Plukanka
Płukanka do przemywania twarzy przy cerze wrażliwej, reaktywnej i naczynkowej — takiej, która czerwienieje po myciu, po mrozie, po ostrym jedzeniu i po byle kosmetyku. Kwiat lipy zawiera śluzy, które tworzą na naskórku cieniutki, nawilżający film, oraz flawonoidy (tilirozyd, kwercetynę) uszczelniające naczynia włosowate — to główny powód, dla którego lipa trafia do preparatów na rumień. Rumianek dokłada bisabolol i azuleny o silnym działaniu przeciwzapalnym, wyciszające świąd i pieczenie. Prawoślaz jest w tej recepturze warstwą ochronną: jego śluzy pokrywają uszkodzoną barierę naskórkową i ograniczają utratę wody. Preparat jest bezalkoholowy — alkohol na cerze naczynkowej to najkrótsza droga do pogłębienia rumienia.
Wyłącznie zewnętrznie, na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nakładaj chłodną lub letnią — nigdy ciepłą, bo ciepło rozszerza naczynia i pogłębia rumień. Sposób: nasącz płatek kosmetyczny lub bawełnianą ściereczkę, przyłóż do twarzy i przetrzyj bez pocierania, ruchem przykładania. Stosuj 2 razy dziennie, rano i wieczorem, po umyciu twarzy, przed nałożeniem kremu — na wilgotną skórę krem wchłania się lepiej. Nie spłukuj. Przy ostrym podrażnieniu (po zabiegu, po oparzeniu słonecznym, po mrozie) rób 10-minutowe okłady z nasączonej gazy, 2–3 razy dziennie, przez 2–3 dni. Kurację można prowadzić przewlekle — nie ma tu składników wymagających przerwy.
Wyłącznie w lodówce, w szczelnie zamkniętej, wyparzonej butelce z ciemnego szkła, do 3 dni. To preparat wodny bez konserwantu — w temperaturze pokojowej po dobie zaczyna się w nim rozwijać flora bakteryjna i pleśnie, a płukanka, która miała łagodzić podrażnienie, sama je wywoła. Cukry i śluzy z lipy i prawoślazu są znakomitą pożywką dla drobnoustrojów, więc ten preparat psuje się szybciej niż zwykły napar. Nie dotykaj palcami wnętrza butelki. Zmętnienie, nitki zawiesiny albo kwaśny zapach to sygnał do wylania. Możesz też rozlać płukankę do foremek na lód i mrozić — kostki lodowe zużyj w ciągu miesiąca, po jednej na przemycie twarzy.
3 dni w lodówce, w ciemnej butelce
Najczęstszy błąd to zalanie prawoślazu wrzątkiem razem z resztą surowca — wtedy śluzy się nie wydobędą i cały sens dodania korzenia przepada; prawoślaz musi mieć osobną, ZIMNĄ maceraję. Drugi błąd to robienie litrowej butli na tydzień: bez konserwantu preparat wytrzyma 3 dni, więc rób małe porcje. Trzeci: dodawanie do płukanki spirytusu albo octu jabłkowego, żeby dłużej stała — na cerze naczynkowej to działanie odwrotne do zamierzonego. Nie używaj wody z kranu, bo chlor i twardość dodatkowo podrażniają; woda destylowana albo przegotowana i przestudzona. Kwiat lipy zbieraj z podsadką (tą jasnozieloną, skrzydlatą przylistkową łuską) — to w niej jest sporo flawonoidów, a odrywanie jej to strata surowca. Płukanka wyszła, gdy jest lekko żółtozłota, jedwabista w dotyku i po wyschnięciu zostawia na skórze ledwo wyczuwalny, gładki film — to śluzy. Jeśli film jest lepki i nieprzyjemny, zmniejsz prawoślaz do pół łyżeczki.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.