Napar
Szałwia lekarska jest w polskim zielarstwie najważniejszym surowcem hamującym pocenie — i jednym z niewielu, które działają na to szybko i mierzalnie. Za efekt odpowiadają olejek eteryczny (tujon, cyneol, kamfora) oraz garbniki i kwas rozmarynowy, które ograniczają wydzielanie gruczołów potowych; skutek widać zwykle po 1–2 godzinach i utrzymuje się kilka godzin. Napar stosuje się przy nadpotliwości ogólnej, nocnych potach, potach w przebiegu rekonwalescencji i przy uderzeniach gorąca w okresie menopauzy. Kluczowa jest jedna rzecz warsztatowa: przy potliwości napar pije się ZIMNY lub letni, bo gorący sam z siebie wywołuje pocenie. I druga: tujon jest neurotoksyczny w większych dawkach, więc kuracji szałwiowej nie prowadzi się bez końca.
Dorośli, wewnętrznie: 250 ml zimnego naparu 1–2 razy dziennie. Przy nocnych potach — jedna porcja na 2 godziny przed snem. Przy uderzeniach gorąca w menopauzie — 250 ml rano i 250 ml wieczorem. Efekt pojawia się po 1–2 godzinach i narasta w ciągu kilku dni stosowania. Kuracja: MAKSYMALNIE 2–3 tygodnie bez przerwy, potem co najmniej 2 tygodnie przerwy — limit wynika z kumulacji tujonu i nie wolno go przekraczać. Nie przekraczać 2 szklanek naparu dziennie (ok. 4 g suszu). Zewnętrznie (kąpiele dłoni i stóp): bez ograniczeń czasowych, 15 minut dziennie. Dzieci poniżej 12 lat: nie podawać doustnie ze względu na tujon; dopuszczalne wyłącznie zewnętrznie, w kąpielach.
Gotowy napar w zakręconej butelce w lodówce, maksymalnie 24 godziny — to wygodne, bo i tak pije się go zimny. Suszony liść przechowuj w szczelnym słoiku z ciemnego szkła: szałwia to surowiec olejkowy, a olejek ulatnia się przez nieszczelną pokrywkę i rozkłada na świetle. Po roku susz jeszcze pachnie, ale działa już wyraźnie słabiej. Jeśli po otwarciu słoika nie czujesz mocnego, kamforowo-korzennego zapachu, surowiec nadaje się już tylko do wyrzucenia.
napar zużyć w ciągu 24 godzin; suszony liść szałwii zachowuje pełnię olejku 12 miesięcy
Najczęstszy błąd to picie naparu na gorąco — gorący płyn sam wywołuje pocenie i całkowicie znosi efekt; szałwia przy potliwości działa tylko zimna. Drugi błąd: parzenie bez przykrycia, przez co olejek ulatuje i zostaje sam gorzki garbnik. Trzeci: bezterminowe picie „bo pomaga” — tujon kumuluje się, a limit 2–3 tygodni jest twardy. Do naparu używaj szałwii LEKARSKIEJ (Salvia officinalis), nie muszkatołowej ani łąkowej — te mają inny skład olejku i inne działanie. Świeży liść jest znacznie silniejszy od suszonego; jeśli używasz świeżego, weź 3–4 liście zamiast łyżeczki suszu. Dobry napar jest zielonkawo-żółty, klarowny, o intensywnym, kamforowo-korzennym zapachu i mocno gorzkim, ściągającym smaku — jeśli jest bez zapachu, surowiec jest zwietrzały i nic nie zdziała. Miętę można pominąć; nie da się nią uratować przeterminowanej szałwii.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.