Nalewka
Nalewka z żywokostu to jeden z najskuteczniejszych zielarskich preparatów na bóle stawów, przeciążone ścięgna i pourazowe obrzęki — jej siła bierze się z alantoiny, która pobudza podziały komórkowe i regenerację tkanki łącznej, oraz z kwasu rozmarynowego i garbników działających przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Ludowa nazwa kostywał nie wzięła się znikąd: preparaty z korzenia od stuleci stosowano na wolno gojące się złamania i naderwane więzadła. Arnika dokłada komponent przeciwzapalny i przyspiesza wchłanianie krwiaków, a kora kasztanowca zmniejsza obrzęk. UWAGA: żywokost zawiera alkaloidy pirolizydynowe o udowodnionym działaniu hepatotoksycznym i rakotwórczym — ta nalewka służy WYŁĄCZNIE do użytku zewnętrznego i nie wolno jej przyjmować doustnie w żadnej dawce.
WYŁĄCZNIE ZEWNĘTRZNIE. NIE PIĆ — w żadnej dawce, w żadnym rozcieńczeniu, przez nikogo. Żywokost przyjmowany doustnie uszkadza wątrobę (choroba zarostowa żył wątrobowych) i ma potwierdzone działanie rakotwórcze; nie ma bezpiecznej domowej dawki doustnej i nie podaję jej tutaj celowo. Wcieranie: 1–2 ml nalewki (kilkanaście kropli) wetrzyj w skórę nad bolącym stawem lub ścięgnem, 2–3 razy dziennie, w rękawiczkach lub myjąc potem dokładnie ręce. Okłady: rozcieńcz nalewkę wodą 1:1, zmocz gazę, przyłóż na 15–20 minut, 2 razy dziennie. Kuracja: maksymalnie 4–6 tygodni w roku łącznie, a przy ciągłym stosowaniu w jednym miejscu nie dłużej niż 10 dni bez przerwy. Ograniczenie czasowe wynika z tego, że alkaloidy pirolizydynowe wchłaniają się także przez skórę i kumulują w wątrobie — nie jest to preparat do codziennego, wieloletniego smarowania. Powierzchnia, którą jednorazowo smarujesz, nie powinna przekraczać obszaru dłoni. Dzieci: NIE STOSOWAĆ poniżej 18. roku życia.
Butelka z ciemnego szkła, szczelnie zamknięta, w chłodnym i ciemnym miejscu (10–18 °C). Przechowuj FIZYCZNIE ODDZIELNIE od nalewek doustnych i wyraźnie oznakuj — pomylenie butelek z tą nalewką kończy się przyjęciem doustnym alkaloidów pirolizydynowych, czyli realnym uszkodzeniem wątroby. Absolutnie poza zasięgiem dzieci; jeśli w domu są dzieci, zamykaj ją w szafce na klucz. Nigdy nie przelewaj do butelek po napojach. Nalewka z czasem ciemnieje i może wytrącić śluzowaty osad — to normalne, wystarczy zlać znad osadu. Kożuch, pleśń lub kwaśny zapach oznaczają zepsucie.
24 miesiące w szczelnej butelce z ciemnego szkła
Korzeń żywokostu kopie się jesienią, po zamarciu części nadziemnej, albo bardzo wczesną wiosną — wtedy zawartość alantoiny i śluzów jest najwyższa. Kopanie to prawdziwa robota: korzeń palowy sięga głęboko i łatwo się urywa, a z każdego pozostawionego w ziemi kawałka odrasta nowa roślina (dlatego raz zasadzonego żywokostu praktycznie nie da się usunąć z ogrodu). Świeży korzeń kroi się łatwo, suchy jest twardy jak kość — pokrój go PRZED suszeniem, bo potem będziesz się z nim mocował. Suszy się długo i chętnie pleśnieje w środku: susz w cienkiej warstwie w 40 °C i przełam kilka kawałków, żeby sprawdzić, czy nie są w środku wilgotne. Zawsze pracuj w rękawiczkach — alkaloidy wchłaniają się przez skórę i nie ma powodu narażać się przy samym rozdrabnianiu. Najczęstszy i najgroźniejszy błąd to potraktowanie tej nalewki jak doustnej „na kości” — takie zalecenia krążą w starych zielnikach i są po prostu niebezpieczne; wiedza o alkaloidach pirolizydynowych jest nowsza niż te książki. Drugi błąd to smarowanie żywokostem świeżej, otwartej rany. Trzeci to bezterminowe, codzienne wcieranie przez miesiące — limit czasowy jest tu częścią przepisu, nie ozdobnikiem. Dobrze zrobiona nalewka jest ciemnobrunatna, lekko gęsta i śliska w dotyku (to śluzy), o ziemistym, korzennym zapachu. Zamiennik: jeśli nie chcesz mieć w domu preparatu z żywokostem — a to całkowicie rozsądna decyzja — zrób nalewkę z arniki i kasztanowca bez korzenia żywokostu; dostaniesz preparat przeciwobrzękowy i przeciwzapalny, słabszy regeneracyjnie, ale bez alkaloidów pirolizydynowych.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.