Nalewka
Skrzyp polny bywa nazywany surowcem odbudowującym rusztowanie organizmu — krzem, którego dostarcza, jest niezbędny do prawidłowego usieciowania kolagenu typu I, czyli organicznej osnowy, na której odkłada się mineralna część kości. Nalewka to forma wygodna do długiej, systematycznej kuracji: alkohol utrwala preparat na lata i dobrze wyciąga flawonoidy oraz kwasy fenolowe skrzypu, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że sama krzemionka przechodzi do alkoholu gorzej niż do gorącej wody. Dlatego robimy ją metodą dwuetapową: najpierw gorący wyciąg wodny, potem utrwalenie spirytusem — to daje preparat o realnej zawartości krzemu i trwałości nalewki. Nalewka wspiera regenerację po złamaniach, kuracje przy osteopenii i utracie elastyczności ścięgien; nie zastępuje jednak wapnia, witaminy D3 ani leczenia osteoporozy.
Doustnie: 30 kropli (ok. 1,5 ml) rozpuszczone w połowie szklanki wody, 2 razy dziennie, po jedzeniu. Nalewki nie pij nigdy czystej — alkohol drażni śluzówkę żołądka. Kuracja trwa 6–8 tygodni, po czym obowiązkowo zrób 2–3 tygodnie przerwy. Przy regeneracji po złamaniu można prowadzić 2–3 takie cykle. Efektów nie oczekuj wcześniej niż po 2 miesiącach — przebudowa kości to proces liczony w miesiącach, nie dniach. Nalewkę można też stosować zewnętrznie: rozcieńczoną wodą 1:3 wcierać w bolące stawy i ścięgna 2 razy dziennie. Dla lepszego efektu łącz kurację z podażą wapnia i witaminy D3 — sam krzem nie zbuduje kości.
Przechowuj w szczelnie zamkniętej butelce z ciemnego szkła, w temperaturze pokojowej, z dala od światła i źródeł ciepła. Światło rozkłada flawonoidy — w przezroczystej butelce nalewka blednie i traci wartość w kilka miesięcy. Naturalny, lekko szarawy osad krzemionkowy na dnie jest normalny, wystarczy wstrząsnąć przed użyciem. Objawy zepsucia to zmętnienie z zawiesiną, kożuch na powierzchni albo zapach octu lub pleśni — taką nalewkę wylej. Nigdy nie przelewaj do butelek plastikowych ani po napojach.
24 miesiące w ciemnej butelce, przy mocy ok. 45%; wersja na wódce 40% (końcowo ok. 22%) — 6 miesięcy w lodówce
Największy błąd to zalanie suchego skrzypu samym spirytusem, jak w zwykłej nalewce — dostaniesz aromatyczny alkohol praktycznie bez krzemu, bo krzemionka do etanolu przechodzi śladowo. Etap gorącego wyciągu wodnego jest nie do pominięcia. Drugi błąd to dolewanie spirytusu do gorącego wywaru — traci się część alkoholu i stabilność preparatu. Pilnuj końcowej mocy: poniżej 20% nalewka szybko fermentuje. Zbieraj wyłącznie letnie, zielone pędy płonne, o czterokanciastych gałązkach bocznych, których pierwszy człon jest dłuższy niż pochewka na łodydze — to klucz odróżniający skrzyp polny od trującego błotnego. Dobrze zrobiona nalewka ma barwę oliwkowozłotą i ziemisty, cierpki zapach. Jeśli po tygodniu robi się mętna i pieni — moc jest za niska, dolej spirytusu. Krzem ze skrzypu wchłania się lepiej w towarzystwie witaminy C, więc wodę do popicia możesz zakwasić sokiem z cytryny.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.