Miod_ziolowy
Miód lawendowy to nie miód pszczeli z lawendowych pól, tylko preparat zielarski: suszony kwiat lawendy wąskolistnej macerowany w surowym miodzie. Miód wyciąga z kwiatu olejek eteryczny (linalol i octan linalilu — dwa związki odpowiedzialne za działanie przeciwlękowe i nasenne lawendy) oraz garbniki i flawonoidy, a sam wnosi działanie osłaniające i lekko nasenne (glukoza ułatwia transport tryptofanu do mózgu). To preparat łagodny, przeznaczony dla osób, które źle zasypiają z powodu gonitwy myśli i napięcia, a nie chcą sięgać po alkoholowe nalewki. Sprawdza się też jako sposób podania lawendy dzieciom powyżej 1. roku życia, którym nalewki podawać nie wolno.
Dorośli: 1 łyżeczka (ok. 8 g) rozpuszczona w szklance ciepłego (nie gorącego, maks. 40 °C) mleka, naparu z melisy albo po prostu zjedzona z łyżeczki — 30–45 minut przed snem. Przy silniejszym napięciu w ciągu dnia: 1 łyżeczka 2 razy dziennie, po posiłku. Nie przekraczaj 3 łyżeczek na dobę. Kuracja: 3–4 tygodnie, potem tydzień przerwy — lawenda w regularnym stosowaniu buduje efekt przeciwlękowy przez ok. 2 tygodnie. Dzieci 1–3 lata: pół łyżeczki na noc, nie dłużej niż 2 tygodnie. Dzieci 3–12 lat: 1 łyżeczka na noc. Dzieciom PONIŻEJ 1. ROKU ŻYCIA NIE PODAWAĆ — miód, niezależnie od dodatków, może zawierać przetrwalniki Clostridium botulinum (botulizm niemowlęcy). Nie rozpuszczaj miodu we wrzątku: powyżej 40 °C traci enzymy, a olejek lawendowy ulatuje.
Szczelnie zamknięty słoik ze szkła, w spiżarni, 10–20 °C, bez dostępu światła i z dala od źródeł ciepła. Nabieraj wyłącznie suchą, czystą łyżeczką — kropla wody wniesiona do słoika lokalnie rozcieńcza miód i tworzy warstwę, w której może ruszyć fermentacja (widoczna jako piana i kwaśny zapach). Miód może z czasem skrystalizować — to naturalne i nie jest wadą; rozpuść go w kąpieli wodnej do maks. 40 °C. Jeśli na powierzchni pojawi się kożuch (biały, szary, zielony) albo miód zacznie musować i pachnieć alkoholem — wyrzuć całość.
12 miesięcy w szczelnym słoiku; aromat lawendy jest najsilniejszy przez pierwsze pół roku i potem powoli zanika, sam miód nie psuje się dłużej
Pierwszy i najczęstszy błąd: podgrzanie miodu, żeby maceracja szła szybciej. Powyżej 40 °C rozkładasz enzymy i dostajesz przesłodzony syrop lawendowy zamiast preparatu zielarskiego. Drugi błąd: nadmiar lawendy. Więcej niż 20 g na 400 g miodu daje preparat, który smakuje jak mydło — lawenda ma wyjątkowo dominujący, mydlano-kamforowy profil i nie wybacza przesady. Jeśli już przesadziłeś, rozcieńcz gotowy preparat świeżym miodem 1:1. Trzeci błąd: zmielony kwiat — nie do odcedzenia i drapiący w gardło. Czwarty: miód pasteryzowany z supermarketu, w którym nie ma już czego chronić. Kupuj miód od pszczelarza, najlepiej akacjowy (nie krystalizuje długo, jest neutralny w smaku) albo lipowy (sam działa uspokajająco i napotnie). Miód gryczany do tego przepisu się nie nadaje — jego mocny, słodowy smak całkowicie zagłusza lawendę. Nie zbieraj lawendy do preparatów z krzewów rosnących przy drogach ani z lawendy ozdobnej opryskiwanej środkami ochrony roślin. Udany preparat ma barwę bursztynową z lekko szarofioletowym odcieniem, wyraźny kwiatowy zapach po otwarciu słoika i słodko-lekko gorzkawy smak — brak zapachu lawendy po 2 tygodniach oznacza, że surowiec był bezwartościowy. Kwiat zebrany po maceracji nie nadaje się do niczego — wyrzuć go.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.