Balsam
Siniak to wynaczyniona krew w tkance podskórnej — im szybciej organizm ją wchłonie, tym krócej trwa przebarwienie i obrzęk. Arnika górska to klasyk zielarstwa urazowego: zawarte w niej laktony seskwiterpenowe (helenalina) ograniczają odczyn zapalny i przyspieszają resorpcję wynaczynionej krwi. Kasztanowiec dorzuca escynę i eskulinę — związki uszczelniające ściany naczyń włosowatych i zmniejszające obrzęk, dlatego preparat sprawdza się nie tylko na świeże stłuczenia, ale i na obrzęknięte, ciężkie nogi. Nagietek wspiera gojenie, a oczar dodaje działania ściągającego i przeciwzapalnego. To preparat WYŁĄCZNIE do stosowania zewnętrznego i wyłącznie na skórę nieuszkodzoną — arnika w postaci doustnej jest toksyczna, a na otwartej ranie działa drażniąco i może wywołać kontaktowe zapalenie skóry.
WYŁĄCZNIE ZEWNĘTRZNIE, wyłącznie na skórę NIEUSZKODZONĄ. Nie stosować doustnie w żadnej postaci ani ilości — arnika przyjęta doustnie działa kardiotoksycznie i podrażnia przewód pokarmowy, dlatego w tym przepisie nie ma i nie może być dawek doustnych. Na świeży siniak lub stłuczenie: nanieś warstwę wielkości ziarna fasoli na obszar wielkości dłoni i wklep bardzo delikatnie, BEZ masowania — masaż świeżego krwiaka powiększa wynaczynienie. Stosuj 2–3 razy dziennie przez maksymalnie 7–10 dni na jednym obszarze; nie przedłużaj kuracji z arniką ponad 2 tygodnie bez przerwy, bo rośnie ryzyko kontaktowego zapalenia skóry. Po 48 godzinach od urazu, gdy obrzęk już nie narasta, można wmasowywać delikatnie. Na obrzęknięte, ciężkie nogi: raz dziennie wieczorem, ruchami od kostki ku kolanu.
W ciemnym, szczelnie zamkniętym słoiczku, w temperaturze pokojowej, poza zasięgiem dzieci — arnika połknięta jest toksyczna, a słoiczek z pachnącym balsamem to dla dziecka pokusa. Nabieraj czystą szpatułką. Preparat bezwodny, więc nie pleśnieje, ale jełczeje: ostry zapach starego tłuszczu oznacza koniec przydatności. Trzymaj z dala od słońca — helenalina i escyna rozkładają się pod wpływem światła.
9 miesięcy w ciemnym słoiczku
Najczęstszy błąd początkujących to potraktowanie arniki jak nagietka — nagietek nakłada się na skaleczenia, arniki NIGDY. Drugi błąd: energiczne wcieranie w świeży krwiak, przez co wynaczynienie się powiększa; pierwsze 48 godzin to tylko delikatne wklepywanie plus zimny okład. Trzeci: przegrzanie maceratu arnikowego przy topieniu wosku — trzymaj się poniżej 60 °C. Świeże kwiaty arniki są w Polsce pod ochroną ścisłą i nie wolno ich zbierać ze stanowisk naturalnych — kupuj suszony surowiec ze sprawdzonego źródła albo używaj arniki z własnej uprawy. Kasztanowiec macerowany z kwiatów daje mocniejszy efekt na naczynka, z owoców — na obrzęk; najlepiej użyć obu. Jeśli balsam wyszedł zbyt twardy, przetop go i domieszaj 10 ml maceratu; zbyt miękki — dołóż 2–3 g wosku. Balsam wyszedł, gdy jest jednolity, żółtozielonkawy, gładki i topi się w dłoni; jeśli po tygodniu w słoiczku widać krople wody, znaczy że nalewka z oczaru się nie związała — następnym razem dodawaj ją wolniej i mieszaj energiczniej.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.