Masc
Odleżyna zaczyna się od niedokrwienia skóry uciskanej masą ciała — najpierw pojawia się zaczerwienienie, potem otarcie, wreszcie ubytek. Maść rumiankowo-lniana jest preparatem do pielęgnacji skóry zagrożonej i do wczesnych zmian I stopnia (zaczerwienienie nieblednące pod uciskiem, skóra nienaruszona): rumianek z bisabololem i chamazulenem hamuje stan zapalny, olej lniany bogaty w kwasy omega-3 odbudowuje barierę lipidową, nagietek pobudza ziarninowanie, a lanolina i wosk tworzą ochronną warstwę odcinającą skórę od wilgoci i tarcia. To wsparcie pielęgnacyjne, a nie zamiennik odciążania — bez zmiany pozycji chorego żadna maść odleżyny nie wyleczy.
Wyłącznie zewnętrznie. Stosuj na skórę nieuszkodzoną: okolice narażone na ucisk (kość krzyżowa, pięty, krętarze, łopatki, łokcie, potylica) oraz na zaczerwienienia I stopnia. Nakładaj cienką warstwę 2–3 razy dziennie po umyciu i dokładnym osuszeniu skóry, delikatnie rozprowadzając — NIE masuj i nie rozcieraj zaczerwienionej okolicy, bo masaż nad wypukłością kostną uszkadza już niedokrwione tkanki. Maść stosuj równolegle ze zmianą pozycji chorego co 2 godziny i odciążeniem miejsc ucisku. Przy odleżynach II stopnia i wyższych (pęcherz, otwarta rana, martwica) NIE stosuj tej maści — rana wymaga profesjonalnego opatrunku i oceny pielęgniarki lub lekarza.
Przechowuj w lodówce (4–8 °C), w ciemnym, szczelnie zamkniętym słoiku. Olej lniany jest najmniej trwałym z olejów spożywczych — w temperaturze pokojowej maść zjełczeje w 6–8 tygodni. Zjełczenie poznasz po ostrym, rybim albo lakierniczym zapachu; taki preparat na uszkodzoną skórę już nie idzie, bo nadtlenki dodatkowo drażnią. Nabieraj wyłącznie czystą szpatułką lub w rękawiczce.
4 miesiące w lodówce (olej lniany szybko jełczeje)
Najczęstszy błąd to przegrzanie oleju lnianego — powyżej 50 °C traci on kwasy omega-3 i cała idea przepisu upada. Trzymaj termometr w kąpieli, nie zgaduj. Drugi błąd to masowanie zaczerwienionej skóry: to stara, obalona praktyka, która realnie zwiększa ryzyko powstania odleżyny. Jeśli olej lniany jest dla ciebie zbyt nietrwały, zastąp go olejem z awokado albo oliwą (trwalsze, choć uboższe w omega-3) i dolej 10 ml oleju lnianego dopiero w fazie chłodzenia, poniżej 40 °C. Zmielone siemię oddaje do oleju śluz i drobinę ochronną — nie pomijaj go, ale koniecznie przecedź przez cztery warstwy gazy, bo resztki mielonego siemienia w maści zaczną pleśnieć. Dobrze wykonana maść jest miękka, kremowa, o barwie od kremowej do jasnozielonkawej, wchłania się w minutę i nie zostawia grubego, oleistego filmu. Do stosowania u chorego przekładaj porcję maści do małego słoiczka roboczego — cały zapas trzymaj w lodówce.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.