Krem
To krem odżywczy do skóry zmęczonej, suchej i pozbawionej blasku — typowo na noc, bo miód i pyłek pracują wolno i nie lubią słońca. Miód jest naturalnym humektantem (wiąże wodę w naskórku) i ma dobrze udokumentowane działanie przeciwbakteryjne dzięki nadtlenkowi wodoru uwalnianemu przez oksydazę glukozy. Pyłek pszczeli (obnóże) wnosi flawonoidy, aminokwasy, witaminy z grupy B i rutynę — ale tylko wtedy, gdy go wcześniej rozetrzesz i rozpuścisz, bo nienaruszone ziarno pyłku ma twardą, praktycznie nieprzepuszczalną otoczkę (egzynę) i przechodzi przez krem jak piasek. Bazą jest olej ze słodkich migdałów z oliwą, hydrolat rumiankowy i emulgator roślinny. Krem ma być gęsty, o barwie kremowo-miodowej i wyraźnym, ciepłym zapachu ula.
Wyłącznie zewnętrznie, na twarz, szyję i dekolt. Nakładaj wieczorem, na oczyszczoną skórę, cienką warstwą, wmasowując okrężnymi ruchami przez 30 sekund. Stosuj 1 raz dziennie (na noc) przez 4–6 tygodni, potem 2 tygodnie przerwy. Nie stosuj rano przed wyjściem na słońce — pozostałości miodu na skórze zwiększają jej lepkość i przyczepność zanieczyszczeń, a niektóre składniki pyłku są fotowrażliwe. Można też użyć jako 15-minutowej maski odżywczej raz w tygodniu: nałóż grubszą warstwę, po 15 minutach zmyj letnią wodą. Pod oczy nakładaj tylko na kość oczodołu, nie na powiekę ruchomą. NIE STOSOWAĆ doustnie — to kosmetyk, zawiera emulgator i konserwant.
Lodówka lub chłodne, ciemne miejsce do 15 °C, w słoiczku z ciemnego szkła, szczelnie zamkniętym. Nabieraj tylko czystą szpatułką — nigdy palcem. Nie trzymaj kremu w łazience ani na parapecie: światło utlenia flawonoidy pyłku, a ciepło rozkłada enzymy miodu. Objawy zepsucia: kwaśny lub fermentacyjny zapach, wydzielenie płynu, plamki pleśni, zmiana barwy na szarą albo różowawą. Wtedy wyrzuć całość — nie da się uratować emulsji, która zaczęła fermentować.
2–3 miesiące z konserwantem, w lodówce; bez konserwantu maksymalnie 2 tygodnie (miód i pyłek w wodnym środowisku to znakomita pożywka dla bakterii i pleśni)
Najczęstszy błąd to wrzucenie suchego, nierozdrobnionego pyłku do gotowego kremu — dostaniesz szorstką masę z twardymi drobinkami, które nic nie dają skórze, bo egzyna nie puszcza zawartości ziarna. Drugi błąd to dodanie miodu do gorącej emulsji: powyżej 40 °C rozkładają się enzymy i z leczniczego miodu zostaje słodki syrop. Trzeci — pominięcie konserwantu, bo „to naturalne”. Miód sam w sobie nie zepsuje się nigdy, ale miód rozcieńczony wodą (a tym właśnie jest w kremie) fermentuje w kilka dni. Pyłek najlepszy jest świeży, mrożony — suszony w wysokiej temperaturze traci większość witamin i enzymów. Rozpoznasz dobry pyłek po intensywnej, wielobarwnej mozaice obnóży (żółte, pomarańczowe, ciemnofioletowe) i miękkim, nie kredowatym rozcieraniu w palcach. Zamiast pyłku możesz użyć pierzgi (pyłek sfermentowany w ulu) — jest lepiej przyswajalna i nie wymaga tak drobnego roztarcia, ale jest droższa. Miód manuka podniesie działanie przeciwbakteryjne, ale zmieni zapach i mocno podniesie koszt; do zwykłej pielęgnacji lipowy albo akacjowy wystarczy. Krem wyszedł dobrze, jeśli jest jednorodny, gęsty jak jogurt grecki, ma ciepły miodowy zapach i rozprowadza się bez ciągnięcia skóry.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.