Napar
Płukanka rumiankowa to najstarszy polski sposób na rozjaśnienie i ożywienie jasnych włosów bez chemii. Za efekt kolorystyczny odpowiada apigenina — flawonoid, którego rumianek zawiera bardzo dużo — osadzająca się na łusce włosa i nadająca mu ciepły, złocisty odcień; przy regularnym stosowaniu i suszeniu na słońcu blond wyraźnie się rozświetla, a siwe pasma dostają miodowy ton zamiast żółtego. Drugie działanie jest lecznicze: azuleny (chamazulen, bisabolol) z olejku eterycznego łagodzą podrażnioną, swędzącą skórę głowy, a garbniki delikatnie ją ściągają. Rumianek nie odbarwia i nie utlenia — nie da rady zmienić ciemnych włosów na jasne, a to najczęstsze rozczarowanie przy tym przepisie. Kluczem do siły płukanki jest stężenie: do włosów robi się napar wyraźnie mocniejszy niż do picia.
WYŁĄCZNIE DO STOSOWANIA ZEWNĘTRZNEGO w tym wskazaniu. Płukanka: po każdym myciu włosów, czyli 2–3 razy w tygodniu. Efekt rozjaśniający jest kumulacyjny i pojawia się stopniowo — pierwsze zauważalne rozświetlenie po ok. 4–6 płukaniach, wyraźny złocisty ton po 2–3 miesiącach regularnego stosowania. Nie ma limitu czasu ani ryzyka przedawkowania przy stosowaniu zewnętrznym; płukanki rumiankowej można używać bezterminowo. Przy podrażnionej lub swędzącej skórze głowy: wcierka z 100 ml naparu w skórę głowy, bez spłukiwania, codziennie wieczorem przez 7–10 dni. Dzieci: płukanka jest bezpieczna w każdym wieku, także dla niemowląt (uważaj wyłącznie na kontakt z oczami — napar szczypie). Rumianek to jeden z niewielu surowców, który spokojnie stosuje się u kobiet w ciąży i karmiących — zewnętrznie bez zastrzeżeń.
Gotową płukankę przechowuj w zakręconej, wyparzonej szklanej butelce w lodówce, maksymalnie 2 doby — potem staje się pożywką bakteryjną, a na skórę głowy z mikrouszkodzeniami po drapaniu tego nie chcesz. Przed użyciem ogrzej butelkę w ciepłej wodzie do temperatury letniej, nie podgrzewaj w garnku. Suszony rumianek trzymaj w szczelnym słoiku z ciemnego szkła, w chłodnym i suchym miejscu, bezwzględnie z dala od światła — apigenina i azuleny rozkładają się pod wpływem UV. Dobry surowiec ma wyraźny, słodko-jabłkowy zapach i białe języczki wokół żółtego dna kwiatowego; koszyczki brunatne, rozsypane i bezwonne straciły olejek i nie mają czego oddać.
gotowa płukanka: 48 godzin w lodówce; suszone koszyczki rumianku: 12 miesięcy
Najczęstszy błąd to zbyt słaby napar: 2 łyżki na litr, czyli stężenie jak do picia, nie dadzą żadnego efektu kolorystycznego. Do włosów potrzeba minimum 15 g suszu na litr. Drugi błąd: parzenie bez przykrycia — cały olejek uchodzi z parą. Trzeci: spłukiwanie płukanki wodą, co usuwa dokładnie to, co miało zostać na włosie. Czwarty: gorąca płukanka i przetłuszczające się włosy po tygodniu. Piąty: oczekiwanie natychmiastowego efektu — apigenina osadza się warstwowo i potrzebuje kilku aplikacji. Efekt rozjaśniający wzmocnisz, susząc włosy na słońcu: promieniowanie UV aktywuje reakcję flawonoidów na powierzchni włosa. Rumianek możesz wzmocnić 1 łyżką kwiatu nagietka (cieplejszy, bardziej miodowy ton) albo 2 łyżkami kwiatu dziewanny (klasyczna polska płukanka rozjaśniająca, jeszcze silniej złocąca — koniecznie odcedzić przez gazę, bo włoski dziewanny drapią skórę). Świeży rumianek pospolity odróżnisz od bezwartościowego rumianu polnego po przekrojonym wzdłuż dnie kwiatowym: u prawdziwego rumianku jest ono PUSTE w środku i stożkowate, u rumianu — pełne i płaskie. Że napar wyszedł, poznasz po intensywnie złocistej, prawie bursztynowej barwie i wyraźnym, słodkim, jabłkowo-siankowym zapachu; blada, żółtawa woda oznacza za mało surowca albo stary, wywietrzały susz.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.