceniać. Kuracja: 4–6 tygodni, potem 2 tygodnie przerwy. Odstawiać stopniowo, zmniejszając dawkę przez tydzień. Młodzież 12–18 lat: 10–15 kropli 2 razy dziennie, wyłącznie po konsultacji z lekarzem.
Ciemna butelka ze szkła, temperatura 10–20 °C, z dala od źródeł ciepła i światła. Szczelne zamknięcie jest tu ważniejsze niż zwykle — zapach waleriany przenika przez nieszczelne korki i „zaraża” całą szafkę, a odparowanie alkoholu obniża stężenie i grozi rozwojem pleśni. Nie trzymać w lodówce z jedzeniem — aromat kwasu izowalerianowego jest przenikliwy i przechodzi na produkty spożywcze. Uwaga na koty: zapach waleriany działa na nie jak kocimiętka i potrafią przewrócić butelkę.
24 miesiące w ciemnej butelce; z czasem zapach staje się coraz ostrzejszy (utlenianie do kwasu izowalerianowego) — to normalne i nie oznacza zepsucia
Największy błąd to suszenie korzenia w piekarniku lub na kaloryferze — walepotriaty rozpadają się powyżej 40 °C, a wraz z nimi znika połowa działania. Susz w cieniu, w przewiewie, maksymalnie w 35–40 °C, przez 2–3 tygodnie. Drugi błąd to zbiór wiosną: korzeń kopiemy jesienią drugiego roku wegetacji (wrzesień–październik), gdy roślina zgromadziła zapasy — korzeń jednoroczny jest chudy i słaby. Korzeń przed suszeniem trzeba dokładnie umyć w zimnej wodzie, ale krótko, bez moczenia, i grubsze kłącza rozciąć wzdłuż. Charakterystyczny „koci” zapach pojawia się dopiero podczas suszenia (uwalnia się kwas izowalerianowy) — świeży korzeń pachnie ziemią i to normalne. Jeśli nalewka po 3 tygodniach jest jasna i bezwonna, korzeń był stary albo przesuszony. Melisę można zastąpić 20 g szyszek chmielu, jeśli głównym celem jest sen, albo pominąć całkiem, jeśli chcesz czystą Tinctura Valerianae. Nie łącz waleriany z kawą i mocną herbatą w ciągu dnia — kofeina znosi jej efekt. Nalewki nie da się „przedawkować na raz” w sensie toksycznym, ale dawki powyżej 100 kropli dziennie dają otępienie i bóle głowy, a nie lepszy sen.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.