Proszek
Suszony imbir różni się od świeżego nie tylko formą: podczas suszenia gingerole przekształcają się w shogaole, które są ostrzejsze i wyraźniej rozgrzewające — dlatego w ziołolecznictwie na wyziębienie i początek przeziębienia sięga się właśnie po surowiec suszony, a nie po świeże kłącze. Ten proszek to gotowa baza do herbaty rozgrzewającej, w której imbir odpowiada za napotność i przekrwienie błon śluzowych, cynamon i goździki działają przeciwbakteryjnie i wiatropędnie, kardamon łagodzi drażniące działanie imbiru na żołądek, a szczypta pieprzu czarnego zwiększa biodostępność pozostałych składników. Wystarczy zalać łyżeczkę wrzątkiem — to preparat, który ma zadziałać w chwili, gdy zaczyna się dreszcz, a nie po trzech dniach parzenia.
Herbata: 1 płaska łyżeczka mieszanki (ok. 2 g) na szklankę (250 ml) wrzątku, parzyć pod przykryciem 10 minut, przecedzić przez gęste sitko lub pić z osadem. Pić 2–3 razy dziennie, po posiłku, gorące. Przy wyziębieniu i pierwszych objawach przeziębienia: 1 szklanka co 4–6 godziny, przez 3–5 dni. Można dodać łyżeczkę miodu (po ostudzeniu poniżej 40 °C) i plasterek cytryny. Dawka dobowa imbiru w preparacie nie powinna przekraczać równowartości 4 g suszonego surowca (czyli ok. 3 szklanki naparu). Kuracja: do 7 dni ciągłego stosowania w ostrym przeziębieniu; przewlekle nie dłużej niż 4 tygodnie. Dzieci: powyżej 6 lat — pół łyżeczki (ok. 1 g) na szklankę wrzątku, maksymalnie 2 razy dziennie, przez maksymalnie 3 dni. Poniżej 6 lat nie stosować. Nie pić na czczo — imbir podrażnia śluzówkę pustego żołądka.
Hermetyczny słoik ze szkła, w ciemnej szafce, temperatura do 20 °C, z dala od pary i źródeł ciepła. Mieszanka jest higroskopijna — zbryla się od wilgoci, a zbrylona traci sypkość i może spleśnieć. Nigdy nie nabieraj mokrą łyżeczką i nie trzymaj słoika nad czajnikiem. Nie przechowuj w lodówce. Jeśli chcesz dłuższej trwałości, trzymaj zapas surowców w całości (kłącze, laski cynamonu, całe goździki) i miel porcje co 6–8 tygodni — całe przyprawy wytrzymują 2 lata, sproszkowane pół roku.
6 miesięcy w hermetycznym słoiku (po tym czasie mieszanka nadal jest bezpieczna, ale traci ostrość i aromat)
Najczęstszy błąd to mielenie niedosuszonego kłącza — proszek wychodzi kleisty, zbija się w młynku i pleśnieje w słoiku po dwóch tygodniach. Test jest prosty: łamie się z trzaskiem albo się gnie. Drugi błąd to przypalenie goździków przy podprażaniu; 90 sekund to maksimum, a patelnia ma być ciepła, nie rozgrzana do dymu. Trzeci błąd to używanie cynamonu cassia zamiast cejlońskiego przy codziennym piciu — cassia ma dużo kumaryny, która w większych dawkach obciąża wątrobę. Jeśli chcesz mieszankę łagodniejszą dla żołądka, zwiększ kardamon do 12 g i zmniejsz pieprz do 1 g. Jeśli nie masz kardamonu, zastąp go 5 g nasion kolendry siewnej. Udana mieszanka jest jasnobrązowa, jednolita, wyraźnie pachnie imbirem z korzennym tłem i po zalaniu wrzątkiem daje napar o ostrym, ciepłym smaku, który czuć w gardle. Jeżeli napar jest mdły i tylko słodkawy, imbiru było za mało albo surowiec był stary — suszony imbir starszy niż dwa lata traci shogaole. Do herbaty warto dodać plasterek cytryny dopiero na końcu, po zaparzeniu — kwas w trakcie parzenia hamuje ekstrakcję olejków.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.