Napar
Werbena cytrynowa (Aloysia citrodora — botanicznie to nie jest werbena pospolita, tylko krzew z rodziny werbenowatych) daje jeden z najbardziej intensywnie cytrynowych naparów w całym zielarstwie: sam liść pachnie mocniej niż melisa, a napar zachowuje ten aromat po zaparzeniu. Za działanie odpowiada olejek eteryczny bogaty w cytral (geranial i neral), limonen i werbaskozyd. Naparu tego nie pije się dla „kopa” — nie zawiera kofeiny ani żadnego stymulantu; jego rola jest inna: intensywny cytrusowy aromat i lekka goryczka porannie orzeźwiają, rozruszają żołądek i zdejmują tę ciężką, mętną otoczkę pierwszej godziny po wstaniu. To dobra propozycja dla osób, które chcą odstawić poranną kawę albo szukają czegoś do przeplatania z nią, żeby nie przekroczyć limitu kofeiny.
Dorośli: 1 filiżanka (250 ml) rano, na czczo albo do śniadania. Bez ograniczeń typowych dla ziół silnie działających — werbenę cytrynową można pić codziennie, do 2–3 filiżanek dziennie, także jako napój przez cały dzień. Kuracja: przy stosowaniu 3 filiżanek dziennie zrób przerwę po 4–6 tygodniach, na tydzień. Dzieci powyżej 4. roku życia: 1/2 filiżanki (ok. 125 ml) słabszego naparu (1 łyżeczka suszu na 250 ml), raz dziennie — werbena cytrynowa jest dobrze tolerowana i tradycyjnie podawana dzieciom przy niestrawności, ale poniżej 4 lat nie podawaj bez konsultacji z pediatrą. Uwaga: to nie jest napar pobudzający w sensie farmakologicznym — nie zawiera kofeiny i nie zastąpi snu. Jeśli budzisz się bez sił mimo 8 godzin snu, problemem nie jest napój, tylko jakość snu albo stan zdrowia.
Suszony liść przechowuj w szczelnym słoju z ciemnego szkła albo w metalowej puszce, w suchym i chłodnym miejscu (do 20 °C), koniecznie bez dostępu światła — cytral rozkłada się pod wpływem promieniowania UV i po kilku tygodniach w przezroczystym słoiku na parapecie surowiec pachnie już tylko sianem. Nie przechowuj w plastikowych woreczkach: liście są kruche, kruszą się od ocierania i tracą olejek. Nie trzymaj w kuchennej szafce nad kuchenką — para wodna i ciepło to najszybsza droga do stęchlizny.
Gotowy napar — najlepszy świeży, do 8 godzin w lodówce (traci aromat bardzo szybko, bo cytral jest lotny i utlenia się). Suszony liść — 12 miesięcy w szczelnym słoju, potem intensywność zapachu wyraźnie spada
Największy błąd to parzenie bez przykrycia — cytral ucieka z parą i po 10 minutach zostaje ci letnia woda z ledwo wyczuwalnym zapachem. Drugi błąd to wrzątek prosto z czajnika: 100 °C wypala delikatne nuty i wyciąga gorycz z nerwów liściowych. Trzeci: przetrzymywanie liści w parzeniu „żeby było mocniejsze” — po 12 minutach napar robi się cierpki i traci cały urok. Świeży liść jest wyraźnie aromatyczniejszy od suszonego i na jedną porcję potrzeba go ok. 2,5 raza więcej wagowo. Suszenie: liście schnij w cieniu, przewiewie, w temperaturze do 35 °C, rozłożone w jednej warstwie — powyżej 40 °C olejek odparowuje i zostaje bezwonna zielenina. Dobrze wysuszony liść jest wciąż zielony (nie brunatny), kruchy i przy roztarciu w palcach uderza cytrynowym zapachem. Napar wychodzi jasnozłocisty do jasnozielonkawego, klarowny, o czystym cytrynowym aromacie i lekko goryczkowym finiszu. Jeśli wyszedł brunatny i mdły — surowiec jest przestarzały. Werbena cytrynowa nie znosi mrozu: w Polsce uprawia się ją w donicach i zimuje w chłodnym, jasnym pomieszczeniu (5–10 °C). W zestawieniach dobrze łączy się z melisą (ale nie z obiema naraz — powielają aromat), z miętą i z rumiankiem wieczorem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.