Matricaria chamomilla
Jednoroczna roślina o pustym dnie koszyczka i aromatycznym olejku z chamazulenem — podstawowe zioło przeciwzapalne i rozkurczowe.
Rumianek pospolity to najlepiej przebadane zioło przeciwzapalne polskiej flory i jednocześnie jedno z najczęściej mylonych z gatunkami bezwartościowymi. O jego sile decyduje olejek eteryczny barwy ciemnoniebieskiej, którego chamazulen nie istnieje w świeżym kwiecie — powstaje dopiero w trakcie destylacji z prekursora, matrycyny. Działa dwutorowo: rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego i przeciwzapalnie na błony śluzowe oraz skórę. W Polsce jest chwastem polnym, rośnie masowo, ale surowiec apteczny pochodzi głównie z upraw, bo dziko rosnący bywa zanieczyszczony i słabszy w olejek.
Roślina jednoroczna wysokości 15–50 cm, silnie aromatyczna po roztarciu. Łodyga wzniesiona, obła, naga, od nasady mocno rozgałęziona. Liście skrętoległe, siedzące, 2–3-krotnie pierzastosieczne na bardzo wąskie, nitkowate, niemal szczeciniaste odcinki — roślina sprawia wrażenie „koperkowatej”. Kwiatostan to koszyczek średnicy 1,5–2,5 cm na długiej szypule, zbudowany z białych kwiatów języczkowatych na obwodzie (w pełni kwitnienia odginają się w dół, ku szypule) i żółtych kwiatów rurkowatych w środku. Cecha diagnostyczna rozstrzygająca: dno koszyczka jest wysoko stożkowate i PUSTE w środku (widać to po przekrojeniu wzdłuż) — u podobnych gatunków (rumian polny Anthemis arvensis, maruna bezwonna Tripleurospermum inodorum) dno jest pełne, wypełnione miękiszem. Rumian polny ma dodatkowo plewinki między kwiatami rurkowatymi, a maruna bezwonna jest bezwonna. Owoc to drobna, żeberkowana niełupka bez puchu kielichowego. Korzeń palowy, cienki, słabo rozgałęziony.
Gatunek pospolity w całej Polsce, od nizin po niższe położenia górskie. Rośnie jako chwast w uprawach zbóż i okopowych, na ugorach, przydrożach, wysypiskach, przychaciach, w rowach i na gruzowiskach. Lubi gleby piaszczyste i gliniaste, znosi zasolenie — bywa liczny wzdłuż dróg posypywanych solą. Na potrzeby zielarskie uprawiany również w wielkoobszarowych plantacjach (rejon lubelski, Kujawy).
Stanowisko wybitnie słoneczne, w cieniu roślina wyrasta wybujała i uboga w olejek. Gleba przepuszczalna, lekka, piaszczysto-gliniasta, niezbyt żyzna — nadmiar azotu daje bujną zieleń kosztem kwiatów i olejku. Odczyn obojętny do lekko zasadowego (pH 6,5–7,5), znosi gleby zasolone. Wilgotność umiarkowana, w suszy plonuje słabiej, ale nie ginie. Wysiew wprost do gruntu, powierzchniowo — nasiona kiełkują w świetle, nie przykrywać ziemią. Mrozoodporny jako siewki jesienne (wysiew sierpniowo-wrześniowy daje wcześniejszy i obfitszy plon). Nie zbierać z poboczy dróg, brzegów pól opryskiwanych herbicydami i z sąsiedztwa zabudowań gospodarczych — rumianek chętnie rośnie właśnie tam, gdzie zbierać nie wolno.
koszyczek kwiatowy (Chamomillae anthodium / Matricariae flos), rzadziej ziele (Chamomillae herba); z surowca destyluje się olejek (Chamomillae aetheroleum)
Koszyczki — od maja do sierpnia (szczyt: czerwiec–lipiec), w kilku pokosach co 5–7 dni. Zbierać w fazie pełni kwitnienia, gdy kwiaty języczkowate są ustawione poziomo lub zaczynają się odginać w dół, a dno koszyczka jest już wyraźnie stożkowate — koszyczki zbyt młode (języczki wzniesione) mają mało olejku, zbyt stare rozsypują się przy suszeniu. Zbiór w pogodny dzień, po obeschnięciu rosy, w godzinach przedpołudniowych. Kwiaty obrywać z szypułą nie dłuższą niż 1 cm, ręcznie lub grzebieniem do rumianku. Ziele — w tym samym terminie, jeśli przeznaczone na kąpiele i okłady.
