Nalewka
Nalewka z lawendy to preparat na napięcie nerwowe, niepokój i towarzyszące im objawy somatyczne: ucisk w żołądku, płytki oddech, zaciśnięte barki, trudność w zaśnięciu z gonitwą myśli. Działanie opiera się na olejku eterycznym kwiatu lawendy wąskolistnej — głównie na linalolu i octanie linalilu, które hamują nadmierne pobudzenie neuronów (m.in. przez wpływ na kanały wapniowe i receptory NMDA). Olejek jest praktycznie nierozpuszczalny w wodzie, więc napar z lawendy jest wyraźnie słabszy niż wyciąg alkoholowy — nalewka jest formą, w której lawenda naprawdę pokazuje, co potrafi. Ten sam preparat służy zewnętrznie: do wcierania w skronie przy bólu głowy napięciowym i do nacierania obolałych mięśni.
DOUSTNIE, dorośli: 20–30 kropli (ok. 1–1,5 ml) w pół szklanki letniej wody, 2–3 razy dziennie, po posiłkach. Doraźnie przy napadzie napięcia lub niepokoju: 30 kropli jednorazowo; efekt zwykle po 20–30 minutach. Na noc: 30–40 kropli 30 minut przed snem. Nie przekraczaj 4 ml (ok. 100 kropli) na dobę. Kuracja: 3–4 tygodnie, potem tydzień przerwy; przy stosowaniu regularnym efekt przeciwlękowy narasta przez ok. 2 tygodnie. Nie przyjmuj na czczo — alkohol z olejkiem drażni śluzówkę żołądka. ZEWNĘTRZNIE: kilka kropli wetrzeć w skronie i kark przy bólu głowy napięciowym (unikać okolicy oczu) albo rozcieńczoną 1:3 wodą użyć do nacierania obolałych mięśni. DZIECIOM NIE PODAWAĆ DOUSTNIE — preparat zawiera 70% alkoholu; dla dzieci stosuj miód lawendowy albo napar.
Ciemna butelka ze szkła, szczelnie zamknięta, w chłodnym miejscu 10–20 °C, bez dostępu światła. Światło słoneczne rozkłada octan linalilu — nalewka trzymana na widoku traci zapach w kilka miesięcy i brązowieje. Nie przelewaj do plastikowych butelek: alkohol z olejkiem eterycznym wypłukuje z plastiku plastyfikatory. Butelkę z kroplomierzem trzymaj poza zasięgiem dzieci — słodkawo-kwiatowy zapach bywa dla nich zachęcający, a to preparat wysokoprocentowy.
3 lata w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce; aromat najintensywniejszy w pierwszym roku
Największy błąd początkujących: potraktowanie lawendy jak każdego innego zioła i zalanie jej alkoholem 40%. Olejek — czyli całe działanie — zostanie w kwiatach. Do lawendy potrzeba minimum 60%, optymalnie 70%. Drugi błąd to przedawkowanie surowca: 50 g na 500 ml to już mocna nalewka, powyżej tego dostajesz preparat, którego nie da się pić, bo pachnie i smakuje jak płyn do płukania tkanin. Trzeci błąd to maceracja na świetle — lawenda jest wyjątkowo światłoczuła, na parapecie straci zapach w 2 tygodnie. Czwarty: mielenie kwiatów, przez które nalewka robi się gorzka i mętna nie do odcedzenia. Do preparatów leczniczych używaj wyłącznie lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia) — lawendyn (Lavandula x intermedia), popularniejszy i tańszy, zawiera dużo więcej kamfory i cyneolu, ma ostrzejszy zapach i jest gorzej tolerowany doustnie; poznasz go po większych, bardziej rozgałęzionych kłosach i kamforowej nucie w zapachu. Udana nalewka jest przejrzysta, ma barwę od złocistej do brązowo-zielonkawej (nie fioletowej — fiolet lawendy nie przechodzi do alkoholu), silny zapach kwiatowo-kamforowy i wyraźnie gorzkawy, cierpki smak. Jeśli smak jest nie do przełknięcia, rozpuść w gotowej nalewce łyżkę miodu na 400 ml. Nie licz na natychmiastowy efekt jak po leku — lawenda uspokaja wyraźnie, ale łagodnie; jeśli po 30 kroplach nic nie czujesz, nie dolewaj kolejnych, tylko sprawdź jakość surowca.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.