Olej dziurawcowy na oparzenia

Olej dziurawcowy na oparzenia

Olej

Czerwony olej dziurawcowy to jeden z najstarszych i najlepiej udokumentowanych preparatów zielarskich na oparzenia I stopnia i uszkodzenia naskórka. Robi się go wyłącznie ze świeżych, jeszcze nierozwiniętych i właśnie rozkwitających kwiatów dziurawca zwyczajnego (Hypericum perforatum), bo to w nich siedzi hyperycyna — czerwony barwnik, który podczas maceracji w oleju przechodzi do fazy tłuszczowej i zabarwia ją na intensywnie rubinowy kolor. Olej zawdzięcza działanie hyperforynie (przeciwbakteryjnej, hamującej rozwój gronkowca złocistego), flawonoidom i garbnikom przyspieszającym naskórkowanie. Kluczowe ostrzeżenie: hyperycyna jest silnym fotouczulaczem — olej wolno nakładać wyłącznie wieczorem i na skórę, która przez kolejne 12 godzin nie zobaczy słońca.

Metryczka

  • Typ: Olej
  • Kategoria: Skóra i włosy
  • Trudność: łatwy
  • Czas przygotowania: 40 minut pracy + 4–6 tygodni maceracji słonecznej (wersja na ciepło: 3 dni)
  • Wydajność: ok. 200–220 ml oleju (część oliwy zostaje w wyciśniętym surowcu)
  • Sezon: koniec czerwca – pierwsza połowa lipca, w okolicach św. Jana (stąd nazwa „ziele świętojańskie”) — kwiaty i pąki w pełni kwitnienia, zbierane w słoneczne południe, przy suchej pogodzie. Zbiór po połowie lipca daje surowiec przekwitły i ubogi w hyperycynę. Nie zbierać z poboczy dróg i pól opryskiwanych

Składniki

  • 50 g świeżych kwiatów i pąków kwiatowych dziurawca zwyczajnego, zebranych w słoneczny dzień (Hyperici flos)
  • 250 ml oliwy z oliwek extra virgin (proporcja surowiec:olej ok. 1:5)
  • 10 kropli witaminy E (tokoferol — antyoksydant przeciw jełczeniu, opcjonalny, ale przy 12-miesięcznej trwałości warto)
  • słoik z ciemnego szkła z zakrętką, o pojemności ok. 500 ml
  • gaza jałowa i gumka do przykrycia słoika na czas maceracji

Przygotowanie

  1. Zbierz kwiaty w pełni kwitnienia (przełom czerwca i lipca, okolice św. Jana), w suchy, słoneczny dzień, po obeschnięciu rosy — najlepiej między 11 a 14. Bierz same kwiaty i pąki, bez łodyg. Test na właściwy surowiec: rozetrzyj pąk między palcami — musi zabarwić skórę na krwistoczerwono. Jeśli nie barwi, roślina nie ma hyperycyny i olej nie wyjdzie.
  2. NIE MYJ kwiatów. Woda w macerie olejowym to zaczyn pleśni i zjełczenia. Jeśli surowiec jest zapylony, rozłóż go na 2–3 godziny w cieniu i przewiewie, żeby przeschnął i owady same uciekły.
  3. Kwiaty lekko rozetrzyj w dłoniach lub przygnieć tłuczkiem w moździerzu — naruszenie zbiorników olejkowych ułatwia przejście hyperycyny do oleju.
  4. Włóż kwiaty do suchego słoika, ubij lekko, ale nie na siłę, i zalej 250 ml oliwy tak, by surowiec był przykryty co najmniej 2 cm warstwą oleju. Każdy kwiat wystający ponad olej spleśnieje i zniszczy całą partię.
  5. Przez pierwsze 3 doby przykryj słoik gazą (nie zakrętką) i trzymaj w ciepłym miejscu — świeży surowiec oddaje resztki wilgoci, która musi mieć jak odparować. Potem zakręć.
  6. Postaw słoik na słonecznym parapecie na 4–6 tygodni. Codziennie przez pierwszy tydzień, potem co 2 dni, delikatnie obracaj i sprawdzaj, czy surowiec nie wypłynął ponad powierzchnię oleju — jeśli tak, dociśnij go czystym, wyparzonym ciężarkiem szklanym.
  7. Olej stopniowo czerwienieje: po 3–4 dniach jest różowy, po 2 tygodniach malinowy, po 4–6 tygodniach głęboko rubinowy. Rubinowa barwa to jedyny wiarygodny wskaźnik, że macerat wyszedł.
  8. Odcedź przez gazę złożoną na 4 warstwy, mocno wyciśnij surowiec przez lnianą ściereczkę. Pozostałości surowca wyrzuć.
  9. Odstaw przecedzony olej na 2 doby w chłodnym miejscu, a potem ostrożnie zlej znad osadu (na dnie zbiera się woda z resztek roślinnych — to ona najszybciej psuje olej). Ten krok jest obowiązkowy.
  10. Dodaj 10 kropli witaminy E, wymieszaj i przelej do ciemnej butelki lub buteleczki z pipetą, wypełnionej po korek (im mniej powietrza, tym wolniej jełczeje). Opisz etykietą: skład, data, adnotacja „FOTOUCZULA — stosować wieczorem”.
  11. Wersja przyspieszona (na ciepło): słoik z surowcem i olejem wstaw do kąpieli wodnej o temperaturze 40–50 °C na 3 godziny dziennie przez 3 kolejne dni. Kolor będzie słabszy niż przy maceracji słonecznej, ale olej nadaje się do użytku po 3 dniach.

