Balsam
Broda przechwytuje sebum, które powinno trafić na skórę pod nią — stąd swędzenie, łupież brody i sztywny, łamliwy włos. Balsam do brody rozwiązuje oba problemy naraz: nawilża skórę u nasady i nadaje włosowi lekkie utrwalenie, dzięki któremu zarost daje się ułożyć. Bazą jest olej jojoba, który chemicznie nie jest olejem, tylko ciekłym woskiem o budowie bardzo zbliżonej do ludzkiego sebum — wchłania się bez tłustego filmu i praktycznie nie jełczeje. Wosk pszczeli i masło shea dają trzymanie i odżywienie, macerat rozmarynowy poprawia mikrokrążenie w mieszkach, a olej rycynowy — gęsty i lepki — jest tu tym, co nadaje brodzie połysk i sprawia, że balsam trzyma kształt.
Wyłącznie zewnętrznie. Zdrap paznokciem porcję wielkości grochu (przy brodzie do 5 cm) albo ziarna fasoli (przy dłuższej), rozetrzyj między dłońmi aż całkowicie się rozpuści i stanie przezroczysta, potem wmasuj najpierw w SKÓRĘ pod zarostem, dopiero na końcu rozprowadź po włosie. Uczesz grzebieniem lub szczotką z dzika. Stosuj raz dziennie, najlepiej rano po umyciu i osuszeniu brody. Przy silnym łupieżu brody możesz dodać wieczorną aplikację przez pierwsze 2 tygodnie.
W szczelnie zamkniętym słoiczku, w temperaturze pokojowej, z dala od słońca i kaloryfera. Powyżej 30 °C balsam mięknie i traci trzymanie — latem trzymaj go w chłodnym miejscu, ale nie w lodówce na stałe. Preparat jest bezwodny, więc nie pleśnieje; jełczenie (ostry zapach starego tłuszczu) ogranicza tu głównie olej arganowy — jojoba sama w sobie jest wyjątkowo trwała.
12 miesięcy w ciemnym słoiczku
Najczęstszy błąd to nakładanie balsamu tylko na włos, z pominięciem skóry — a to skóra swędzi i łuszczy się, nie włos. Drugi: zbyt duża porcja, po której broda wygląda na tłustą i sklejoną; zacznij od ilości wielkości grochu i dodawaj tylko jeśli trzeba. Trzeci: rozprowadzanie balsamu, który nie rozpuścił się do końca w dłoniach — zostaną wtedy białe grudki na włosie. Proporcja wosku decyduje o trzymaniu: 12 g na tę recepturę to średnie utrwalenie; do miękkiej, krótkiej brody zejdź do 8 g, do ciężkiej, długiej i niesfornej podbij do 16 g. Jeśli balsam wyszedł ziarnisty (typowa wina nierafinowanego shea), przetop go i tym razem studź powoli, w temperaturze pokojowej. Olej rycynowy w nadmiarze robi z balsamu klej — nie przekraczaj 10 procent składu. Balsam wyszedł, gdy jest gładki, matowy, twardy w słoiczku i topi się między palcami w 10–15 sekund.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.