Kapiel
Siemię lniane (Lini semen) to najtańszy i jeden z najskuteczniejszych surowców śluzowych polskiego zielarstwa — łupina nasienna zawiera 3–10% śluzu, mieszaniny kwaśnych i obojętnych polisacharydów, które po zetknięciu z wodą tworzą lepki, powlekający koloid. W kąpieli osadza się on na skórze cienkim filmem, ogranicza przeznaskórkową utratę wody i przynosi natychmiastową ulgę przy napięciu i świądzie skóry suchej. Dodatkowo nasiona zawierają ok. 40% oleju bogatego w kwas alfa-linolenowy, który przy rozgniataniu przechodzi częściowo do wody i dokłada komponent natłuszczający. Prawoślaz i ślaz wzmacniają działanie śluzowe, płatki owsiane dokładają beta-glukany. To kąpiel łagodząca, nie lecznicza — po niej trzeba nałożyć emolient, inaczej efekt utrzyma się tylko do wyschnięcia skóry.
Do stosowania wyłącznie zewnętrznego. Kąpiel całkowita: 15–20 minut w wodzie 36–37 °C, wieczorem, zawsze zakończona natłuszczeniem w ciągu 3 minut od wyjścia. Częstotliwość: 2–4 razy w tygodniu; przy bardzo suchej, łuszczącej się skórze można codziennie przez 2 tygodnie, potem wróć do 2–3 razy w tygodniu jako podtrzymanie. Nie ma potrzeby robić przerw — surowce śluzowe nie kumulują się i nie mają działania układowego. Kąpiel częściowa dłoni lub stóp (przy spękanych piętach i dłoniach): miska z 800 ml wyciągu uzupełniona wodą, 15 minut, codziennie przez 7–10 dni. Dzieci: kąpiel jest bezpieczna od 1. roku życia w połowie ilości surowca (50 g lnu, 25 g owsa), czas 8–10 minut, woda 36–37 °C. Niemowlęta poniżej 12 miesięcy — użyj wersji z owsa i rumianku, ta jest łagodniejsza. Kobiety w ciąży i karmiące: kąpiel zewnętrzna jest bezpieczna bez ograniczeń.
Nasiona lnu przechowuj CAŁE, w szczelnym słoiku, w chłodzie i ciemności. Len ma bardzo dużo nienasyconego oleju, który jełczeje w tygodniach po zmieleniu — dlatego nigdy nie kupuj mielonego siemienia i nie miel go na zapas. Zjełczałe nasiona rozpoznasz po gorzkim smaku i ostrym, farbowym zapachu; nie używaj ich, bo nadtlenki lipidowe drażnią skórę i pogarszają suchość, zamiast ją leczyć. Prawoślaz i ślaz są bardzo higroskopijne — trzymaj je w hermetycznych słoikach, bo w wilgoci zbijają się w bryłę i pleśnieją. Zmielony owies — maksymalnie 2 tygodnie. Gotowego odwaru lnianego nie trzymaj w cieple: zamienia się w śluzowatą, kwaśną maź.
Wyciągi śluzowe zużyj TEGO SAMEGO DNIA, najlepiej w ciągu 4 godzin; w lodówce maksymalnie 24 godziny. Śluz to czysta pożywka bakteryjna — po dobie w cieple odwar lniany kwaśnieje i ciągnie się nienaturalnie długimi nitkami, to sygnał do wylania. Całe nasiona lnu: 12 miesięcy.
Błąd numer jeden: mielenie siemienia lnianego. Ludzie odruchowo mielą len, bo tak robi się do jedzenia — a do kąpieli ma być CAŁY. Śluz siedzi w łupinie i wyjdzie z niej przy gotowaniu; zmielone nasiona uwolnią za to olej, który już po kilku dniach jełczeje, a wytłoki zapchają odpływ. Błąd numer dwa: zalanie prawoślazu wrzątkiem. Gorąco rozkłada śluz — wyciąg musi być zimny, dwugodzinny. Błąd numer trzy: mydło w kąpieli. Detergent zemulguje śluz i zabieg staje się zwykłą kąpielą w ciepłej wodzie. Błąd numer cztery: brak emolientu po wyjściu. Kąpiel śluzowa nawadnia naskórek, ale go nie natłuszcza — bez zamknięcia tłuszczem woda odparuje i po dwóch godzinach skóra znów będzie napięta. Błąd numer pięć: gorąca woda. Powyżej 38 °C wypłukujesz z suchej skóry to niewiele lipidów, które jeszcze ma. Jak poznać, że wyszło: odwar lniany ciągnie się z łyżki w nitki, woda w wannie jest mlecznobiała i wyraźnie śliska, a skóra po wyjściu jest gładka, jakby pokryta jedwabiem, i nie ściąga. Zamienniki: prawoślaz i ślaz można zastąpić 3 łyżkami dodatkowego siemienia lnianego (sam len wystarczy, będzie tylko odrobinę słabiej). Owies można pominąć u osoby uczulonej na zboża. Nagietek zamień na rumianek albo pomiń. Zużyte nasiona lnu nadają się jeszcze na okład: rozgnieć je, zawiń w gazę i przyłóż na 15 minut na spierzchnięte dłonie.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.