Nalewka
Bulwa topinamburu (słonecznika bulwiastego) magazynuje węglowodany nie w postaci skrobi, lecz inuliny — polifruktozanu, którego organizm człowieka nie trawi i który nie podnosi glikemii. Poza inuliną bulwa zawiera kwasy fenolowe (chlorogenowy, kawowy), potas, krzem i związki wpływające na gospodarkę węglowodanową. Nalewka jest wyciągiem wodno-alkoholowym: wydobywa z bulwy kwasy fenolowe i część rozpuszczalnych oligofruktanów, ale trzeba wiedzieć, że gruba, długołańcuchowa inulina słabo przechodzi do alkoholu — dlatego ten preparat traktuje się jako uzupełnienie diety z surową bulwą, a nie jej zamiennik. W zielarstwie sięga się po niego jako po środek wspomagający przy insulinooporności i skłonności do wahań cukru, zwykle w kuracjach sezonowych.
Doustnie: 1 łyżeczka (ok. 5 ml) rozcieńczona w pół szklanki wody, 2 razy dziennie, bezpośrednio przed głównymi posiłkami (obiadem i kolacją). Kuracja trwa 4–6 tygodni, po czym robi się miesiąc przerwy. Maksymalna dawka dobowa: 10 ml nalewki, czyli ok. 4 g czystego alkoholu — nie zwiększaj jej w nadziei na silniejszy efekt, bo obciążenie alkoholem przeważy nad korzyścią. Nalewka jest preparatem wspomagającym: nie zastępuje leków przeciwcukrzycowych ani insuliny i nie upoważnia do rezygnacji z diety. Nie podawać dzieciom ani młodzieży poniżej 18. roku życia.
Ciemna butelka ze szkła oranżowego lub zielonego, w chłodnej spiżarni (12–18 °C), z dala od światła i źródeł ciepła. Światło rozkłada kwas chlorogenowy — nalewka trzymana na parapecie w ciągu kilku miesięcy blednie i traci działanie. Na dnie butelki może z czasem wytrącić się drobny osad fruktanów; nie jest to wada, ale zlej nalewkę znad niego przed użyciem. Nie przechowuj w lodówce — zimno wytrąca zmętnienie.
24 miesiące w ciemnej, szczelnie zamkniętej butelce. Po 2 latach nalewka nie psuje się (chroni ją alkohol), ale traci kwasy fenolowe i staje się wyłącznie alkoholem o ziemistym smaku.
Najczęstszy błąd: bulwy zbierane latem, przed przymrozkami. Zawartość inuliny w topinamburze rośnie do późnej jesieni i po przemarznięciu — bulwa wykopana we wrześniu jest wodnista i mdła, ta z listopada lub z marca (po zimowaniu w ziemi) daje wyraźnie gęstszy, słodkawy wyciąg. Drugi błąd: użycie alkoholu 70% w nadziei, że wyciągnie więcej. Odwrotnie — fruktany i kwasy fenolowe potrzebują wody, dlatego optymalne jest 40%, a przy 60% i więcej nalewka wychodzi pusta. Trzeci: mycie bulw dopiero po pokrojeniu — resztki ziemi z zagłębień zanieczyszczają nastaw i nadają mu stęchły zapach. Zamienniki: liść morwy białej można zastąpić 1 łyżką suszonego liścia borówki czarnej, a strąk fasoli — 1 łyżką suszonego liścia pokrzywy (wtedy preparat będzie bardziej moczopędny niż przeciwcukrzycowy). Udana nalewka jest barwy jasnobursztynowej, lekko opalizująca, o zapachu przypominającym surowy karczoch i orzech, w smaku wytrawna, z ziemistą nutą i lekką słodyczą na końcu. Jeżeli po tygodniu nastaw pachnie kwaśno lub octowo, bulwy były nadpsute — wylej i zrób nowy. I najważniejsze: równolegle z nalewką jedz 100–150 g surowych bulw dziennie (starte do sałatki) — to one, a nie alkohol, są głównym źródłem inuliny.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.