Inhalacja
Inhalacja rozmarynowa to najprostszy sposób, żeby olejek eteryczny z rozmarynu trafił tam, gdzie ma zadziałać — do nabłonka węchowego i przez niego wprost do układu limbicznego, z pominięciem przewodu pokarmowego i wątroby. Główne składniki olejku rozmarynowego (1,8-cyneol, kamfora, alfa-pinen) działają pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy: podnoszą czujność, skracają czas reakcji i subiektywnie rozjaśniają głowę po kilku godzinach pracy umysłowej. Mięta pieprzowa dokłada mentol, który udrażnia nos i wzmacnia uczucie chłodnej klarowności, a melisa łagodzi towarzyszące przemęczeniu rozdrażnienie, żeby pobudzenie nie przeszło w nerwowość. To preparat na zmęczenie i rozbicie w ciągu dnia, a nie na senność wieczorną — z tego powodu nie robi się go po godzinie 17.
PREPARAT WYŁĄCZNIE DO INHALACJI — nie pić naparu przygotowanego z olejkami eterycznymi. Dorośli: 1 inhalacja trwająca 5–10 minut, maksymalnie 2 razy dziennie, wyłącznie w pierwszej połowie dnia lub wczesnym popołudniem — nie później niż 6 godzin przed snem, bo rozmaryn działa pobudzająco i utrudnia zasypianie. Kurację doraźną prowadź nie dłużej niż 10–14 dni z rzędu, potem zrób co najmniej tygodniową przerwę. Młodzież powyżej 12 lat: 5 minut, maksymalnie raz dziennie, wyłącznie pod nadzorem dorosłego i przy stężeniu olejków zmniejszonym o połowę (maksymalnie 2 krople na 1,5 l). Dzieci poniżej 12 lat: NIE STOSOWAĆ tej inhalacji.
Suszony rozmaryn, mięta i melisa: szczelne słoiki z ciemnego szkła, w suchym i chłodnym miejscu, z dala od światła. Susz przechowywany w papierowej torebce na parapecie w pół roku traci większość olejku i inhalacja z niego jest już tylko ciepłą parą wodną. Olejki eteryczne: butelki z ciemnego szkła, szczelnie zamknięte, w temperaturze poniżej 20 °C — utleniony olejek rozmarynowy (rozpoznasz po żywicznym, terpentynowym zapachu) silniej uczula i drażni śluzówki, wtedy nadaje się już tylko do wyrzucenia.
napar do inhalacji zużyć od razu; susz ziołowy — 12 miesięcy, olejek rozmarynowy — 2 lata od otwarcia butelki
Najczęstszy błąd: zalanie ziół wrzątkiem prosto z czajnika i wsadzenie twarzy nad garnek. Para o temperaturze 100 °C to poparzenie błony śluzowej nosa i gardła — dolegliwość gorsza niż to, co leczyłeś. Zawsze odczekaj 3–4 minuty i sprawdź parę dłonią. Drugi błąd to przedawkowanie olejku: 10 kropli nie działa dziesięć razy mocniej niż jedna — działa drażniąco i daje ból głowy zamiast go usunąć. Trzymaj się 3–4 kropli na 1,5 l wody. Trzeci błąd: robienie tej inhalacji wieczorem, po czym zdziwienie, że nie idzie zasnąć — rozmaryn to zioło budzące, nie usypiające, mimo że w kategorii pojawia się przy uspokojeniu (chodzi o odpoczynek dla przemęczonej głowy, nie o sen). Świeży rozmaryn działa mocniej niż suszony, bo olejek nie zdążył ulecieć — rozetrzyj gałązkę w palcach przed wrzuceniem; jeśli po roztarciu nie pachnie intensywnie żywicznie, surowiec jest już martwy. Melisę można zastąpić lawendą (1 łyżka) — wtedy efekt jest łagodniejszy i mniej pobudzający, dobry przy zmęczeniu ze zdenerwowaniem. Rozmaryn można zastąpić tymiankiem, jeśli chodzi Ci równolegle o działanie wykrztuśne, ale efekt pobudzający będzie słabszy. Poznasz, że wyszło: po 2–3 minutach pod ręcznikiem nos jest zupełnie drożny, w gardle czujesz chłodny przeciąg przy wdechu, a po zakończeniu przez 30–60 minut myśli układają się wyraźnie szybciej. Jeśli nic nie czujesz — susz był stary. Do inhalacji użyj miski ceramicznej lub szklanej, nie metalowej: metal szybko oddaje ciepło i para kończy się po trzech minutach.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.