Nalewka
Kłącze perzu właściwego — chwastu, który każdy ogrodnik wyrywa i wyrzuca — jest jednym z najstarszych surowców odtruwających polskiego zielarstwa, opisanym już w zielnikach XVI wieku jako Rhizoma Graminis. Zawiera trytycynę (fruktan zbliżony do inuliny), krzemionkę, saponiny, śluzy i olejek eteryczny z agropirenem, a jego siła polega na łagodnym, ale konsekwentnym zwiększaniu diurezy i wydalania produktów przemiany materii bez podrażniania nerek. Nalewka to forma wygodna do kuracji wiosennych i jesiennych — trwalsza od wywaru i łatwiejsza w codziennym dawkowaniu, choć nie zastąpi wywaru tam, gdzie liczy się efekt osłaniający śluzów. Dodatek korzenia mniszka i liścia pokrzywy zamyka klasyczny zestaw oczyszczający: wątroba, nerki, remineralizacja.
Doustnie: 3–5 ml nalewki (60–100 kropli, od łyżeczki do łyżki) rozcieńczone w połowie szklanki letniej wody, 3 razy dziennie, 20–30 minut przed posiłkiem. Zaczynaj od dawki 3 ml i po tygodniu, jeśli preparat jest dobrze tolerowany, zwiększ do 5 ml. Kurację oczyszczającą prowadzi się przez 3–4 tygodnie, wiosną i jesienią; nie należy jej przedłużać ponad 6 tygodni bez przerwy. Podczas kuracji pij minimum 2–2,5 litra wody dziennie — bez tego zwiększona diureza nie ma czym pracować, a kuracja przynosi tylko odwodnienie. Ostatnią dawkę przyjmuj nie później niż o 18:00, żeby nie budzić się w nocy. Nalewka nie jest przeznaczona do stosowania zewnętrznego ani dla dzieci.
Ciemna butelka szklana, temperatura pokojowa lub chłodniej (10–20 °C), bez dostępu światła. Nalewka z perzu ma skłonność do wytrącania osadu nawet po filtracji — to naturalne (trytycyna i śluzy), nie jest oznaką zepsucia; przed użyciem wstrząśnij. Nieszczelne zamknięcie prowadzi do odparowania alkoholu; przy stężeniu poniżej 20% nalewka przestaje być trwała i może spleśnieć — objawem jest kożuch na powierzchni i stęchły zapach, wtedy nadaje się tylko do wylania. Nie przechowuj w kuchennej szafce nad kuchenką — wahania temperatury przyspieszają rozkład olejku eterycznego i nalewka traci charakterystyczny słodkawy zapach.
24 miesiące w ciemnej butelce, szczelnie zamkniętej
Największa pułapka to surowiec: perz zbierany z pól uprawnych i przydroży jest praktycznie zawsze skażony — kłącze rośnie płytko i chłonie herbicydy oraz metale ciężkie, a perz to główny cel oprysków. Zbieraj wyłącznie z własnego, nieopryskiwanego ogrodu, z łąk oddalonych od dróg i pól, albo kupuj susz z pewnego źródła. Drugi błąd to niedomyte kłącza — piasek pozostały w nalewce zmienia ją w błotnistą zawiesinę, której nie da się przefiltrować; myj aż woda po płukaniu będzie zupełnie czysta. Alkohol 45% to świadomy wybór: perz jest surowcem śluzowo-polisacharydowym, mocniejszy spirytus (70%) strąca trytycynę i śluzy zamiast je wyciągać, a nalewka wychodzi wodnista i uboga. Kłącze można zastąpić kłączem pyrei z apteki (ten sam surowiec) — nie zastępuj go korzeniem lubczyku, który działa zupełnie inaczej i jest przeciwwskazany przy chorobach nerek. Że wyszło, poznasz po smaku i zapachu: gotowa nalewka jest jasnobrunatna, wyraźnie SŁODKAWA (to trytycyna — perz był kiedyś surowcem do wyrobu piwa i cukru) z lekką nutą siana. Gorzka, ściągająca nalewka bez słodyczy oznacza, że w surowcu były głównie korzonki i pędy, nie kłącza. Odciśniętego surowca nie zalewaj po raz drugi — cukry i śluzy są już wyciągnięte, druga tura da tylko zabarwioną wodę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.