Napar
Korzeń lukrecji gładkiej to jeden z niewielu surowców zielarskich, które działają na żołądek osłonowo i przeciwzapalnie, a nie drażniąco. Glicyryzyna (o słodyczy 50 razy większej od sacharozy) i flawonoidy — liquirytyna, izoliquirytyna, glabrydyna — pobudzają wydzielanie ochronnego śluzu, wydłużają życie komórek nabłonka żołądka i hamują aktywność pepsyny, a dodatkowo działają rozkurczowo na mięśniówkę gładką przewodu pokarmowego. Stąd tradycyjne stosowanie przy zgadze, nadkwaśności, stanach zapalnych błony śluzowej żołądka i w rekonwalescencji po chorobie wrzodowej. Ale glicyryzyna ma drugą, groźną twarz: hamuje enzym rozkładający kortyzol w nerkach, przez co przy dłuższym stosowaniu podnosi ciśnienie, zatrzymuje sód i wodę i wypłukuje potas. Dlatego lukrecja to surowiec z twardym limitem czasu — nie herbatka do codziennego picia bez końca.
Dorośli: 250 ml naparu 2–3 razy dziennie, na 30 minut przed posiłkiem. Dawka dobowa glicyryzyny nie powinna przekraczać 100 mg, co odpowiada mniej więcej 5–6 g surowca dziennie — czyli 3 porcje po 2 g są górnym pułapem, nie punktem wyjścia. LIMIT KURACJI: MAKSYMALNIE 4–6 TYGODNI ciągłego stosowania. Po kuracji obowiązkowa przerwa co najmniej 2 miesięcy. Dłuższe stosowanie wyłącznie pod kontrolą lekarza, z monitorowaniem ciśnienia tętniczego i stężenia potasu we krwi. Doraźnie, przy zgadze: 1 filiżanka letniego naparu, powoli, między posiłkami. Dzieci 6–12 lat: maksymalnie 1/2 szklanki dziennie, nie dłużej niż 7 dni, i tylko w razie wyraźnej potrzeby. Dzieciom poniżej 6 lat nie podawać.
Korzeń w szczelnym słoju z ciemnego szkła, w suchym miejscu, temperatura do 20 °C. Rozdrobniona lukrecja jest wybitnie higroskopijna przez wysoką zawartość cukrów — jeśli zaczyna się kleić i zbrylać, to znak, że słój nie był szczelny; taki surowiec szybko pleśnieje. Gotowy napar przechowuj w lodówce w zamkniętym naczyniu i nie dłużej niż dobę — słodki wywar to znakomita pożywka dla drożdży i po kilkunastu godzinach w cieple zaczyna fermentować.
Suszony korzeń: 24–36 miesięcy w szczelnym, ciemnym naczyniu (glicyryzyna jest bardzo trwała). Gotowy napar: do 24 godzin w lodówce, ale najlepiej pić świeży
Najczęstszy błąd to traktowanie lukrecji jak niewinnej słodkiej herbatki i picie jej codziennie miesiącami. Skutek — nadciśnienie i obrzęki, zwykle przez nikogo nie wiązane z herbatką. Prowadź kurację jak kurację: 4–6 tygodni, przerwa, i mierz sobie ciśnienie raz w tygodniu, jeśli pijesz regularnie. Drugi błąd to dosładzanie — lukrecja jest 50 razy słodsza od cukru, dodanie miodu ma sens tylko wtedy, gdy chcesz zabić jej charakterystyczny, lekko anyżowo-ziemisty posmak. Trzeci: kupowanie „korzenia lukrecji” w postaci sproszkowanej — proszek jest zwykle stary, zwietrzały i częściej fałszowany. Bierz korzeń cięty, o barwie jasnożółtej w przełamie (żółty kolor pochodzi od flawonoidów — im bledszy i bardziej szary, tym gorszy surowiec) i o wyraźnie słodkim smaku od pierwszego kęsa. Jeśli masz nadciśnienie albo bierzesz leki moczopędne, a chcesz efektu osłonowego na żołądek — użyj preparatu DGL (deglicyryzynowana lukrecja, pozbawiona glicyryzyny) albo zastąp lukrecję surowcami śluzowymi: korzeń prawoślazu (1 łyżka na szklankę, macerat na ZIMNO przez 2 godziny, bo śluzy nie znoszą gotowania), siemię lniane, ślaz dziki. Dają ochronę mechaniczną błony śluzowej bez ryzyka sercowo-naczyniowego. Lukrecja świetnie łączy się z rumiankiem (przeciwzapalnie), melisą (rozkurczowo) i prawoślazem (osłonowo) — te trzy plus lukrecja to sensowna mieszanka żołądkowa. Nie łącz jej za to z surowcami gorzkimi (goryczka, piołun), bo działają przeciwstawnie: gorycze zwiększają wydzielanie kwasu, lukrecja ma przed nim chronić.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.