Mieszanka
Mieszanka wspomaga gospodarkę lipidową od strony wątroby, bo to tam powstaje większość krążącego cholesterolu. Liść karczocha (cynaryna, kwasy kawoilochinowe) pobudza wydzielanie żółci, a żółć jest jedyną drogą, którą organizm usuwa cholesterol na zewnątrz; ostropest dostarcza sylimaryny chroniącej hepatocyty i wspierającej regenerację wątroby obciążonej stłuszczeniem, które prawie zawsze towarzyszy zaburzeniom lipidowym. Kwiat lipy wnosi flawonoidy i łagodne działanie napotne oraz uszczelniające naczynia, a korzeń mniszka wzmacnia komponent żółciopędny. Efekt nie polega na chemicznym zbijaniu liczby w wyniku badania — mieszanka poprawia przepływ żółci i pracę wątroby, więc ma sens tylko razem z dietą i ruchem, jako wsparcie, a nie zamiennik statyn.
Dorośli: 1 filiżanka (250 ml) odwaru 2–3 razy dziennie, zawsze 20–30 minut przed głównymi posiłkami. Kuracja: 8–12 tygodni bez przerwy — na gospodarkę lipidową nie działa się w dwa tygodnie; kontrolny lipidogram rób nie wcześniej niż po 3 miesiącach stosowania, przy niezmienionej diecie, bo inaczej nie będziesz wiedział, co zadziałało. Po kuracji zrób 3–4 tygodnie przerwy. Zaczynaj od 1 filiżanki dziennie przez pierwszy tydzień — karczoch i mniszek nagle uruchamiają wydzielanie żółci i u części osób wywołują przejściowe biegunki oraz kolkowe bóle brzucha; jeśli tolerancja jest dobra, zwiększ do 2–3 porcji. Dzieci: nie stosować poniżej 12. roku życia; hipercholesterolemia u dziecka (zwykle rodzinna) to sprawa dla lekarza, nie dla ziół. Ciąża i karmienie piersią: nie stosować.
Szczelny słój z ciemnego szkła, w suchym i chłodnym miejscu, w temperaturze do 20 °C, bez dostępu światła. Najlepszym rozwiązaniem jest przechowywanie mieszanki BEZ ostropestu i dosypywanie świeżo zmielonych nasion (ok. 0,6 g, czyli szczyptę) bezpośrednio do garnuszka przy każdej porcji — wtedy trwałość rośnie do 12 miesięcy, a sylimaryna nie utlenia się w słoju. Zmielony ostropest, jeśli już go zmielisz na zapas, trzymaj w lodówce w szczelnym pojemniku maksymalnie 4 tygodnie. Jeżeli mieszanka zaczyna pachnieć zjełczałym olejem albo starym orzechem, wyrzuć ją — utleniony ostropest nie tylko nie działa, ale i obciąża wątrobę, którą miał chronić.
6 miesięcy w szczelnym słoju z ciemnego szkła — trwałość ogranicza zmielony ostropest, którego olej jełczeje; sama mieszanka bez ostropestu wytrzymałaby 12 miesięcy. Gotowy odwar: do 24 godzin w lodówce
Największy błąd to używanie całych, niezmielonych nasion ostropestu — wtedy pijesz odwar praktycznie pozbawiony sylimaryny (jest ona słabo rozpuszczalna w wodzie nawet po zmieleniu, dlatego część zielarzy zaleca dodatkowo zjadanie łyżeczki zmielonych nasion popitych odwarem; to skuteczniejsza droga i warto ją rozważyć). Drugi błąd to picie mieszanki po jedzeniu — gorycze karczocha i mniszka mają przygotować pęcherzyk PRZED posiłkiem; wypite po jedzeniu robią połowę roboty. Trzeci błąd to zbyt krótkie gotowanie: liść karczocha i korzeń mniszka to twarde surowce, sam wrzątek ich nie wyciągnie. Odwar jest bardzo gorzki — i tak ma być, gorycz jest tu składnikiem czynnym, a nie wadą smaku; jeśli chcesz ją stępić, dodaj po zaparzeniu listek mięty, ale nie dosładzaj cukrem, bo to podważa cały sens kuracji. Korzeń mniszka zbieraj jesienią (wrzesień–październik), gdy jest najbogatszy w inulinę i gorycze; wiosenny jest wyraźnie słabszy. Karczoch możesz zastąpić zielem dymnicy pospolitej lub korzeniem cykorii (podobne działanie żółciopędne), a lipę — kwiatem czarnego bzu. Pamiętaj o proporcjach efektu: dobrze prowadzona kuracja ziołowa obniża cholesterol o kilka procent, dieta i ruch — o kilkanaście. Zioła są dodatkiem do zmiany stylu życia, nie jego alternatywą.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.