Nalewka
Nalewka z młodych pączków (gemmae) i wiosennych pędów sosny zwyczajnej to klasyk polskiego zielarstwa oddechowego. Pączki sosnowe zawierają olejek eteryczny bogaty w alfa- i beta-pinen, limonen i borneol, do tego żywice, gorycze i sporo witaminy C — działają wykrztuśnie, sekretolitycznie (rozrzedzają gęstą wydzielinę), odkażająco i przeciwzapalnie na błonę śluzową oskrzeli. Etanol wyciąga z surowca zarówno olejek, jak i żywice, których wodny napar w ogóle nie ruszy, dlatego nalewka jest przy suchym, męczącym kaszlu i zalegającej flegmie skuteczniejsza od herbatki. Robi się ją raz w roku, w maju — w innym terminie surowca po prostu nie ma.
Dorośli: 1 łyżeczka (5 ml) nalewki rozcieńczona w pół szklanki ciepłej wody lub herbaty, 3 razy dziennie po jedzeniu, w trakcie infekcji. Nie pić czystej — nierozcieńczona podrażnia śluzówkę żołądka i przełyku. Kuracja: przez czas trwania kaszlu, maksymalnie 3 tygodnie bez przerwy. Dzieci powyżej 12 lat: 2,5 ml (pół łyżeczki) rozcieńczone, 2 razy dziennie, wyłącznie po konsultacji z lekarzem. Dzieci poniżej 12 lat: NIE STOSOWAĆ — to preparat alkoholowy. Zewnętrznie: nalewkę można rozcieńczyć 1:3 wodą i wcierać w klatkę piersiową i plecy 1–2 razy dziennie jako rozgrzewająco-wykrztuśne wcieranie (nie u dzieci poniżej 2 lat — pineny mogą wywołać skurcz krtani).
Ciemne butelki szklane, szczelnie zakorkowane, w chłodnym miejscu (10–18 °C), bez dostępu światła — światło rozkłada pineny i limonen. Nie przechowuj w plastiku: olejki terpenowe wypłukują z niego zmiękczacze. Naturalny osad żywiczny na dnie jest normalny, ale jeśli nalewka staje się mętna, zmienia zapach na zjełczały lub ostry jak terpentyna — wylej ją.
3 lata w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce; po tym czasie olejki eteryczne utleniają się, nalewka ciemnieje i gorzknieje, tracąc działanie wykrztuśne
Najczęstszy błąd to zbiór za późno: w czerwcu pędy są już zdrewniałe, mają mało olejku i nalewka wychodzi wodnista i bez zapachu. Właściwy surowiec ugnieciony w palcach zostawia na nich lepką, pachnącą żywicę. Drugi błąd to mycie pączków — traci się wtedy dokładnie to, po co się je zbierało. Alkohol 60% to optymalne stężenie: 40% nie wyciągnie żywic i po miesiącu zobaczysz je jako nierozpuszczony kożuch, a 95% zbyt mocno denaturuje i daje nalewkę ostrą jak rozpuszczalnik. Nie zbieraj pączków ze szczytowego pąka młodych sosen — okaleczasz drzewo; bierz z pędów bocznych i nigdy więcej niż kilka procent pędów z jednego drzewa. Zbiór wyłącznie z lasu poza pasem przy drodze (min. 100 m od jezdni) — sosna kumuluje ołów i węglowodory z powietrza. Dobrze zrobiona nalewka jest klarowna, żółtozielona do bursztynowej, pachnie lasem i żywicą, w smaku jest wyraźnie żywiczna z gorzkim finiszem. Jeśli wyszła brunatna i pachnie stęchlizną — surowiec był zawilgocony albo słój nie był szczelny. Zamiast sosny zwyczajnej można użyć pączków sosny czarnej lub limby, ale limba jest chroniona.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.