Balsam
Najprostszy i najbardziej uniwersalny preparat domowej kosmetyki — trzy składniki, żadnej wody, żadnego konserwantu i rok trwałości. Wargi nie mają gruczołów łojowych i praktycznie nie mają warstwy rogowej w porównaniu z resztą skóry, więc tracą wodę kilkukrotnie szybciej niż policzek; jedyne, co je chroni, to okluzja z zewnątrz. Wosk pszczeli tworzy oddychający, hydrofobowy film, który zatrzymuje przeznaskórkową utratę wody, a jednocześnie zawiera estry długołańcuchowych kwasów tłuszczowych i śladowy propolis o działaniu przeciwbakteryjnym. Olej — nośnik, masło shea — regeneracja i frakcja nienasycona. Kluczem całego przepisu jest jedna liczba: PROPORCJA WOSKU DO OLEJU, bo to ona decyduje, czy dostaniesz sztyft, czy tłustą maź.
Wyłącznie zewnętrznie, na wargi. Nakładaj cienką warstwą 3–6 razy dziennie, obowiązkowo przed wyjściem na mróz i wiatr oraz przed snem (w nocy usta tracą najwięcej wody, zwłaszcza gdy oddychasz przez usta). Na mocno spierzchnięte wargi: gruba warstwa na noc przez 5–7 kolejnych nocy — po tygodniu naskórek warg powinien się odbudować. Bez limitu czasu stosowania. Dzieci: powyżej 3. roku życia bez zastrzeżeń; poniżej 3 lat — tylko wersja BEZ miodu i BEZ olejków eterycznych. Wersji Z MIODEM nie podawać niemowlętom poniżej 1. roku życia (ryzyko botulizmu niemowlęcego — spory Clostridium botulinum w miodzie są nieszkodliwe dla starszych dzieci i dorosłych, ale groźne dla niemowlęcia). Ten sam balsam nadaje się na spierzchnięte skrzydełka nosa przy katarze, na kostki dłoni i na łokcie. UWAGA praktyczna: nie oblizuj warg z balsamu — ślina paruje i wysusza je jeszcze bardziej, przez co wpadasz w błędne koło (nakładasz coraz częściej, a wargi są coraz gorsze).
Temperatura pokojowa do 22 °C, w ciemnym miejscu. Sztyft zostawiony w nasłonecznionym samochodzie lub na parapecie w lipcu roztopi się i po zastygnięciu nie odzyska równej struktury (zwłaszcza z masłem kakaowym — pojawi się biały, szorstki nalot). Nie przechowuj w lodówce: wahania temperatury przy każdym wyjmowaniu powodują wykwit tłuszczowy. Nalot sam w sobie nie oznacza zepsucia, tylko przekrystalizowanie tłuszczu, ale psuje wygląd i rozprowadzanie. Prawdziwy koniec przydatności rozpoznasz WĘCHEM: zjełczały olej pachnie starą farbą olejną i kredkami świecowymi, a po nałożeniu drapie w gardle. Takiego balsamu nie używa się — utlenione tłuszcze podrażniają wargi.
12 miesięcy (baza całkowicie bezwodna, witamina E hamuje jełczenie tłuszczów). Po otwarciu sztyftu — 6 miesięcy. Wersja z miodem: 6 miesięcy, bo miód wnosi niewielką ilość wody.
Cała trudność tego przepisu sprowadza się do jednej liczby: PROPORCJI WOSKU DO TŁUSZCZU PŁYNNEGO. Reguła robocza: ok. 1 część wosku na 3 części oleju (wagowo) daje sztyft; 1:5 — miękki balsam do słoiczka; 1:8 — maź, która nie utrzyma formy. W tym przepisie 10 g wosku na 30 ml oleju plus 13 g miękkich maseł daje twardy, ale plastyczny sztyft. NIGDY nie rozlewaj masy bez testu na zimnej łyżeczce — poprawka po rozlaniu oznacza przetapianie wszystkiego od nowa. Najczęstsze błędy: przegrzanie wosku powyżej 80 °C (traci zapach i kolor), wlanie zimnego oleju do gorącego wosku (grudki), chłodzenie w lodówce (ziarnista struktura, biały nalot), dodanie miodu do gorącej masy bez mieszania podczas stygnięcia (miód opada na dno jako lepka kropla, a górna część sztyftu jest go pozbawiona) oraz zakręcenie ciepłych sztyftów (para skrapla się pod wieczkiem). Wosk pszczeli KUPUJ Z PASIEKI, nie w postaci bezimiennych granulek — rynek wosku jest silnie zafałszowany parafiną i stearyną, a fałszowany wosk daje sztyft, który jest tylko okluzją, bez żadnej wartości. Prawdziwy wosk pszczeli pachnie miodem i propolisem, przy krojeniu jest plastyczny, nie kruszy się na proszek, a zgnieciony w palcach mięknie od ciepła dłoni. Parafinowy jest bez zapachu i kruchy. Zamienniki: masło kakaowe można pominąć (wtedy dodaj 1 g wosku więcej); zamiast oleju migdałowego świetnie sprawdza się macerat nagietkowy — dostajesz wersję nie tylko ochronną, ale i gojącą. Sprawdź, czy wyszło: sztyft jest jednolicie bursztynowożółty, gładki, bez ziarenek, pachnie miodem i woskiem, topi się na wargach w 3–5 sekund i zostawia elastyczny, nie kleisty film. Jeśli po nałożeniu wargi wydają się natychmiast tłuste i śliskie — dałeś za dużo oleju; jeśli sztyft rysuje wargi i nie zostawia śladu — za dużo wosku.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.