Olejek eteryczny (zwykle 0,3–1,5% w suchym koszyczku; Farmakopea wymaga min. 0,4%): chamazulen (powstający podczas destylacji z matrycyny), (−)-α-bisabolol i jego tlenki A i B, farnezen, en-yn-dicykloetery (spiroetery). Flawonoidy: apigenina i jej 7-glukozyd, luteolina, kwercetyna, patuletyna — to one odpowiadają za znaczną część działania przeciwzapalnego i spazmolitycznego naparu wodnego. Kumaryny: herniaryna, umbeliferon. Śluzy (kilka procent), kwasy fenolowe, gorycze, sole mineralne. Olejek jest ciemnoniebieski lub granatowo-zielony właśnie dzięki chamazulenowi; barwa jest szybkim wskaźnikiem jakości.
Napar: 1–2 łyżeczki (ok. 1,5–3 g) koszyczków na szklankę wrzątku, parzyć POD PRZYKRYCIEM 10–15 minut — bez przykrycia olejek uchodzi z parą i napar traci większość wartości. Pić 3 razy dziennie po szklance, między posiłkami lub po jedzeniu przy wzdęciach i kolce; wieczorem na uspokojenie. Napar do płukania jamy ustnej i gardła — mocniejszy: 2 łyżki na szklankę, płukać kilka razy dziennie. Okłady i przemywania: 2–3 łyżki na 0,5 l wody, ostudzić, przecedzić przez gęste sitko lub gazę (resztki kwiatów drażnią). Inhalacja: garść koszyczków na 1 l wrzątku, wdychać parę pod ręcznikiem 5–10 minut przy katarze i zapaleniu zatok. Kąpiel: 100 g suszu na 2–3 l wrzątku, zaparzyć 20 minut, wlać do wanny — na odparzenia, stany zapalne skóry, u dzieci. Nasiadówki przy hemoroidach i stanach zapalnych krocza. Nalewka: 1 część kwiatów na 5 części alkoholu 60–70%, macerować 2 tygodnie; do rozcieńczonych płukanek i pędzlowania. Olej rumiankowy (macerat): kwiaty zalane oliwą, ogrzewane łagodnie w kąpieli wodnej — na podrażnienia i pękającą skórę.
Rozpoznanie surowca: przekrój koszyczek wzdłuż — dno musi być puste i stożkowate. Pełne dno to rumian albo maruna, surowiec bezwartościowy. Dobry susz ma silny, słodkawo-korzenny zapach, kwiaty języczkowate zachowane (nie same żółte guziki), barwę biało-żółtą bez brązowienia. Sypki, szary, bezwonny „rumianek” z torebki to najczęściej rozdrobniony surowiec przeleżały lub źle suszony. Suszyć BARDZO ostrożnie: w cieniu i przewiewie, w cienkiej warstwie, w temperaturze do 35 °C (maksymalnie 40 °C) — powyżej olejek ulatnia się i susz traci aromat. Nie przewracać w trakcie suszenia, bo koszyczki się rozsypują. Przechowywać do 12 miesięcy w szczelnych, ciemnych naczyniach; surowiec starszy traci olejek i staje się jedynie łagodnym środkiem osłaniającym. W mieszankach: z miętą i kminkiem (kolka, wzdęcia), z melisą i chmielem (nerwica żołądka, zasypianie), z krwawnikiem i nagietkiem (stany zapalne błon śluzowych), z prawoślazem i lukrecją (osłonowo na żołądek). Typowy błąd: parzenie bez przykrycia oraz gotowanie — rumianku się NIE gotuje. Drugi błąd: przemywanie oczu naparem nieprzecedzonym i niesterylnym — przy zapaleniu spojówek rumianek bywa raczej źródłem podrażnienia niż ulgi, ostrożnie.
Komentarze
Piję napar z rumianku codziennie wieczorem i faktycznie łatwiej mi zasnąć. Polecam!
Zaloguj się, aby dodać komentarz.