Napar
Klasyczny napar interwencyjny — sięga się po niego w pierwszych godzinach przeziębienia, gdy pojawia się dreszcz, zimne stopy i drapanie w gardle. Kłącze imbiru zawiera gingerole i shogaole, które rozszerzają naczynia obwodowe i wywołują odczucie rozgrzania oraz działają napotnie; napotność jest tu mechanizmem terapeutycznym, a nie efektem ubocznym. Sok z cytryny dostarcza witaminy C i kwasów organicznych łagodzących lepką wydzielinę, a miód powleka podrażnione gardło i działa przeciwbakteryjnie. Napar jest skuteczny na starcie infekcji — przy rozwiniętej, gorączkowej chorobie warto go zastąpić lub uzupełnić preparatem napotno-przeciwgorączkowym z lipy czy czarnego bzu.
Przy pierwszych objawach przeziębienia: 1 kubek 3–4 razy dziennie, przez pierwsze 2–3 dni infekcji, ostatnią porcję wieczorem przed położeniem się do łóżka. Potem 1–2 kubki dziennie do ustąpienia objawów; nie stosować dłużej niż 2 tygodnie bez przerwy. Pić po posiłku lub wraz z nim — na czczo imbir u wielu osób powoduje zgagę i pieczenie w żołądku. Dzieci 3–6 lat: 50–80 ml naparu, mocno rozcieńczonego (użyj połowy imbiru), 1–2 razy dziennie; miód dopiero powyżej 1. roku życia. Dzieci 6–12 lat: pół kubka 2 razy dziennie. Poniżej 1. roku życia — nie podawać (zakaz miodu ze względu na ryzyko botulizmu niemowlęcego).
Świeże kłącze imbiru: w lodówce, w papierowej torebce lub luźno w szufladzie na warzywa — do 3 tygodni; zamknięte w folii pleśnieje w kilka dni. Obrane kawałki można zamrozić (do 6 miesięcy) i wrzucać do wody prosto z zamrażarki. Imbir suszony (jako zamiennik): szczelny słoik, ciemne miejsce, do 12 miesięcy. Zwiotczały, pomarszczony imbir z ciemniejącym miąższem oddaj do kompostu — traci gingerole i staje się gorzki.
Napar wypić od razu, najpóźniej w ciągu 2 godzin; w termosie zachowuje wartość do 6 godzin (bez miodu i cytryny, które dodaje się przed piciem). Nie odgrzewać.
Najczęstszy błąd: zalanie imbiru wrzątkiem na 3 minuty. Kłącze jest twarde i wymaga gotowania — inaczej pijesz lekko imbirową wodę bez działania rozgrzewającego. Drugi błąd: wrzucenie cytryny i miodu do wrzącego naparu; obie rzeczy dodaje się do stygnącego (cytryna poniżej 60 °C, miód poniżej 40 °C). Trzeci: użycie soku z butelki — nie zawiera już praktycznie witaminy C. Napar udany to płyn barwy jasnosłomkowej, wyraźnie palący w gardle, po którym w ciągu 10–15 minut czuć ciepło w dłoniach i stopach; brak tego uczucia oznacza, że imbiru było za mało albo gotował się za krótko. Świeży imbir można zastąpić suszonym mielonym w proporcji 1 łyżeczka (ok. 2 g) zamiast 15 g świeżego — suszony jest ostrzejszy i mocniej rozgrzewa, ale ma mniej olejków aromatycznych. Wzmocnienie: dodaj 2 goździki i szczyptę czarnego pieprzu — piperyna zwiększa wchłanianie składników czynnych. Nie osładzaj cukrem — cukier znosi część efektu napotnego przez odwodnienie i nie wnosi nic poza smakiem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.