Pasta
Klasyczna domowa pasta: soda oczyszczona jako łagodny środek ścierny i alkalizujący, olej kokosowy jako nośnik i składnik przeciwbakteryjny (kwas laurynowy), olejek miętowy jako aromat i dodatkowy czynnik hamujący bakterie płytki nazębnej. Soda ma twardość Mohsa ok. 2,5 i wskaźnik ścieralności RDA w okolicach 7 — jest zdecydowanie mniej abrazyjna niż większość past sklepowych, więc nie ściera szkliwa, a jej odczyn zasadowy (pH ok. 8,3) neutralizuje kwasy produkowane przez bakterie próchnicotwórcze. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie jedno: ta pasta NIE zawiera fluoru i nie zapobiega próchnicy tak, jak pasta z fluorem. To preparat higieniczny i odświeżający, a nie zamiennik profilaktyki przeciwpróchnicowej — jeśli masz skłonność do próchnicy, używaj jej naprzemiennie z pastą fluorkową, nie zamiast niej.
Wyłącznie do stosowania w jamie ustnej, nie połykać (soda w większych ilościach doustnie zaburza równowagę kwasowo-zasadową i podnosi ciśnienie przez ładunek sodu). Porcja wielkości ziarna grochu na szczoteczkę, 2 razy dziennie, przez 2 minuty. Szczotkuj MIĘKKĄ szczoteczką i BEZ nacisku — siła nacisku, nie środek ścierny, jest głównym sprawcą ubytków klinowych i recesji dziąseł. Po umyciu wypluj i wypłucz usta wodą. Nie stosować bezpośrednio po zjedzeniu czegoś kwaśnego (cytrusy, sok, wino, kiszonki) — przez ok. 30 minut po kontakcie z kwasem szkliwo jest przejściowo zmiękczone i każde szczotkowanie je ściera; odczekaj pół godziny. Dzieci: powyżej 6. roku życia, pod nadzorem, w wersji BEZ olejku z drzewa herbacianego i z połową olejku miętowego (5 kropli na porcję), pod warunkiem że dziecko potrafi wypluwać. Poniżej 6. roku życia — nie stosować. UWAGA: pasta nie zawiera fluoru. U osób ze skłonnością do próchnicy stosuj ją naprzemiennie z pastą fluorkową (np. rano domowa, wieczorem fluorkowa), a nie zamiast niej.
Szczelnie zamknięty szklany słoiczek, w temperaturze pokojowej, poza łazienką lub przynajmniej z dala od kabiny prysznicowej. To NIE jest kaprys: pasta jest bezwodna, więc dopóki nie dostanie wody, jest mikrobiologicznie bezpieczna. Woda dostaje się do niej dwiema drogami — z pary wodnej w łazience i z mokrej szczoteczki. Dlatego nabieraj pastę WYŁĄCZNIE suchą szpatułką, nigdy nie maczaj w słoiczku szczoteczki. Jeżeli w domu jest kilka osób, każda powinna mieć własny słoiczek albo trzeba trzymać się reguły szpatułki bez wyjątków. Latem powyżej 25 °C pasta się rozdziela — olej wypływa na wierzch, a soda opada; wystarczy zamieszać i wstawić na 20 minut do lodówki. Rozdzielenie nie oznacza zepsucia.
3 miesiące (baza bezwodna, więc bakterie nie mają w czym rosnąć — ograniczeniem jest jełczenie oleju kokosowego). Z witaminą E: do 4 miesięcy. Jeśli pasta zaczyna pachnieć mydłem albo starym tłuszczem, olej zjełczał — wyrzuć.
Najczęstszy błąd: dodanie olejków do gorącego oleju. Mentol wrze w 212 °C, ale jest bardzo lotny i w oleju o temperaturze 50–60 °C w kilka minut ulatnia się z połowa dawki — pasta wychodzi wtedy bez smaku i bez chłodzenia. Zawsze studź do 30 °C. Drugi błąd: soda w nadmiarze. Kuszące jest dosypanie jej dla lepszego wybielania, ale pasta o proporcji sody powyżej 50% masy staje się sucha, piaszczysta i naprawdę zaczyna ścierać szkliwo. Trzymaj się ok. 35% sody w recepturze. Trzeci: maczanie szczoteczki w słoiczku. Woda plus resztki jedzenia w bezwodnej paście to hodowla — po dwóch tygodniach zobaczysz na powierzchni ciemniejsze plamki. Czwarty: użycie olejku miętowego zapachowego (do kominka) zamiast spożywczego. Olejki zapachowe bywają rozcieńczane glikolem lub syntetyczne — do ust nadaje się wyłącznie czysty olejek Mentha piperita klasy spożywczej. Piąty: oczekiwanie wybielania jak po zabiegu. Soda usuwa OSAD (od kawy, herbaty, tytoniu) i po 2–3 tygodniach zęby są wyraźnie jaśniejsze, ale nie zmienia naturalnego koloru zębiny — nie wybieli zębów, które są żółte z natury. Zamienniki: olej kokosowy można zastąpić olejem MCT (pasta zostanie płynna, przelej ją wtedy do butelki z pompką) albo połową na pół z olejem kokosowym, jeśli chcesz, żeby zimą nie twardniała. Ksylitol można zastąpić erytrytolem (jest równie bezpieczny dla zwierząt, w odróżnieniu od ksylitolu), ale ksylitol ma udokumentowane działanie hamujące Streptococcus mutans i jest w tej paście składnikiem czynnym, nie tylko słodzikiem. Sprawdź, czy wyszło: pasta jest gładka, jednolicie biała, nabiera się szpatułką jak masło, na szczoteczce nie chrupie, a po umyciu w ustach zostaje czyste chłodzenie bez piaszczystego osadu na zębach.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.