Proszek
Owoc głogu to podstawowy krajowy surowiec nasercowy — procyjanidyny i flawonoidy (hiperozyd, witeksyna) rozszerzają naczynia wieńcowe, poprawiają ukrwienie mięśnia sercowego i łagodnie wzmacniają jego siłę skurczu, nie przyspieszając rytmu. Postać sproszkowana ma nad naparem tę przewagę, że zjadasz cały surowiec razem z błonnikiem i częścią procyjanidyn, które słabo przechodzą do wody. Dodatek serdecznika uspokaja kołatania na tle nerwowym, a melisa zdejmuje napięcie towarzyszące dolegliwościom sercowym. Głóg działa wolno i kumulacyjnie — pierwsze efekty widać po 4–6 tygodniach regularnego stosowania, więc to preparat na długą, spokojną kurację, a nie na doraźny ból w klatce.
Dorośli: 1 płaska łyżeczka proszku (ok. 3 g) 2–3 razy dziennie, popita szklanką letniej wody, bezpośrednio po posiłku. Można też wmieszać w jogurt, kaszę albo owsiankę — smak jest łagodny, lekko mączysty i cierpki. Dawka dobowa surowca: 3–9 g suchych owoców. Kurację prowadź minimum 6 tygodni — głóg działa kumulacyjnie i przed upływem miesiąca zwykle nic nie odczujesz. Standardowy cykl: 3 miesiące stosowania, potem miesiąc przerwy. Preparat jest bezpieczny w długiej kuracji u osób bez przeciwwskazań. Osoby starsze zaczynają od 1 łyżeczki dziennie i po tygodniu zwiększają do 2. Nie stosować u dzieci poniżej 12 lat bez konsultacji z lekarzem — choroby serca u dzieci wymagają diagnostyki, nie ziół.
Ciemny, szczelny słoik, w suchym miejscu, w temperaturze do 20 °C. Nie trzymaj nad kuchenką ani na parapecie — światło i ciepło rozkładają flawonoidy, a wilgoć zbryla proszek. Sproszkowany głóg chłonie wodę znacznie szybciej niż całe owoce, więc nabieraj go zawsze suchą łyżeczką i nie wsypuj z powrotem tego, co zostało w łyżeczce. Zbrylenie, ciemnienie do koloru brunatnoszarego albo zapach stęchlizny oznaczają, że porcja nadaje się tylko do wyrzucenia.
6 miesięcy — po tym czasie procyjanidyny wyraźnie tracą aktywność, a proszek blaknie
Największy błąd to mielenie niedosuszonych owoców — miąższ głogu jest mączysty i wilgotny, oblepia noże i zamiast proszku daje ciasto. Drugi błąd to nieprzesianie mieszanki: odłamki pestek są ostre i drapią przełyk. Nie parz tego proszku wrzątkiem — cała idea polega na zjedzeniu surowca w całości, a wysoka temperatura degraduje część procyjanidyn. Melisa i serdecznik nie są obowiązkowe — jeśli masz niskie ciśnienie, pomiń serdecznik i zwiększ udział samego głogu. Zamienniki: głóg jednoszyjkowy i dwuszyjkowy są w zielarstwie równoważne i można je mieszać; zamiast melisy sprawdzi się miodownik melisowaty. Jak poznać, że wyszło: proszek jest jednolicie ceglastooliwkowy, sypki, pachnie sianem z lekką kwaskowatą nutą, a w ustach ma smak łagodnie cierpki i mączysty. Kwaśny, fermentacyjny zapach oznacza, że surowiec był niedosuszony. Kwiat głogu, jeśli go dodasz, wyraźnie podbija zawartość flawonoidów, ale skraca trwałość mieszanki do 4 miesięcy.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.