Glechoma hederacea
Płożąca bylina jasnotowata o nerkowatych liściach i wargowych kwiatach, ceniona w nieżytach dróg oddechowych i zaburzeniach trawienia.
Bluszczyk kurdybanek to pospolita, płożąca bylina z rodziny jasnotowatych, rozpoznawalna po czworokanciastej łodydze, nerkowatych karbowanych liściach i aromatycznym, korzennym zapachu po roztarciu. W dawnym zielarstwie polskim był surowcem podstawowym — stosowanym w kaszlu, przewlekłych nieżytach oskrzeli, katarze, niestrawności i w kuracjach oczyszczających; dziś jest ziołem trochę zapomnianym, choć wciąż wartościowym i łatwo dostępnym. Zawiera olejek eteryczny, gorycz (glechomina), garbniki i kwasy fenolowe, co tłumaczy jego działanie wykrztuśne, ściągające i pobudzające trawienie. Przed piwowarskim upowszechnieniem chmielu używano go do goryczkowania i konserwowania piwa. Roślina silnie się rozrasta rozłogami i bywa uciążliwym chwastem trawników — co dla zielarza jest zaletą.
Bylina o pędach płożących, ukorzeniających się w węzłach, tworzących rozległe kobierce; pędy kwiatonośne podnoszące się, wysokości 10–30 cm. Łodyga wyraźnie czterokanciasta, delikatnie owłosiona, często fioletowo nabiegła. Liście naprzeciwległe, długoogonkowe, nerkowate do szeroko sercowatych, o brzegu grubo karbowanym (karbowano-piłkowanym), z wyraźnym siatkowatym użyłkowaniem wgłębionym po wierzchu; blaszka ciemnozielona, u nasłonecznionych okazów fioletowo nabiegła, po roztarciu wydziela wyraźny, korzenno-miętowy, lekko ostry zapach. Kwiatostan: pozorne okółki (nibyokółki) po 2–4 kwiaty w kątach liści górnych — nie kłos i nie grono. Kwiat grzbiecisty, dwuwargowy, długości 1–2 cm, niebieskofioletowy do liliowego, z dolną wargą trójklapową, plamkowaną ciemniej (fioletowe kropki jako miodnik), górna warga wycięta, płaska. Owoc: rozłupnia rozpadająca się na cztery gładkie, brunatne rozłupki. Kłącze cienkie, płożące, z licznymi korzeniami przybyszowymi w węzłach.
Pospolity w całej Polsce, od nizin po regiel dolny. Rośnie w wilgotnych lasach liściastych i łęgowych, zaroślach, na wilgotnych łąkach, w zaniedbanych sadach, ogrodach, na przychaciach, przydrożach, brzegach rowów i trawnikach — wszędzie tam, gdzie gleba jest żyzna, wilgotna i bogata w azot. Częsty chwast trawników, gdzie rozłogami tworzy gęste płaty. Nie jest gatunkiem rzadkim ani chronionym — surowiec można pozyskiwać obficie.
Stanowisko półcieniste do cienistego, znosi też słońce przy wystarczającej wilgotności. Gleba żyzna, próchniczna, gliniasta, świeża do wilgotnej, zasobna w azot, o odczynie lekko kwaśnym do obojętnego (pH 5,5–7,0). W pełni mrozoodporny (bylina zimozielona lub półzimozielona — pod śniegiem zachowuje liście). Rozrasta się bardzo ekspansywnie rozłogami; w ogrodzie sadzić w miejscu ograniczonym albo z premedytacją jako okrywową. Nie zbierać z trawników opryskiwanych herbicydami (a to typowe stanowisko!), z poboczy ruchliwych dróg, z wybiegów dla psów i z terenów nawożonych osadem — roślina rośnie nisko i jest silnie narażona na zanieczyszczenia.
ziele (Glechomae herba, dawniej Hederae terrestris herba)
Ziele — w pełni kwitnienia, od kwietnia do czerwca (główny zbiór maj), gdy zawartość olejku eterycznego jest najwyższa; ścinać nożyczkami górne, ulistnione części pędów z kwiatami, bez ziemistych rozłogów i bez ukorzenionych węzłów. Zbierać w suchy, słoneczny dzień, przed południem, po obeschnięciu rosy. Można zbierać powtórnie latem (lipiec–sierpień) — surowiec będzie uboższy w olejek i bardziej gorzki. Świeże liście do celów kulinarnych i sokowych — od wczesnej wiosny (marzec–kwiecień), gdy są najdelikatniejsze.
