Plukanka
Płukanka tonizująca do skóry zmęczonej, matowej i przetłuszczającej się w strefie T. Melisa zawiera kwas rozmarynowy — jeden z najsilniejszych roślinnych przeciwutleniaczy, o dobrze udokumentowanym działaniu przeciwzapalnym i przeciwwirusowym — oraz garbniki, które lekko ściągają rozszerzone pory i zmniejszają połysk. Skrzyp polny wnosi rozpuszczalną krzemionkę wspierającą syntezę kolagenu i wzmacniającą naskórek, przez co skóra po kilku tygodniach staje się wyraźnie sprężystsza. Mięta pieprzowa daje efekt chłodzenia i odświeżenia, obkurczając na moment naczynia powierzchowne — stąd wrażenie odzyskanego blasku po porannym przemyciu. Preparat jest bezalkoholowy i nie narusza płaszcza hydrolipidowego.
Wyłącznie zewnętrznie, na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Nasącz płatek kosmetyczny i przetrzyj twarz od środka na zewnątrz, po umyciu i przed kremem — najlepiej rano, gdy chodzi o efekt tonizujący i obkurczenie porów, oraz wieczorem po demakijażu. Stosuj 2 razy dziennie. Nie spłukuj. Wariant z kostką lodu: owiń kostkę w cienką bawełnianą chusteczkę (nie przykładaj lodu wprost do skóry — grozi to odmrożeniem naczynek) i przesuwaj po twarzy okrężnymi ruchami przez 1–2 minuty, unikając okolicy oczu. Rób to najwyżej raz dziennie, rano. Kurację można prowadzić stale, bez przerw. Pierwsze efekty (mniejszy połysk, gładsza skóra) widać po ok. 2 tygodniach.
W lodówce, w szczelnie zamkniętej, wyparzonej butelce z ciemnego szkła, maksymalnie 3 dni. Płukanka nie zawiera konserwantu ani alkoholu — w temperaturze pokojowej po dobie zaczyna się w niej namnażać flora bakteryjna, a nakładanie takiego płynu na twarz kończy się krostkami i podrażnieniem. Światło rozkłada kwas rozmarynowy, dlatego ciemne szkło, nie przezroczysty słoik. Zmętnienie, śluzowaty osad albo kwaśny zapach oznaczają, że preparat trzeba wylać. Wersja mrożona jest wygodniejsza: kostki w szczelnym woreczku wytrzymują miesiąc i zawsze masz świeżą porcję.
3 dni w lodówce; do 1 miesiąca w zamrażarce w postaci kostek lodu
Najczęstszy błąd to zalanie melisy wrzątkiem prosto z czajnika. Kwas rozmarynowy i olejek eteryczny melisy są nietrwałe w wysokiej temperaturze — 90 °C, nie 100 °C, i zawsze pod przykryciem. Drugi błąd to trzymanie płukanki na półce w łazience „bo ładnie wygląda w butelce” — bez konserwantu jest to hodowla bakterii; miejsce tego preparatu jest w lodówce. Trzeci: przykładanie kostki lodu bezpośrednio do skóry, co przy dłuższym kontakcie uszkadza naczynka. Zawsze przez tkaninę. Świeża melisa daje aromatyczniejszą płukankę niż suszona, ale susz jest mocniejszy w garbniki, więc na przetłuszczanie sprawdza się lepiej — używaj świeżej latem, suszu poza sezonem. Jeśli po przemyciu skóra ściąga, skróć parzenie melisy do 10 minut albo dolej 100 ml wody. Zamiast mięty pieprzowej możesz użyć mięty zielonej (łagodniejsza, mniej mentolu). Płukanka wyszła, gdy jest jasnozielonkawozłota, klarowna i intensywnie pachnie cytrynowo — brunatny, mdły napar znaczy, że melisa była stara albo przegrzana.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.