Inhalacja
Suchy, męczący kaszel bierze się z wysuszonej i podrażnionej błony śluzowej, która nie ma czego odkrztusić, a mimo to odruchowo się kurczy. Inhalacja z siemienia lnianego nie jest inhalacją olejkową — działa mechanicznie: gorąca, wysoko nasycona para wodna nawilża nabłonek dróg oddechowych, rozluźnia zaschniętą wydzielinę i przerywa błędne koło kaszlu. Śluz lniany i śluz z korzenia prawoślazu unoszą się z parą w postaci wilgotnego aerozolu i osiadają na gardle jako cienka warstwa ochronna, tłumiąca odruch kaszlowy. Rumianek dokłada łagodne działanie przeciwzapalne. To preparat bezpieczny również tam, gdzie inhalacje olejkowe są zakazane — u dzieci od 3. roku życia (pod nadzorem) i w ciąży, bo nie zawiera kamfory, mentolu ani cyneolu.
Dorośli: 1 inhalacja trwająca 10–15 minut, 2–3 razy dziennie, najlepiej godzinę po posiłku, a ostatnia 30–60 minut przed snem — to zwykle najbardziej opłacalna pora, bo suchy kaszel najbardziej męczy w nocy. Kurację prowadź do ustąpienia objawów, nie dłużej niż 10 dni. Dzieci od 3. do 6. roku życia: 3–5 minut, zawsze na kolanach dorosłego, przy misce odsuniętej na bezpieczną odległość, bez ręcznika-namiotu (dziecko musi mieć możliwość odsunięcia głowy) — albo najlepiej z użyciem inhalatora parowego z maską. Dzieci 6–12 lat: 5–10 minut, wyłącznie pod stałym nadzorem dorosłego. Dzieci poniżej 3 lat: nie stosować inhalacji nad miską — ryzyko oparzenia przewróconym naczyniem jest tu większe niż korzyść; użyj nawilżacza powietrza. Ciąża i laktacja: preparat dopuszczalny (nie zawiera olejków eterycznych), inhalacja 10 minut do 2 razy dziennie. Nie pić wywaru przygotowanego do inhalacji, jeśli stał dłużej niż 2 godziny.
Siemię lniane przechowuj WYŁĄCZNIE w postaci całych nasion, w szczelnym słoiku, w chłodzie i ciemności — nasiona lnu zawierają dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych i po zmieleniu jełczeją w kilka dni, dając gorzki, drapiący posmak i tracąc wartość. Zjełczałe siemię rozpoznasz po ostrym, farbiarskim zapachu przy rozgryzieniu. Korzeń prawoślazu i rumianek: szczelne słoiki z ciemnego szkła, w suchym miejscu. Wilgoć w słoiku z prawoślazem to prosta droga do pleśni, bo surowiec jest higroskopijny — dorzuć do słoika mały woreczek z żelem krzemionkowym. Gotowego wywaru nie przechowuj w lodówce z zamiarem odgrzania: śluz lniany fermentuje szybciej niż większość naparów.
wywar zużyć w ciągu 2 godzin od zaparzenia — nie przechowywać; siemię lniane całe: 12 miesięcy, korzeń prawoślazu: 18 miesięcy, rumianek: 12 miesięcy
Najczęstszy błąd to użycie mielonego siemienia — mielone nie oddaje śluzu tak dobrze, za to szybciej jełczeje i pieni się przy gotowaniu, tworząc kożuch, który blokuje parowanie. Bierz zawsze całe nasiona. Drugi błąd to zbyt krótkie gotowanie: jeśli po 10 minutach woda jest przezroczysta i wodnista, śluz nie wyszedł i inhalacja będzie zwykłą parówką z wody. Test jest prosty — zanurz łyżkę i unieś: prawidłowy wywar spływa gęsto, lekko ciągnąc. Trzeci błąd: dorzucanie do tego przepisu olejków eterycznych (eukaliptusa, mięty), bo tak się robi przy katarze. Przy suchym kaszlu olejki DRAŻNIĄ podrażnioną już śluzówkę i potrafią zaostrzyć kaszel; cały sens siemienia lnianego polega na tym, że jest osłaniające, nie drażniące. Prawoślaz można zastąpić 2 łyżkami suszonego liścia podbiału lub babki lancetowatej, ale w praktyce najlepiej zadziała po prostu więcej lnu (3 łyżki). Jeśli masz inhalator parowy z maską, użyj go zamiast miski — jest bezpieczniejszy, a wilgotność aerozolu wyższa; wsyp jednak wywar odcedzony, żeby nie zapchać dyszy. Poznasz, że wyszło: po pierwszej inhalacji drapanie w gardle wyraźnie słabnie na 2–4 godziny, a nocny napad kaszlu jest krótszy. Jeśli po trzech dniach nie ma poprawy, to nie jest kaszel z suchości i inhalacja nie rozwiąże problemu. Nadmiar wywaru (bez odcedzania) można wykorzystać jako ciepły okład na klatkę piersiową — nasyć nim bawełnianą ściereczkę, wykręć i przyłóż na 15 minut.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.