Plukanka
Najprostsza i najstarsza płukanka kosmetyczna: rozcieńczony ocet jabłkowy obniża pH wody po myciu, dzięki czemu łuski włosa układają się płasko, a światło odbija się od gładkiej powierzchni — stąd efekt połysku. Szampony i twarda woda podnoszą pH skóry głowy powyżej naturalnych 4,5–5,5 i pozostawiają na włosie osad mydlanych soli wapnia; kwas octowy i jabłkowy rozpuszczają ten osad i przywracają płaszcz kwasowy. Dodatek naparu z lawendy nadaje zapach i łagodzi podrażnioną po myciu skórę głowy. Płukanki nie spłukuje się dokładnie — pozostawiony na włosie cienki film kwasowy jest właśnie tym, co daje efekt.
Do stosowania wyłącznie zewnętrznego. Włosy normalne i przetłuszczające się: 1 raz w tygodniu. Włosy suche, farbowane, kręcone lub zniszczone: 1 raz na 2 tygodnie i w słabszym stężeniu (1 łyżka octu na 500 ml wody). Nie stosuj częściej niż 2 razy w tygodniu — nadmiar kwasu wysusza łodygę włosa i skórę głowy. Efekt połysku widać po pierwszym użyciu, wyrównanie pH i zmniejszenie przetłuszczania — po 3–4 tygodniach regularnego stosowania.
Płukankę z naparem przygotowuj na bieżąco — napar ziołowy bez konserwantu psuje się w temperaturze pokojowej w ciągu 24 godzin i zaczyna pleśnieć. Jeśli robisz większą porcję, trzymaj ją w szczelnej butelce w lodówce maksymalnie 7 dni i przed użyciem ogrzej do temperatury pokojowej. Nie przechowuj w metalowych naczyniach — kwas octowy reaguje z metalem i płukanka nabiera rdzawego odcienia, który może przebarwić jasne włosy. Wersja bez naparu (sam ocet z wodą) jest trwalsza, ale i tak nie warto trzymać jej dłużej niż tydzień.
świeża porcja do zużycia od razu; sam koncentrat octowo-ziołowy do 7 dni w lodówce
Najczęstszy błąd to zbyt duże stężenie — po kilku takich płukankach włosy zamiast błyszczeć stają się szorstkie i suche jak słoma. Zacznij od 1 łyżki octu na 500 ml wody i zwiększaj tylko, jeśli włosy pozostają matowe. Drugi błąd to gorąca płukanka: ciepło otwiera łuski włosa, a chodzi o coś dokładnie odwrotnego — płyn musi być letni, a spłukiwanie chłodne. Zamiast octu jabłkowego można użyć octu winnego jasnego (nie balsamicznego — barwi!) albo kwasu cytrynowego w proporcji 1 płaska łyżeczka na 500 ml wody, co jest dobrym rozwiązaniem dla blondynek, bo nie przyciemnia. Do włosów jasnych zamiast lawendy zaparz rumianek, do ciemnych — rozmaryn. Wyszło dobrze, jeśli po wysuszeniu włosy dają się gładko przeczesać, lśnią w świetle i nie pachną octem. Jeśli zapach octu zostaje, użyłeś zbyt dużo octu albo nie wysuszyłeś włosów do końca. Nie dolewaj olejku eterycznego do gorącego naparu — odparuje.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.