Inhalacja
Igliwie i młode pędy sosny zwyczajnej to najstarszy polski surowiec wykrztuśny — leśnicy i górale wdychali parę z gałązek sosnowych na długo przed pojawieniem się syropów. Olejek sosnowy zawiera alfa- i beta-pinen, limonen i borneol, które działają sekretolitycznie (rozrzedzają gęstą wydzielinę w oskrzelach), przeciwbakteryjnie i lekko rozkurczowo. Igliwie jest przy tym łagodniejsze od eukaliptusa i tymianku, więc nadaje się dla osób, które źle znoszą fenole. Dodatek pączków świerkowych wzmacnia działanie żywiczne, a jodła wnosi bornylooctan o działaniu przeciwzapalnym na drzewo oskrzelowe. Preparat robi się ze świeżego surowca, najlepiej zebranego tego samego dnia.
Wyłącznie do inhalacji parą — nie pić. Dorośli: 10–12 minut, 2 razy dziennie (rano i wieczorem, ostatnia inhalacja co najmniej 1,5 godziny przed snem, żeby zdążyć odkrztusić rozrzedzoną wydzielinę), przez 7–10 dni. Dzieci powyżej 6. roku życia: 5 minut, 1 raz dziennie, WYŁĄCZNIE pod stałym nadzorem dorosłego, przy zmniejszonej dawce surowca (pół garści igliwia, bez tymianku) i przy temperaturze odwaru nie wyższej niż 70 °C. Dzieci poniżej 6. roku życia: nie stosować inhalacji nad gorącym naczyniem — ryzyko oparzenia i skurczu krtani; użyj nebulizatora z solą fizjologiczną po konsultacji z pediatrą. Jeśli po 10 dniach kaszel nie ustępuje, pojawia się duszność spoczynkowa, gorączka powyżej 38,5 °C, ropna lub krwista plwocina albo świszczący oddech — natychmiast do lekarza; to może być zapalenie płuc.
Świeże igliwie zużyj w ciągu 2–3 dni od zbioru, przechowując je w papierowej torbie w chłodnym miejscu — w foliowym worku zaparzy się i spleśnieje w kilkanaście godzin. Suszone pączki sosnowe trzymaj w szczelnym, ciemnym słoiku do 12 miesięcy; są żywiczne, więc chłoną zapachy — nie stawiaj obok przypraw. Gotowego odwaru nie odgrzewaj: przy pierwszym gotowaniu ulatnia się większość pinenów, więc drugi zabieg z tego samego surowca jest już tylko gorącą wodą, a po kilkunastu godzinach w cieple to pożywka bakteryjna. Wylej po zabiegu.
zużyć od razu; odwaru nie przechowuje się i nie odgrzewa ponownie do inhalacji
Największy błąd to zalanie całych, nierozdrobnionych igieł wrzątkiem — nic z nich nie wyjdzie poza kolorem; igliwie trzeba pokroić i krótko zagotować. Drugi błąd: gotowanie bez przykrycia, przez które cały olejek ucieka do kuchni zamiast do miski. Trzeci: oddychanie nosem przy inhalacji oskrzelowej — para osiada w nosie i nie dociera niżej. Czwarty: zbyt gorący odwar, który parzy gardło. Najlepszy surowiec to majowe, jasnozielone młode przyrosty (tzw. świece) — mają najwięcej olejku i najmniej żywicy. Świeże igliwie można zastąpić 3 łyżkami suszonych pączków sosnowych (Pini turiones) z apteki, gałązkami jodły pospolitej albo świerka pospolitego. Tymianek można pominąć — sam wzmacnia efekt wykrztuśny, ale nie jest konieczny. Poznasz, że odwar wyszedł, po tym, że po ugotowaniu jest jasnobursztynowy i wyraźnie pachnie lasem i żywicą; blady, bezwonny płyn oznacza za krótkie gotowanie albo stary surowiec. Skuteczność ocenisz po tym, że w ciągu 20–30 minut od zabiegu kaszel staje się luźniejszy, a odkrztuszanie łatwiejsze i mniej bolesne.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.