Plukanka
Nasiona lnu zawierają w warstwie okrywy owocowo-nasiennej ok. 6% śluzów polisacharydowych, które w kontakcie z wodą tworzą lepki, gładki roztwór. Taki wyciąg oblepia zapaloną błonę śluzową gardła cienką warstwą ochronną, odcina zakończenia nerwowe od bodźców drażniących i przynosi ulgę tam, gdzie preparaty ściągające albo alkoholowe tylko pieką. To płukanka pierwszego wyboru przy gardle podrażnionym mechanicznie i chemicznie: po forsowaniu głosu, przy suchym kaszlu, u palaczy, po intubacji, przy oddychaniu przez usta i po refluksie. Śluzy z lnu wypłukuje się na zimno albo w wodzie ciepłej — długie gotowanie je niszczy, dlatego kluczowa jest technika, a nie egzotyczne składniki.
Do płukania gardła; nadmiar można bezpiecznie połknąć. Dorośli: płukać 50 ml letniego wyciągu przez 30 sekund, 4–6 razy dziennie, zwłaszcza po jedzeniu i przed snem, przez 5–10 dni lub do ustąpienia podrażnienia. Dzieci powyżej 6 lat: ta sama płukanka w połowie objętości (25–30 ml), 3–4 razy dziennie, pod nadzorem dorosłego. Dzieci 1–6 lat: nie płuczą gardła — zamiast tego podawaj 1–2 łyżeczki kleiku do wypicia 3 razy dziennie. Niemowlętom nie podawać (a miodu nie podawać nikomu poniżej 1. roku życia — ryzyko botulizmu). Kobiety w ciąży i karmiące mogą stosować bez ograniczeń czasowych — śluzy lniane nie wchłaniają się.
Przechowuj w zakręconym słoiku w lodówce nie dłużej niż dobę. Wyciąg śluzowy to niemal czysta pożywka: w temperaturze pokojowej po kilku godzinach zaczyna się psuć — poznasz to po kwaśnym zapachu, bąbelkach i utracie ciągliwości. Zepsuty kleik wyrzuć, nie ratuj go gotowaniem. Nasiona lnu przechowuj w całości, w szczelnym słoiku, w chłodzie i ciemności — zawarty w nich olej z kwasami omega-3 szybko jełczeje, a zjełczały len ma ostry, farbiasty zapach i nie nadaje się do użytku.
24 godziny w lodówce; najlepszy w dniu przygotowania
Najczęstszy błąd to gotowanie siemienia. Wrzątek i długie gotowanie rozkładają śluzy i wyciągają z nasion olej — zamiast lepkiego, gładkiego płynu dostaniesz mętną, oleistą wodę bez działania osłaniającego. Woda 80 °C plus wytrząsanie to optimum. Drugi błąd to przecedzanie przez gęstą gazę — zatrzyma większość śluzu; użyj zwykłego sitka kuchennego. Dobrze zrobiony wyciąg tworzy przy przelewaniu ciągnącą się nić i wyraźnie oblepia ściankę szklanki; jeśli spływa jak woda, użyłeś za mało nasion albo za krótko wstrząsałeś. Zamiast prawoślazu możesz dodać ślaz dziki (podobne śluzy, macerat też na zimno) albo kwiat malwy czarnej. Jeśli gardło piecze bardzo mocno, użyj płukanki schłodzonej do 20 °C — chłód dodatkowo znieczula. Zużytych nasion nie wyrzucaj od razu: da się z nich wyciągnąć jeszcze jedną, słabszą porcję śluzu, ale tylko w tym samym dniu.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.