Macerat
Macerat nagietkowy to podstawa domowej apteczki kosmetycznej i punkt wyjścia dla większości maści gojących. Kwiat nagietka zawiera triterpeny (faradiol i jego estry), karotenoidy oraz flawonoidy — związki rozpuszczalne w tłuszczu, dlatego olej wyciąga z niego więcej niż woda. Faradiol jest odpowiedzialny za działanie przeciwzapalne i przyspieszające ziarninowanie, czyli za to, po co sięga się po nagietek: otarcia, odparzenia, pękające usta, sucha skóra dziecka. Do maceracji używa się wyłącznie suchych płatków lub całych koszyczków — świeży kwiat wnosi wodę i w ciągu dwóch tygodni preparat pleśnieje.
Do stosowania zewnętrznego. Nakładaj cienką warstwę na czystą skórę 2–3 razy dziennie: na otarcia, zaczerwienienia, pierzchnące usta, suche łokcie i pięty, podrażnienia po goleniu, odparzenia pieluszkowe (u niemowląt od 3. miesiąca, po próbie na małym fragmencie skóry). Przy przesuszonej skórze twarzy: 3–4 krople wklepać w wilgotną skórę na noc. Jako baza do maści nagietkowej: 1 część maceratu na 5–10 części tłuszczu/wosku pszczelego. Nie stosować na rany otwarte, głębokie, sączące ani zakażone — olej tworzy warstwę okluzyjną i utrudnia gojenie brudnej rany. Nie jest przeznaczony do spożycia.
Ciemna butelka szklana, szczelnie zamknięta, w chłodnym miejscu poniżej 20 °C, z dala od światła. Nie trzymać w łazience — wahania temperatury i wilgoć przyspieszają jełczenie. Macerat zjełczały ma ostry, drażniący zapach przypominający starą farbę olejną i nie nadaje się do użytku, także jako baza do maści. Jeśli w butelce pojawi się mętny osad lub kożuszek — całość do kosza.
12 miesięcy na oliwie z oliwek, 6–9 miesięcy na oleju słonecznikowym — licząc od dnia przecedzenia
Najczęstszy błąd to użycie świeżych kwiatów — nawet lekko przywiędłych. Woda z kwiatów tworzy na dnie warstwę, w której po 10–14 dniach rusza pleśń; poznasz to po białym nalocie i kwaśnym zapachu. Drugi błąd to niedociążenie surowca: płatki wypływające ponad olej stykają się z powietrzem i psują cały słoik. Trzeci: zbyt wysoka temperatura przy metodzie ciepłej — macerat robi się brązowy zamiast złocistopomarańczowego. Dobrze zrobiony nagietek ma barwę intensywnie złotą do pomarańczowej i delikatny, ziołowo-miodowy zapach. Oliwa daje macerat trwalszy i cięższy, olej słonecznikowy lżejszy i lepiej wchłanialny, ale szybciej jełczejący. Można zrobić macerat podwójny: przecedzony olej zalać nową porcją suszu i powtórzyć maceracje — wychodzi wyraźnie mocniejszy, choć droższy w surowcu. Etap odstania i zlania znad osadu jest kluczowy dla trwałości i najczęściej pomijany.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.