Olejek eteryczny (grupa główna, odpowiada za zapach i działanie wykrztuśne) z pulegonem, menthonem, alfa-pinenem i innymi monoterpenami; gorycz diterpenowa — glechomina (glechomafuran); garbniki (do kilku procent, stąd działanie ściągające); kwasy fenolowe: rozmarynowy, kawowy, chlorogenowy, ferulowy; flawonoidy (cynarozyd, izokwercytryna, apigenina, luteolina); triterpeny (kwas ursolowy i oleanolowy); saponiny; sole potasu; witamina C. Zawartość olejku i goryczy jest najwyższa w zielu kwitnącym.
Napar: 1–2 łyżeczki suszonego ziela (ok. 2 g) na szklankę wrzątku, parzyć pod przykryciem 10–15 minut (przykrycie jest ważne — olejek eteryczny ulatuje z parą), pić 2–3 razy dziennie po pół–jednej szklance, między posiłkami przy schorzeniach dróg oddechowych, a przed posiłkiem przy niestrawności. Kuracja trwa zwykle 2–4 tygodnie, po czym warto zrobić przerwę. Napar z mlekiem i miodem — tradycyjna postać przy uporczywym kaszlu (ziele zaparzyć w gorącym mleku). Sok ze świeżego ziela: 1 łyżeczka 2–3 razy dziennie, wiosną, przez 2–3 tygodnie. Do płukania gardła i jamy ustnej: mocniejszy napar (2 łyżki na szklankę), przecedzony, kilka razy dziennie. Zewnętrznie: okłady z odwaru lub kompres ze świeżego, rozgniecionego ziela na rany i owrzodzenia. Kulinarnie: kilka młodych, drobno posiekanych listków do zup, twarogu i sałatek — ma ostry, korzenny smak, używać oszczędnie (to zioło przyprawowe, nie warzywo).
Suszenie: rozłożyć w cienkiej warstwie, w cieniu i przewiewie, w temperaturze do 35 °C — to surowiec olejkowy, wysoka temperatura go zubaża. Dobrze wysuszone ziele zachowuje zielony kolor, wyraźny korzenny zapach i gorzki smak; surowiec brunatny lub bezwonny jest bezwartościowy. Przechowywać w szczelnych, ciemnych naczyniach, nie dłużej niż 12 miesięcy — olejek ulatnia się szybciej niż w innych jasnotowatych. Mieszanki: z tymiankiem, podbiałem i babką lancetowatą (kaszel i oskrzela), z dziewanną i pierwiosnkiem (nieżyty górnych dróg oddechowych), z majerankiem i miętą (trawienie), z pokrzywą i mniszkiem (kuracja wiosenna). Zbierając, nie wyrywaj rozłogów z ziemią — susz zanieczyszczony glebą jest nie do uratowania. Typowy błąd: zbiór z trawnika po koszeniu — poszarpane, zabrudzone ziele oraz pozostałości herbicydów. Bluszczyk mylony bywa z przetacznikiem bluszczykowym (liście podobnie karbowane, ale łodyga obła, kwiaty niebieskie, czteropłatkowe, bez zapachu) oraz z młodą jasnotą purpurową (liście sercowate, ale nie nerkowate, kwiaty różowe) — decydujący jest korzenny zapach roztartego liścia i czworokanciasta łodyga. UWAGA: bluszczyk zawiera pulegon, dlatego mimo łagodnej reputacji nie stosuje się go długotrwale w dużych dawkach. Dla koni jest rośliną trującą — nie skarmiać sianem z jego dużym udziałem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.