Miod_ziolowy
Świeży korzeń chrzanu zawiera glukozynolany (głównie sinigrynę), które pod działaniem enzymu mirozynazy uwalniają lotny izotiocyjanian allilu — związek, który drażni receptory w nosie, wywołuje odruchowy wyciek wodnistej wydzieliny i tym samym udrażnia zablokowane ujścia zatok. To działanie mechaniczne i natychmiastowe: czujesz je w ciągu kilkunastu sekund od połknięcia. Izotiocyjaniany mają też realne działanie przeciwbakteryjne, a chrzan dokłada dużą dawkę witaminy C. Miód łagodzi piekący smak, osłania błonę śluzową i konserwuje preparat, a cytryna hamuje ciemnienie startego korzenia. Cała rzecz robi się na zimno i szybko — bo enzym mirozynaza, bez którego chrzan jest bezużyteczny, ginie w wysokiej temperaturze.
Dorośli: 1 łyżeczka (ok. 7 g) 2–3 razy dziennie, ZAWSZE po posiłku — chrzan na czczo drażni żołądek i u wielu osób daje zgagę. Przy ostrej blokadzie zatok trzymaj łyżeczkę chwilę w ustach i oddychaj przez nos — pary izotiocyjanianu przechodzą do nosogardła i udrażniają przewody w ciągu 20–60 sekund. Nie połykaj dużych porcji naraz. Popić szklanką letniej wody. Maksymalna dawka dobowa: 3 łyżeczki. Czas kuracji: maksymalnie 10–14 dni ciągłego stosowania, potem 2 tygodnie przerwy — długotrwałe drażnienie błony śluzowej żołądka izotiocyjanianami jest realnym ryzykiem. Dzieci: od 12. roku życia, 1/2 łyżeczki 2 razy dziennie po jedzeniu, maksymalnie 7 dni. Dzieciom poniżej 12 lat NIE PODAWAĆ — chrzan zbyt silnie drażni ich błonę śluzową przewodu pokarmowego; poniżej 1. roku życia dodatkowo obowiązuje bezwzględny zakaz podawania miodu (botulizm niemowlęcy).
Wyłącznie w lodówce (2–8 °C), w szczelnie zamkniętym słoiku z ciemnego szkła. Chłód i szczelne zamknięcie to jedyny sposób na zatrzymanie lotnych izotiocyjanianów w słoiku — preparat trzymany w temperaturze pokojowej wietrzeje i po dwóch tygodniach jest już tylko słodkim, łagodnym miodem bez działania. Nabieraj suchą łyżeczką; wilgoć i okruchy jedzenia w słoiku uruchamiają fermentację. Sygnał, że preparat jest jeszcze dobry: po otwarciu słoika czujesz wyraźne, kłujące szczypanie w nosie. Brak tego szczypania oznacza, że preparat się zestarzał — nie jest szkodliwy, ale przestał działać. Piana, kwaśny zapach albo wypychające się wieczko oznaczają fermentację i dyskwalifikują całą porcję.
3 miesiące w lodówce; po tym czasie chrzan wyraźnie traci ostrość i działanie udrażniające
Błąd, który zabija ten preparat: podgrzewanie. Mirozynaza — enzym, bez którego sinigryna nie zamieni się w działający izotiocyjanian — denaturuje powyżej 40 °C. Miód trzeba więc dodać zimny, a jeśli jest skrystalizowany, rozpuść go w kąpieli wodnej do maksymalnie 38 °C i schłodź przed wymieszaniem z chrzanem. Błąd drugi: zwlekanie po starciu. Chrzan zostawiony na desce przez godzinę traci większość lotnych związków — najostrzejszy jest w pierwszych 10 minutach. Błąd trzeci: użycie chrzanu ze słoika, konserwowanego octem — jest już zdenaturowany i bezużyteczny leczniczo. Zawsze świeży korzeń. Jak poznać, że wyszło: po otwarciu słoika czujesz kłujące szczypanie w nosie i łzawią ci oczy, a łyżeczka preparatu wywołuje wyraźne uczucie ciepła w gardle i wodnisty wyciek z nosa po kilkudziesięciu sekundach. Jeśli tego nie ma — albo przegrzałeś miód, albo korzeń był stary. Zamienniki: zamiast czosnku pospolitego można użyć czosnku niedźwiedziego (łagodniejszy), zamiast miodu lipowego — gryczanego, który sam ma ostrzejszy profil i dobrze się z chrzanem komponuje. Praktycznie: rób małe porcje. Ten preparat traci moc szybciej, niż go zużyjesz, jeśli nastawisz litr.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.