Napar
Krwawnik pospolity (Achillea millefolium) to w polskim zielarstwie surowiec o podwójnej naturze: znany głównie jako lek przeciwkrwotoczny i przeciwzapalny, ale w farmakopeach europejskich figuruje przede wszystkim jako amarum aromaticum — gorycz aromatyczna. Zawiera laktony seskwiterpenowe (achilicyna, achileina) o wyraźnie gorzkim smaku oraz olejek eteryczny z chamazulenem i cyneolem. Gorycz odbierana receptorami języka odruchowo pobudza wydzielanie śliny, soku żołądkowego i żółci — stąd działanie na brak apetytu i uczucie ciężkości po jedzeniu. Jednocześnie olejek działa wiatropędnie i rozkurczowo na mięśniówkę gładką jelit, zmniejszając wzdęcia i kolkowe bóle. Napar musi być parzony pod przykryciem — bez tego olejek eteryczny, czyli połowa działania, ucieka z parą.
Dorośli: 1 filiżanka (200–250 ml) naparu 2–3 razy dziennie. Na BRAK APETYTU — pić 20–30 minut PRZED posiłkiem (gorycz musi zdążyć uruchomić wydzielanie soków trawiennych). Na UCZUCIE PEŁNOŚCI, WZDĘCIA I NIESTRAWNOŚĆ — pić 15–30 minut PO posiłku. Dawka dobowa surowca: 3–4,5 g suszu. Kuracja: 2–4 tygodnie, potem co najmniej tydzień przerwy — jak przy każdej goryczy, długotrwałe stosowanie prowadzi do przyzwyczajenia receptorów i spadku skuteczności. Dzieci powyżej 12. roku życia: pół dawki dorosłego (1 łyżeczka suszu na 250 ml, pół szklanki 2 razy dziennie). Dzieci poniżej 12 lat — wyłącznie po konsultacji z lekarzem, brak wystarczających danych.
Napar pij świeży — po kilku godzinach garbniki utleniają się, napar brunatnieje i staje się cierpki, a olejek eteryczny wywietrzeje. Jeśli musisz, przechowaj w lodówce w zamkniętym słoiku do 12 godzin. Susz krwawnika przechowuj w szczelnym, ciemnym pojemniku (najlepiej szkło lub blaszana puszka), w suchym miejscu, w temperaturze pokojowej, do 12 miesięcy. Surowiec w przezroczystym worku na parapecie traci chamazulen w kilka tygodni — dobry susz ma zielonoszarą barwę i wyraźny, kamforowo-korzenny zapach; susz zbrunatniały, bez zapachu i o smaku samej trawy jest bezwartościowy.
gotowy napar: do 12 godzin w lodówce (pić świeży); susz krwawnika: 12 miesięcy
Błąd numer jeden: parzenie bez przykrycia. Napar z krwawnika bez pokrywki to napar bez olejku eterycznego — zostaje sama gorycz i garbniki, a znika działanie rozkurczowe i wiatropędne. Błąd numer dwa: słodzenie. Gorycz JEST lekiem — jeśli zablokujesz ją miodem, pijesz zabarwioną wodę. Jeśli nie da się przełknąć, rozcieńcz, ale nie słódź. Błąd numer trzy: przedawkowanie „bo naturalne" — powyżej 3 łyżeczek na szklankę napar staje się nieznośnie gorzki i częściej wywołuje nudności niż apetyt. Zbiór: ścinaj górne 20–25 cm pędu w pełni kwitnienia, w słoneczny dzień po obeschnięciu rosy — wtedy zawartość olejku jest najwyższa. Susz w cieniu i przewiewie, w temperaturze do 35 °C, rozłożony cienką warstwą; suszenie na słońcu niszczy chamazulen i surowiec robi się siano. Nie myl krwawnika z podobnymi baldachami roślin selerowatych (blekot, szczwół!) — krwawnik ma liście pierzastodzielne, „tysiąckrotnie" podzielone na nitkowate odcinki, i charakterystyczny kamforowy zapach po roztarciu. Krwawnik dobrze łączy się z piołunem i goryczką (wzmocnienie goryczy), z miętą i kminkiem (wzdęcia), z rumiankiem (stan zapalny żołądka). Jeśli szukasz zamiennika o czysto goryczowym działaniu bez tujonu — użyj centurii pospolitej lub bobrka trójlistkowego (dozwolone też w ciąży po konsultacji).
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.