Miod_ziolowy
Pierzga, czyli chleb pszczeli, to pyłek ubity przez pszczoły w komórce plastra i poddany fermentacji mlekowej — dzięki niej osłonki ziaren są już częściowo nadtrawione, białka rozłożone do wolnych aminokwasów, a całość zakwaszona kwasem mlekowym. Z punktu widzenia przyswajalności pierzga bije surowy pyłek na głowę i właśnie dlatego jest tradycyjnym surowcem dla osób osłabionych, po chorobie zakaźnej, po antybiotykoterapii i u seniorów z kiepskim apetytem. Miód pełni tu podwójną rolę: nośnika i konserwanta, a sproszkowane owoce dzikiej róży dokładają witaminę C w formie stabilnej, otoczonej flawonoidami. Sok z rokitnika dopełnia zestaw karotenoidami i witaminą E — czyli tym, czego brakuje po długim leżeniu i ubogiej diecie. To preparat odbudowujący, do jedzenia tygodniami, a nie doraźny lek na infekcję.
Dorośli w rekonwalescencji: 1 łyżeczka (ok. 10 g, w tym ok. 2 g pierzgi) dwa razy dziennie — rano na czczo, 20 minut przed śniadaniem, i po południu przed podwieczorkiem. Trzymaj w ustach i rozpuszczaj powoli, nie połykaj od razu: wchłanianie zaczyna się już na błonie śluzowej jamy ustnej. Kuracja: 4–6 tygodni, można powtarzać po miesięcznej przerwie. Seniorzy i osoby wychudzone po chorobie: dawka jak wyżej, ale zacznij od jednej porcji dziennie przez pierwszy tydzień. Dzieci powyżej 3. roku życia: pół łyżeczki raz dziennie przez 3–4 tygodnie. Dzieciom poniżej 1. roku życia nie podawać (ryzyko botulizmu niemowlęcego związane z każdym miodem). Zawsze zacznij od dawki testowej wielkości ziarna grochu i odczekaj dobę.
Ciemny, szczelny słoik w lodówce (4–8 °C). Nabieraj wyłącznie suchą łyżeczką — jedna kropla wody wprowadzona do słoika wystarczy, żeby uruchomić fermentację. Sok z rokitnika podnosi zawartość wody w preparacie, więc trzymanie go w temperaturze pokojowej skraca trwałość do kilku tygodni. Zepsuty preparat pieni się, pachnie drożdżowo lub octowo i wypycha zakrętkę — wtedy do wyrzucenia. Nie mroź: po rozmrożeniu masa się rozwarstwia.
6 miesięcy w lodówce
Najczęstszy błąd to kupowanie pierzgi „luzem, z beczki” — pierzga chłonie wilgoć z powietrza, a wilgotna zaczyna pleśnieć od środka, czego nie widać z zewnątrz. Bierz ją suchą, w szczelnym opakowaniu, od pasiecznika. Drugi błąd to przegrzanie miodu: powyżej 45 °C tracisz enzymy i witaminę C z róży, a zyskujesz HMF. Trzeci błąd to niesianie zmielonych owoców róży — twarde włoski z wnętrza owocni drażnią gardło i przełyk. Jeśli nie masz pierzgi, użyj 100 g pyłku pszczelego zmielonego i wymieszanego z 20 ml wody z sokiem z cytryny (podkwaszenie częściowo naśladuje fermentację) — efekt będzie słabszy, ale sensowny. Sok z rokitnika można zastąpić 30 ml soku z aronii lub czarnej porzeczki. Gotowy preparat ma być gęsty jak masło orzechowe, ciemnobrunatny, o kwaskowatym, chlebowym posmaku — jeżeli jest rzadki i przejrzysty jak miód, dodałeś za mało pierzgi albo jej nie zmieliłeś.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.