Wywar
Wywar z kłącza perzu to klasyczny środek przepłukujący drogi moczowe, stosowany w polskim zielarstwie przy skłonności do kamicy moczanowej i szczawianowej oraz przy tzw. piasku w nerkach. Perz zwiększa objętość moczu, nie drażniąc przy tym nabłonka kanalików nerkowych — a to właśnie duża diureza rozcieńcza mocz i utrudnia krystalizację złogów. Śluzy i krzemionka zawarte w kłączu osłaniają błonę śluzową dróg moczowych, dzięki czemu drobne kryształy przechodzą z mniejszym bólem. Zestaw uzupełniają skrzyp polny (krzemionka, wzmocnienie nabłonka), nawłoć (przeciwzapalnie i moczopędnie) oraz liść brzozy — trójka, która w polskiej tradycji zawsze towarzyszy perzowi w kuracjach „przepłukujących”.
Doustnie: 150–170 ml ciepłego wywaru 3 razy dziennie, między posiłkami (rano na czczo, w południe i po południu). Ostatnią dawkę wypij najpóźniej o 17:00 — inaczej będziesz wstawać w nocy. Kurację prowadzi się przez 2–4 tygodnie, po czym robi się 2 tygodnie przerwy; przy nawykowej kamicy kurację powtarza się 2–3 razy w roku. WARUNEK KONIECZNY: w trakcie kuracji wypijaj dodatkowo co najmniej 2 litry wody dziennie, tak aby dobowa objętość moczu przekraczała 2 litry — cała idea przepłukiwania opiera się na rozcieńczeniu moczu i bez tego kuracja jest bezcelowa. Kontroluj barwę moczu: powinien być jasnosłomkowy, prawie bezbarwny. Preparat nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 12. roku życia; młodzież 12–16 lat: 100 ml 2 razy dziennie i tylko po konsultacji z lekarzem.
Przechowuj wyłącznie w lodówce (2–6 °C), w zakręconym, czystym słoiku, maksymalnie dobę. Wywar bez konserwantów jest doskonałą pożywką dla bakterii — pozostawiony w cieple na kilka godzin zaczyna fermentować, a wypity wywołuje biegunkę i skurcze brzucha. Objawy zepsucia: kwaśny zapach, bąbelki, mętnienie, śliskie nitki. Przed wypiciem podgrzewaj tylko jedną porcję — wielokrotne podgrzewanie całości niszczy flawonoidy nawłoci i brzozy. Wywaru nie mrozi się.
24 godziny w lodówce; docelowo przygotowywany na bieżąco
Śmiertelnie ważny jest surowiec: perz i skrzyp zbierane z pól, przydroży i rowów melioracyjnych są skażone herbicydami i metalami ciężkimi — perz jest głównym celem oprysków, a skrzyp rośnie tam, gdzie spływa woda z pól. Zbieraj z dala od upraw i dróg albo kupuj susz z pewnego źródła. Drugi błąd to pomylenie skrzypu polnego (Equisetum arvense) ze skrzypem błotnym (Equisetum palustre), który zawiera trujący alkaloid palustrynę — skrzyp polny ma pędy płonne z gałązkami skierowanymi ukośnie w górę i pierwsze międzywęźle gałązki DŁUŻSZE niż pochwa liściowa na łodydze; u skrzypu błotnego jest ono krótsze. Jeśli nie umiesz odróżnić — kup susz, nie zbieraj. Trzeci błąd to wrzucenie nawłoci i brzozy do gotowania: ich flawonoidy i olejek eteryczny ulatniają się, a wywar staje się gorzki od garbników; zawsze dodawaj je po zdjęciu z ognia. Kłącze perzu można zastąpić kłączem pyrei z apteki (ten sam surowiec); nawłoć można zastąpić zielem nawłoci kanadyjskiej. Poprawnie zrobiony wywar jest jasnobrunatny, klarowny, o słodkawym smaku (trytycyna z perzu) z gorzkawym tłem od nawłoci — jeśli jest ciemny, mętny i wyraźnie ściągający, gotowałeś za długo albo dodałeś nawłoć zbyt wcześnie. Wywar pij ciepły, nie gorący — gorący dodatkowo drażni drogi moczowe.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.