Oklad
Ciepły, wilgotny okład z ziela krwawnika to jeden z najstarszych domowych sposobów na bolesne miesiączkowanie. Krwawnik zawiera azuleny, chamazulen i achilleinę oraz gorycze i flawonoidy, które działają rozkurczowo na mięśnie gładkie macicy i przeciwzapalnie; nie bez powodu nazywano go ziołem kobiecym. Dodatek rumianku wzmacnia efekt spazmolityczny, a sama ciepłota okładu rozluźnia mięśnie i poprawia ukrwienie miednicy mniejszej, przez co ból ustępuje szybciej niż po samym termoforze. Preparat działa wyłącznie miejscowo, więc jest bezpieczniejszy od doustnych ziół dla osób biorących leki. Robi się go z gotowego, mocnego naparu, a nie z odwaru gotowanego, bo wysoka temperatura niszczy olejek azulenowy.
Preparat wyłącznie do stosowania zewnętrznego — nie pij naparu przygotowanego na okład, jest za mocny. Okład stosuj 1–3 razy dziennie w dni nasilonego bólu, po 20–30 minut. Najlepiej zacząć w przeddzień spodziewanej miesiączki i kontynuować przez pierwsze 2–3 dni. Kuracja doraźna — bez limitu cykli, ale jeśli po 3 cyklach ból się nie zmniejsza, sprawa wymaga diagnostyki lekarskiej.
Napar przechowuj w zamkniętym słoiku w lodówce nie dłużej niż dobę i podgrzewaj porcjami do 40–45 stopni C. Napar ziołowy pozostawiony w cieple szybko fermentuje i zasiedla się bakteriami — okład z takiego naparu może podrażnić skórę. Suszone zioła trzymaj w szczelnym, ciemnym słoiku, z dala od wilgoci; krwawnik zachowuje olejek do 12 miesięcy.
napar zużyć w ciągu 24 godzin (w lodówce); najlepiej świeży, tego samego dnia
Najczęstszy błąd to gotowanie krwawnika — wrzenie wypędza chamazulen, a okład traci działanie przeciwzapalne; parz pod przykryciem, nigdy nie gotuj. Drugi błąd to zbyt gorąca gaza: powyżej 45 stopni C skóra podbrzusza, cienka i słabo ukrwiona, łatwo się oparza. Za mokra gaza wychładza się w 5 minut — odciśnij ją tak, aby przy zaciśnięciu dłoni nie kapała. Jeśli nie masz rumianku, zastąp go 2 łyżkami kwiatu nagietka (działa przeciwzapalnie) lub 2 łyżkami melisy (silniejsze działanie rozkurczowo-uspokajające). Zamiast suszu można użyć 6 łyżek świeżego, posiekanego ziela krwawnika zebranego w kwitnieniu. Dobrze zrobiony napar ma barwę od zielonkawożółtej do bursztynowej i wyraźny, kamforowo-korzenny zapach; brak zapachu oznacza stary, wywietrzały surowiec — okład z niego nie zadziała. Że wyszło poznasz po tym, że po 10–15 minutach napięcie w podbrzuszu wyraźnie odpuszcza, a skóra pod okładem jest równomiernie zaróżowiona, bez plam i pieczenia.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.