Napar
Rozmaryn od stuleci uchodzi za zioło pamięci — i akurat tu tradycja ma pokrycie w składzie chemicznym. Kwas rozmarynowy i karnozowy działają silnie przeciwutleniająco i neuroprotekcyjnie, a 1,8-cyneol z olejku eterycznego hamuje acetylocholinoesterazę, przez co podnosi poziom acetylocholiny — neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za uwagę i pamięć roboczą. Do tego rozmaryn łagodnie podnosi ciśnienie i poprawia krążenie mózgowe, co odczuwa się jako rozjaśnienie w głowie bez kofeinowego rozdygotania. Mięta pieprzowa dokłada mentol i wzmacnia efekt „przetarcia okna”, a melisa amortyzuje pobudzenie, żeby koncentracja nie przeszła w napięcie.
Dorośli: 1 filiżanka (250 ml) naparu 1–2 razy dziennie, rano i wczesnym popołudniem, najlepiej 20–30 minut przed pracą umysłową. Maksymalnie 3 filiżanki dziennie; dawka dzienna suchego liścia rozmarynu nie powinna przekroczyć 4–6 g. Ostatnia porcja nie później niż o 16:00. Kuracja: 4–6 tygodni, potem 2 tygodnie przerwy. Napar można też stosować doraźnie, w dni intensywnej pracy — działanie na uwagę jest odczuwalne po 30–60 minutach i utrzymuje się 2–4 godziny. Dzieci poniżej 12 lat: nie stosować (olejek rozmarynowy i mentol z mięty są u małych dzieci przeciwwskazane — grozi skurczem głośni). Młodzież 12–18 lat: co najwyżej 1 filiżanka dziennie, w słabszym naparze (1/2 łyżeczki rozmarynu).
Suszony rozmaryn trzymaj w szczelnym słoju z ciemnego szkła, w temperaturze do 20 °C, z dala od światła i źródeł ciepła. Surowce olejkowe starzeją się przez utlenianie, nie przez pleśń — susz, który przestał pachnieć po roztarciu w palcach, jest bezużyteczny, nawet jeśli wygląda idealnie. Nie przechowuj rozmarynu w papierowych torebkach ani w plastikowych woreczkach na blacie kuchennym — olejek migruje przez folię i ucieka. Gotowego naparu nie warto przechowywać; przygotowuj świeży przed każdą porcją.
Napar: wypić w ciągu 4 godzin — po tym czasie olejek eteryczny się ulatnia i napar traci działanie. Suszony liść rozmarynu: 12 miesięcy w szczelnym, ciemnym naczyniu, o ile zachował wyraźny zapach
Najczęstszy błąd to zaparzanie nieprzykrytego naparu — cały cyneol i kamfora, czyli to, po co się rozmaryn pije, ulatuje w pierwszych minutach; przykryj filiżankę spodkiem, a przy odkrywaniu skropliny z pokrywki wlej z powrotem do naparu. Drugi błąd: przetrzymanie surowca w wodzie powyżej 10 minut — dostajesz gorzki, ściągający wywar zamiast lekkiego, aromatycznego naparu. Trzeci: rozmaryn kupiony jako przyprawa, leżący w otwartym słoiku od dwóch lat — sprawdź surowiec, rozcierając szczyptę w palcach: musi mocno, żywicznie pachnieć. Świeży liść też się nadaje — użyj wtedy 3–4 gałązek długości 5 cm (ok. 6 g świeżego surowca odpowiada 2 g suszu). Rozmaryn dobrze łączy się z miłorzębem i szałwią (mieszanka na pamięć), z melisą (gdy pobudzenie jest zbyt silne) i z miętą (rano, na rozruch). Jeśli napar cię rozdrażnia albo czujesz kołatanie serca, zmniejsz dawkę do 1 płaskiej łyżeczki i dołóż melisy — nadmiar rozmarynu daje niepokój, nie skupienie. Nie pij go zamiast kawy „na dokładkę” do trzech espresso — to nie jest napój dla i tak już przestymulowanego układu nerwowego.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.