Proszek
Proszek z liści morwy białej to najprostsza i najbardziej efektywna postać tego surowca przy poposiłkowych skokach glukozy. W przeciwieństwie do naparu czy nalewki, proszek dostarcza CAŁY liść — nie tylko to, co wyciągnęła woda lub alkohol — a więc pełną porcję 1-deoksynojirimycyny (DNJ) razem z błonnikiem, który dodatkowo spowalnia wchłanianie cukrów. DNJ blokuje jelitową alfa-glukozydazę, przez co skrobia i sacharoza rozkładają się wolniej i glukoza wchodzi do krwi łagodniej. Warunek jest jeden: proszek trzeba przyjąć razem z posiłkiem węglowodanowym, bo działa wyłącznie w jelicie, w obecności cukrów. Do sporządzenia potrzebujesz tylko dobrze wysuszonego liścia i młynka.
Doustnie: 1 g proszku (płaska łyżeczka od herbaty to ok. 2 g, więc pół łyżeczki) 2–3 razy dziennie, bezpośrednio PRZED posiłkiem węglowodanowym lub w jego pierwszych kęsach. Proszek rozmieszać w pół szklanki chłodnej wody, w jogurcie naturalnym albo wsypać na potrawę — nie zaparzać wrzątkiem, bo temperatura powyżej 60 °C niszczy DNJ. Maksymalnie 3 g dziennie. Zaczynaj od 1 g raz dziennie przez pierwsze 3 dni i dopiero potem zwiększaj — nagłe wejście w pełną dawkę wywołuje wzdęcia. Kuracja: 6–8 tygodni, potem 2 tygodnie przerwy. Dzieci: nie stosować bez zalecenia lekarza; jeśli lekarz dopuści, u dzieci powyżej 12 lat maksymalnie 0,5 g raz dziennie. Przy stosowaniu leków przeciwcukrzycowych mierzyć glukozę częściej niż zwykle przez pierwsze 2 tygodnie.
Szczelny słoik z ciemnego szkła, w suchym i chłodnym miejscu (nie nad kuchenką, nie na parapecie). Proszek ma ogromną powierzchnię kontaktu z powietrzem, więc chłonie wilgoć i utlenia się wielokrotnie szybciej niż liść w całości — zbrylenie, zapach stęchlizny lub zmiana barwy z szarozielonej na brunatną oznaczają surowiec do wyrzucenia. Nie przechowywać w lodówce: przy każdym wyjęciu na słoiku skrapla się woda. Mielić na bieżąco, co 2–3 miesiące, a resztę surowca trzymać w postaci całych liści — tak zachowa moc przez rok.
6 miesięcy w szczelnym, ciemnym słoiku — po tym czasie zawartość DNJ wyraźnie spada
Najczęstszy błąd to mielenie liścia niedosuszonego — proszek zbryla się w ciągu tygodnia i pleśnieje. Drugi błąd to zaparzanie proszku wrzątkiem „dla wygody”: DNJ degraduje powyżej 60 °C i zostaje ci sam błonnik z gorzkim posmakiem. Trzeci błąd to mielenie od razu całego zapasu — proszek traci moc kilka razy szybciej niż liść, więc mielisz porcję na 2–3 miesiące, nie na rok. Młynek żarnowy jest lepszy od udarowego, bo mniej grzeje surowiec. Nie używaj liści starych i jesiennych — mają najniższą zawartość DNJ; najbogatsze są młode liście z czerwca i lipca. Dobry proszek ma barwę matowej, szarawej zieleni, zapach siana z lekką nutą herbaty i wyraźnie ziołowy, lekko ściągający smak. Barwa brunatna oznacza przegrzany albo stary surowiec. Aby ocenić, czy preparat w ogóle działa, mierz glukozę 1 i 2 godziny po tym samym posiłku — raz bez proszku, raz z proszkiem; bez pomiarów cała kuracja jest zgadywanką.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.