Olej
Olej kokosowy jest jednym z niewielu olejów, których kwas laurynowy o prostym łańcuchu faktycznie wnika do wnętrza włosa i ogranicza utratę białka podczas mycia — dlatego sprawdza się na włosach zniszczonych farbowaniem i prostownicą. Sam bywa jednak ciężki i pozbawiony właściwości kojących skórę głowy, więc łączymy go z kwiatem lawendy: linalol i octan linalilu działają przeciwbakteryjnie, przeciwświądowo i wyciszają podrażnioną skórę. Macerat wykonuje się na ciepło, bo kokos poniżej 24 °C jest stały i w zimnej maceracji nic by z niego nie wyciągnął. Efekt to półstały, pachnący balsam, który topi się w dłoni.
Wyłącznie do stosowania zewnętrznego na włosy i skórę głowy. Na włosy suche i porowate: 1–2 łyżeczki rozetrzyj w dłoniach, nałóż na długości i końce (z pominięciem odrostów, jeśli masz skórę tłustą), zostaw na 30–60 minut, zmyj szamponem. Na skórę głowy przy świądzie i łupieżu: 1 łyżeczkę wmasuj w skórę na 2–3 godziny przed myciem, 1–2 razy w tygodniu. Metoda olejowania przed myciem (pre-poo): stosuj przy każdym myciu przez 4–6 tygodni, potem oceń — u włosów niskoporowatych kokos może je przeciążyć i wtedy odstaw. Nie zostawiaj oleju kokosowego na włosach na całą noc, jeśli masz cienkie włosy — poranek kończy się trzykrotnym myciem.
Przechowuj w zakręconym słoiku w temperaturze pokojowej, poza zasięgiem światła słonecznego. Nabieraj wyłącznie suchą łyżeczką lub szpatułką — palce wnoszą do słoika wodę i bakterie, co skraca trwałość do kilku tygodni. W lecie, powyżej 24 °C, olej samoczynnie się roztopi i to normalne; po ochłodzeniu wróci do stałej postaci, ale kilkukrotne roztapianie i zastyganie może dać ziarnistą strukturę — nie wpływa to na jakość.
12 miesięcy — olej kokosowy jest bardzo odporny na jełczenie dzięki nasyconym kwasom tłuszczowym
Najczęstszy błąd to przegrzanie: olej kokosowy toleruje wysoką temperaturę, ale lawenda nie — powyżej 70 °C zostaje ci pachnący sianem tłuszcz bez linalolu. Drugi błąd to niedosuszony surowiec: jeśli po tygodniu na powierzchni pojawią się ciemne plamki lub zapach zrobi się kwaśny, wyrzuć całość. Jeśli nie masz nierafinowanego kokosa, użyj rafinowanego — jest neutralny zapachowo i równie skuteczny, tylko uboższy w polifenole. Do włosów niskoporowatych zamiast czystego kokosa lepiej dać mieszankę 50/50 z olejem jojoba — kokos sam potrafi je usztywnić. Dobrze zrobiony macerat po zastygnięciu jest kremowobiały z ledwie zauważalnym żółtym odcieniem i pachnie kokosem z wyraźną nutą lawendy. Kwiatu lawendy nie mielić na pył — przejdzie przez gazę i będzie chrzęścił we włosach.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.