Dawkowanie

WYŁĄCZNIE ZEWNĘTRZNIE. Nie przyjmować doustnie — dziurawiec doustnie wchodzi w liczne, groźne interakcje lekowe (patrz przeciwwskazania). Na oparzenie I stopnia (zaczerwienienie bez pęcherzy, w tym oparzenie słoneczne): najpierw schłodź miejsce zimną wodą przez 10–15 minut, osusz delikatnie, a dopiero potem nanieś cienką warstwę oleju — nigdy na gorącą, świeżo oparzoną skórę, bo tłuszcz zamyka ciepło w tkance. Stosuj 2–3 razy dziennie przez 5–10 dni, ZAWSZE wieczorem lub na miejsca stale zakryte ubraniem. Na drobne otarcia, pęknięcia skóry i podrażnienia po goleniu: cienka warstwa raz dziennie wieczorem. Można też nasączyć olejem jałowy gazik i przyłożyć jako kompres na 20–30 minut. Po każdym użyciu okolica nie może być wystawiona na słońce ani solarium przez co najmniej 12 godzin. Nie stosować na oparzenia II i III stopnia (pęcherze, uszkodzenie skóry właściwej, białe lub zwęglone tkanki), oparzenia twarzy, dłoni, stóp i krocza oraz na oparzenia obejmujące ponad 5% powierzchni ciała — to przypadki dla lekarza, nie dla zielarza.

Przechowywanie

Ciemna butelka (oranżowa lub kobaltowa), szczelnie zakręcona, w chłodnym i ciemnym miejscu — szafka, spiżarnia, 12–18 °C. Paradoks: olej dojrzewa na słońcu, ale gotowy produkt światło niszczy (hyperycyna fotodegraduje i olej blaknie z rubinowego do brązowego). Butelka wypełniona po korek starzeje się wolniej — w miarę zużywania przelewaj do mniejszych naczyń. Zjełczały olej pachnie ostro, kredkowo, farbowo i zwykle traci czerwień — nie wolno go nakładać na skórę, bo nadtlenki lipidowe drażnią i opóźniają gojenie. Nie trzymaj w lodówce: oliwa mętnieje i wytrąca stałe frakcje (to samo w sobie nieszkodliwe, ale utrudnia dawkowanie).

Trwałość

12 miesięcy w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce, przechowywany w chłodzie; z witaminą E do 18 miesięcy. Świeży rocznik jest zawsze lepszy niż zeszłoroczny

Wskazówki

Nie da się zrobić czerwonego oleju z suszonych kwiatów — hyperycyna i hyperforyna wymagają świeżego, żywego surowca; z suszu dostaniesz co najwyżej bladożółtawy, bezużyteczny olej. To najczęstszy błąd początkujących. Drugi błąd to zbyt mało oleju: kwiaty muszą być przykryte co najmniej dwoma centymetrami oliwy przez cały czas maceracji, bo każdy wystający fragment pleśnieje i zakaża całość — jeśli zobaczysz kożuch pleśni, nie zbieraj go, tylko wyrzuć całą partię. Trzeci błąd to zakręcenie słoika od razu: świeże kwiaty oddają wodę, która bez wentylacji przez pierwsze 3 dni skropli się pod wieczkiem i spadnie z powrotem do oleju. Oliwa z oliwek jest tu bazą pierwszego wyboru — jest jednonienasycona i najwolniej jełczeje; olej słonecznikowy sprawdzi się gorzej (wielonienasycony, jełczeje szybciej), za to ma lżejszą konsystencję i szybciej się wchłania. Dobrze zrobiony olej ma barwę ciemnej czerwieni wina, jest klarowny, pachnie ziołowo-oliwnie i po nałożeniu wchłania się w kilka minut. Jeśli po 4 tygodniach olej jest tylko żółty — surowiec zebrałeś za późno (po przekwitnieniu) albo z rośliny bez hyperycyny. Kilkanaście mililitrów oleju można odlać i użyć jako bazy do maści z woskiem pszczelym (8 g wosku na 100 ml oleju) — wtedy dłużej trzyma się na skórze.

Przeciwwskazania

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.

Zaloguj się, aby dodać komentarz.