Krem
Krem do delikatnej skóry okolicy oczu — najcieńszej na całym ciele (ok. 0,5 mm), pozbawionej gruczołów łojowych, przez co szybko traci wodę i pokazuje każdy zastój limfy jako obrzęk, a każde prześwitujące naczynie jako sinawy cień. Kofeina w stężeniu ok. 3% obkurcza naczynia krwionośne i pobudza mikrokrążenie, zmniejszając obrzęk i przekrwienie zastoinowe. Zielona herbata dostarcza polifenoli (głównie EGCG) o silnym działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym, a hydrolat z oczaru wirginijskiego wnosi garbniki, które ściągają i uszczelniają naczynia. Krem jest z założenia lekki i mało tłusty — ciężka, okluzyjna formuła w okolicy oczu daje rano opuchnięte powieki, nie gładkie.
WYŁĄCZNIE ZEWNĘTRZNIE, na okolicę oczodołu. Nakładaj ilość wielkości ziarnka ryżu na oboje oczu. Rozprowadzaj opuszką palca serdecznego (najsłabszego, nie rozciągnie skóry) delikatnym stukaniem po kości oczodołu — od zewnętrznego kącika do wewnętrznego pod okiem i od wewnętrznego do zewnętrznego nad powieką. NIE nakładaj bliżej niż 0,5 cm od linii rzęs i NIGDY na ruchomą powiekę tuż przy oku — krem migruje z ciepłem skóry i sam dojdzie tam, gdzie trzeba. Stosuj 2 razy dziennie, rano i wieczorem; rano efekt przeciwobrzękowy jest najbardziej odczuwalny. Efekt zmniejszenia obrzęku widać po kilkunastu minutach, poprawę cieni po 4–6 tygodniach. Przed pierwszym użyciem obowiązkowa próba uczuleniowa na przedramieniu (24 godziny), a potem próba na małym fragmencie skóry pod okiem. Nie stosować u dzieci.
Opakowanie z pompką lub airless, obowiązkowo w lodówce (4–8 °C). Chłód jest tu podwójnie na miejscu: przedłuża trwałość i wzmacnia efekt obkurczania naczyń przy aplikacji. Napar z zielonej herbaty ciemnieje z czasem (utlenianie polifenoli) — lekkie zbrązowienie kremu po kilku tygodniach jest naturalne, ale zmiana zapachu na kwaśny lub stęchły, plamki pleśni albo rozwarstwienie oznaczają, że krem trzeba wyrzucić. Nigdy nie dolewaj świeżej porcji do starego opakowania.
6–8 tygodni z konserwantem, przechowywany w lodówce; krem z naparem herbacianym jest mniej trwały niż krem na samym hydrolacie
Trzy najczęstsze błędy: (1) parzenie herbaty wrzątkiem — zamiast katechin dostajesz gorycz i brunatny wywar; trzymaj 80 °C. (2) Wrzucenie kofeiny do zimnej wody i zdziwienie, że nie chce się rozpuścić — kofeina bezwodna rozpuszcza się w wodzie w stosunku ok. 1:45 w temperaturze pokojowej, ale znacznie łatwiej na gorąco; rozpuszczaj ją w gorącej fazie wodnej i sprawdzaj klarowność pod światło. (3) Zbyt tłusta formuła — okolica oczu nie toleruje ciężkich masł; nie dodawaj masła shea ani lanoliny, bo rano obudzisz się z opuchlizną. Nie próbuj zastąpić czystej kofeiny zmieloną kawą ani fusami — nierozpuszczalne drobiny w kremie pod oczy to mikrourazy skóry i zapchane ujścia gruczołów. Krem możesz wzmocnić, dodając do fazy schłodzonej 1 g ekstraktu z kasztanowca (escyna) — dobrze pracuje na zastoinowe cienie naczyniowe. Dobrze zrobiony krem jest lekko herbacianozielonkawy, płynny jak gęste mleczko, wsiąka w 30–60 sekund i nie zostawia filmu. Jeśli krem szczypie — pH jest za niskie albo trafiłeś zbyt blisko oka; zmierz pH ponownie. Cienie pod oczami mają trzy różne przyczyny: naczyniową (sine, kofeina pomoże), barwnikową (brązowe, kofeina nie pomoże — potrzebny niacynamid i ochrona przeciwsłoneczna) i strukturalną (cień z zapadniętej doliny łzowej — żaden krem nie pomoże). Warto wiedzieć, na co się pracuje.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.