Inhalacja
Tymianek jest w polskim zielarstwie podstawowym surowcem wykrztuśnym i odkażającym drogi oddechowe. Jego olejek eteryczny (2–4% w suszu) zawiera tymol i karwakrol — fenole o silnym działaniu przeciwbakteryjnym i sekretolitycznym, które rozrzedzają gęstą wydzielinę i ułatwiają jej odkrztuszenie. Ciepła para nawilża podrażnioną błonę śluzową i pobudza ruch rzęsek nabłonka oddechowego, dzięki czemu flegma sama zaczyna wędrować ku górze. Dodatek szałwii wzmacnia działanie odkażające, a majeranek rozluźnia skurcz oskrzeli. Inhalacja jest dobra przy kaszlu MOKRYM, produktywnym — przy suchym, drażniącym kaszlu sięgnij po prawoślaz lub podbiał, nie po tymianek.
Wyłącznie do inhalacji parą wodną — nie pić i nie wkraplać do nosa. Dorośli: 10 minut, 2–3 razy dziennie, przez maksymalnie 7 dni. Ostatnią inhalację rób co najmniej 1,5 godziny przed snem, żeby zdążyć odkrztusić. Dzieci powyżej 6. roku życia: 5 minut, 1–2 razy dziennie, WYŁĄCZNIE pod stałym nadzorem dorosłego (ryzyko oparzenia wrzątkiem to najczęstszy wypadek domowy przy inhalacjach) i przy zmniejszonej dawce ziół — 1 łyżka tymianku bez szałwii. Dzieci poniżej 6. roku życia: nie stosować inhalacji nad gorącą miską; użyj nebulizatora z solą fizjologiczną, po konsultacji z lekarzem. Jeśli kaszel utrzymuje się dłużej niż 7 dni, pojawia się gorączka powyżej 38,5 °C, duszność, ból w klatce piersiowej albo wydzielina jest ropna lub podbarwiona krwią — przerwij i idź do lekarza.
Suchą mieszankę ziół przechowuj w szczelnym, ciemnym słoiku, w suchym miejscu, do 12 miesięcy — tymianek traci olejek eteryczny na świetle i w cieple, a susz starszy niż rok jest praktycznie bezwartościowy do inhalacji. Gotowego naparu nie odgrzewaj i nie używaj ponownie: po ostygnięciu olejki już się ulotniły, a ciepła woda z ziołami to pożywka bakteryjna. Wylej po zabiegu. Susz rozpoznasz po zapachu — dobry tymianek pachnie intensywnie, ostro i korzennie już przy otwarciu słoika.
zużyć natychmiast; napar do inhalacji nie nadaje się do przechowywania
Najczęstszy błąd to inhalacja nad wrzątkiem prosto z czajnika — para o 100 °C oparza nabłonek i zamiast pomóc, pogłębia stan zapalny; odczekaj te 3–5 minut. Drugi błąd: zbyt niskie pochylenie głowy nad miską (poniżej 20 cm) — ryzyko poparzenia twarzy i spojówek. Trzeci: robienie inhalacji tuż przed wyjściem z domu. Czwarty: używanie tymianku przy suchym, szczekającym kaszlu — nie ma czego rozrzedzać, a tymol jeszcze bardziej podrażni gardło. Sól w wodzie nie jest ozdobnikiem — nawilża śluzówkę i pomaga rozrzedzić wydzielinę; nie używaj jodowanej, bo jod przy podgrzewaniu drażni. Tymianek pospolity można zastąpić macierzanką (tymiankiem dzikim), która działa łagodniej i lepiej sprawdza się u starszych dzieci. Szałwię można pominąć bez większej straty, majeranek zastąpić hyzopem. Poznasz, że inhalacja zadziałała, po tym, że w ciągu 10–20 minut po niej kaszel staje się luźniejszy, a odkrztuszona wydzielina jest rzadsza i jaśniejsza. Jeśli po zabiegu pojawia się świszczący oddech lub ucisk w klatce — natychmiast przerwij kurację, to sygnał skurczu oskrzeli.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.